AniaSm
Fanka BB :)
współczuje :-(Dziewczyny witam ponownie..
Miałam ropnia prawej piersi i wylądowałam w szpitalu..
Ale szczerze, nie życzyłabym tego zadnemu wrogowi..
W piątek rano mnie przyjeli do szpitala i koło 12.00 miałam zabieg - pod narkozą..:-(Ropy tam było, co nie miara..potem ponownie czyścili mi to w sobotę i w niedzielę - też pod narkozą..Po każdym wybudzeniu-ból maskryczny..:-(Dzisiaj rano przyszedł chirurg, który mi to robił i powiedział, że wypisujemy..ściagnął opatrunek i..na żywca wyciągnął z tej rany gaziki (a to jest taka dziura nad brodawką)..szyć tego nie bedą, musi się samo zasklepić..teraz juz "tylko" zmiana opatrunku..Mała od piątku na sztucznym, ja juz karmić jej nie mogę..Nie moge tez na razie jej nosić:-
-(..a to boli - psychicznie..nie no, ogólnie masakra..
lekarze nie są delikatni wiem jak mi ściągali opatrunki po laparoskopii
dlatego Dużo Zdrowia ci życzę i szybkiego powrotu do formy ;-)
..
:-(Dzisiaj rano przyszedł chirurg, który mi to robił i powiedział, że wypisujemy..ściagnął opatrunek i..na żywca wyciągnął z tej rany gaziki (a to jest taka dziura nad brodawką)..szyć tego nie bedą, musi się samo zasklepić..teraz juz "tylko" zmiana opatrunku..Mała od piątku na sztucznym, ja juz karmić jej nie mogę..Nie moge tez na razie jej nosić:-
ale bylo romantycznie.....




