reklama

Listopad 2009

A ja nie wiem czemu mój maly juz odlatuje jak go kłade na kombinezonie, zakladam czapke i przymierzam sie do zakladania kombinezonu, tylko smoczek do buzi i juz spi, jak nie uda mu sie zasnac to zrobi to zaraz po tym jak go do wozka wsadze. Wyjezdzam z nim na klatke schodowa, on sobie spi a my z Zuzia sie ubieramy.
Julek w domu to czesto smiga w samych bodach na dlugi rekach i skarpetkach ewentualnie do tego polspiochy, jak ma cieplej to zaraz marudzi. Za to na dwor to wydaje mi sie ze moze za grubo ubieram bo zakladam na to co ma zawsze bluze albo sweterek i spodnie no i kombinezon, przykrywam kocem i oslonka na wozek, ale zawsze jak patrze to nie jest spocony wiec chyba ok.
 
reklama
witajcie.. ja wpadam na chwilkę tylko..
po prostu nie mam ochoty siedzieć.,.
czoraj umarł mój kochanyt kotek i jestem załamana..
nie był ani chory ani stary .. miał tylko rok :-( zmarł bez powodu...
wszystkoego mi sę odechciało tylko płaczę cały czas i o nim myślę.. był taki kochny i tyle z nam preżył...:-(:-(:-(
nawet nie wiem co się stało.. czasem zostawialiśmy go samego na kilka godzin i było ok.. a teraz D prszyjechał do mnie do pracy na godzinkę i wrócił a kotek już był martwy:-(:-(:-(
zwolniłam się z tego powou z pracy wczoraj żeby pojechać do domu..

jeste załamana... a taki był śliczny , każdy mówił że jest zabany ...
tak się do niego przywiązałam...:-(ciągle chce mi się płakać jak o nim myślę albo jak oglądam zdjęcia... on tak lubił naszą kruszynkę:-(i nas:-( wszędzie za nami biegał :-(a teraz już go nie ma:-(:-(:-(
sorki że smęcę... chciałabym wkleić jeszcze jego fotke

 

Załączniki

  • P1080930..jpg
    P1080930..jpg
    14 KB · Wyświetleń: 50
  • DSC01221..jpg
    DSC01221..jpg
    18,7 KB · Wyświetleń: 48
Kamcia
Przykro mi.... Wiem ze strata zwierzaka może być bardzo bolesna.... I żaden kolejny nie bedzie taki jak tamten....
Mnie przychodzi tylko do głowy zatrucie pokarmowe albo jakaś ukryta choroba...
 
kamcia,bardzo wspolczuje.
wiem jak to jest, bo 4 dni po porodzie nam tez najmniejszy kotek sie zatrul,albo ktos go otrul. byl taki malutki.musielismy go wziac do veta, myslalam,ze da sie go uratowac,a trzeba bylo go uspic,bo juz byl na wykonczeniu. dalej rycze, jak o nim pomysle.
 

Załączniki

  • Opek..JPG
    Opek..JPG
    9,7 KB · Wyświetleń: 39
Kam ale Ci wspólczuje kochana , wiem co przezywasz, sama miałam kota chorego łazilam z nim po weterynarzach, wydawalam ostatnią kase taki był kochany :) też już go nie ma - wyskoczył przez okno , chyba miał tescia dosyć ...
 
reklama
Kam wspolczuje :-( trzymaj sie dzielnie :tak:


Cleo jestes jedyna :-D


a jak wasze samopoczucie? U mnie calkiem calkiem. idziemy dzis z Olim na spacerek i do znajomej na kawke. no i na zakupy jedzeniowe :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry