reklama

Listopad 2009

Co z tego, że moj szanowny mąż ma wolne skoro i tak pół dnia siedze sama w domu. Wolałabym myslec że jest w pracy. Na szczescie od czwartku do soboty pracuje, a nie szlaja sie po miescie pod pretekstem kupowania towaru lub kawki u kolesia. Wkurza mnie jak n ie wiem co ten jego durnowaty kolega, o ktorego ciagle są awantury. Jak go tydzien w miescie nie było, to byl świety spokoj a my ani razu sie nie poklocilismy. Oby do narodzin dziecka, to juz zapowiedzialam ze kolegow to moze sobie z glowy wybic, bo sama dzieciem zajmowac sie nie bede.
tez maialam podobny problem z kolega....:confused2: ale na szczescie kolega niedawno znalazl sobie dziewczyne, ta trzyma go krotko i ciagle u niego siedzi wiec uciely sie meskie spotkanka....:cool2:
 
reklama
reklama
W szkole rodzenia mieliśmy 1 zajęcia dla tatusiów - kilka rad dla ojców. Zainteresowanym mogę przesłać skan streszczenia wykładu na maila (bo nie umiem tak załączyć żeby było czytelne :-().
Położna dodała jeszcze kilka zdań:
- jeśli to nie tatuś będzie z nami przy porodzie, to najlepiej żeby była to przyjaciółka, która już rodziła (mamy i teściowe podobno kiepsko się sprawdzają)
- na monitorze KTG z prawej str. widzimy skurcze, z lewej - serce dziecka (110-150)
- jeśli tatuś czuje, że "odpływa" - usiąść, głowę pochylić
- wyjść z sali na czas szycia krocza.

Agissa
Ja też, ja też poproszę :-)
maryjarasz@gmail.com
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry