W piatek byłam u gina, min. pokazałam mu moja wysypkę na brzuszku. Sam nie bardzo wiedział, zaczął się zastanawiać czy to mogłaby byc różyczka, ale skwitowała, że nie warto nawet robić badań w tym kierunku, bo teraz z tym i tak nic nie będzie się robiło. Antares - te badania ASPAT i ALAT to mi zlecił w grupie badań do porodu (tak mi się wydaje).
Ponieważ gin niezbyt mnie przekonał "pobiegłam" w sobotę do internisty (który zreszta okazała się bardziej endokrynologiem). Wg niego moja wysypka to bardziej wygląda na alergiczne zmiany niz jakieś wirusowe oraz ich umiejscowienie na bokach brzucha, pod brzuszkiem wskazują- czyli tam gdzie bardziej moge się pocić (spie na bokach oczywiście). Tym bardziej, że od dwóch tygodni zaczełam wieczorem oprócz kremiku używać oliwke. A po reszto wirusowe wysypki (różyczka, odra, itp.) nie swędzą na początku (a mnie najpierw swędziała skóra, potem pojawiły się drobniutkie plamki, lekko wyczuwalne pod palcami) i zwykle zaczynają się na twarzy, plecach.
Póki co od kilku dni nie uzywałam ani kremiku, ani oliwki i dzis mam wrażenie, że faktycznie przestaje mnie swędzieć i plamki są mniej zaognione, więc może (mam nadzieję ) miał rację i to od tej oliwki. Jakby mi nie przechodziłao w przyszłym tygodniu mam iść do dermatologa.