Jak czytam i widzę, że kolejna zafasolkowana, to się cieszę jeżu jakie życie jest niesamowite niby coś zwyczajnego a jakie cudo w ciele kobiety rośnie mały człowiek, nowe istnienie. Ale przyznam, że trochę pozadrościłam. Tym bardziej, że znowu musimy przełożyć fasolkowanie. Fakt poukładać trzeba bardziej zycie, bo z dzidzią będzie trudniej, ale ile można czekać.
Wczoraj ustaliłam z moim mężczyzną, że jeśli będziemy mieć dziewczynkę, to będzie Matylda, a jeśli chłopak to albo Bruno albo Leon. No i teraz jeszcze bardziej pragnę zajść w ciąże