• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2009

Gosia tak mi przykro, zapraszam na wątek ciąża po poronieniu, nasza Alisa też tam jest, dużo się dowiesz a dziewczyny zrozumieja cie jak nikt. Przytulam
 
reklama
kobieta ma obowiązek poinformować pracodawce o ciąży jeśli pracuje w warunkach szkodliwych, na zmiany ma nadgodziny. Bo pracodawca ma obowiązek wprowadzić dla niej udogodnienia, a nie może tego zrobić jeśli nie wiem. Jest gdzieś taki zapis. Nie pamiętam gdzie, ale on ma zmuszać kobiety do korzystania z rozumu. U mojej mamy w pracy była jedna taka kobieta, która pracowała na noce i była w ciąży, a że była gruba to do końca nikt się nie zorientował aż zaczęła rodzić w pracy. Wtedy najpierw zakład pracy został oskarżony o to, że ona w nocy musiała pracować, a potem ona bo nie poinformowała. Oba procesy wytoczyła opieka społeczna.
No i ewidentnie baba wykazała się skrajną głupotą.
 
no aż nie chce mi się wierzyć, że irlandia taka zacofana!!! w polskim prawie (przypuszczam, że europejskie prawo jest jeszcze bardziej zaostrzone!!!) kobieta w ciąży możę pracować stojąc na własnych nogach nie więcej niż 3 godziny!!!
pomijając, że nogi tobie popuchną dwa razy szybciej niż nam (tak, tak- i niestety nas to czeka latem) ale jest duże zagrożenie żylakami i innymi problemami z krążemiem!

Ka...M na prawdę zastanów się czy warto... nie chcę Ciebie straszyć, ani nic z tych rzeczy- broń Boże... ale sama wiem jak to jest, bo w mojej pracy, też głównie stoję... choć teraz znacznie mniej
wiem...ale staram się jak mogę odpoczywam jak najwięcej i moja szefowa daje mi zawsze 2 h przerwy po 4 prezepracowanych godzinach jedynie wczoraj się nie dało bo było święto Bank Holiday no i musiałam być dłużej w pracy

Ka...M trzeba odpoczywać, bo przepracowanie w pracy wcale nie wpływa dobrze na samopoczucie i na ogólne znoszenie ciąży. Pogadaj z szefową, może da Ci jakąś pomoc.

Marta_szc lepiej wcześniej powiedz i później daj zwolnienie, bo możesz się spotkać z niemiłą reakcją szefowej. ja powiedziałam od razu i przynajmniej nie żałuję, bo potem miałabym problemy z powiedzeniem.
natralunia odpoczywam ile się da... siadam w każdej wolnej chwili i nawet już nie zwracam uwagi na szefową.... wiem że się zmieniła tylko to wczorajsze święto:-(
no i było dużo pracy za to dziś miałam iść do pracy i powiedziała że da mi wolne żeym odpoczęła.... :tak:

Natalunia nie mogę powiedzieć w pracy wcześniej, czyli przed 8 maja bo mnie zwolnią. Moja szefowa ma jakieś 65lat, nienawidzi kiedy ktoś choruje, bierze chociażby dzień wolnego itp. Najchętniej ciągle trzymałaby nas w pracy, żebyśmy jej normy wyrabiali :/
Dobrze wiem, że i tak nie przedłuży mi umowy tak żebym miała macierzyński, dlatego od razu chce iść na zwolnienie.
Marta chciałam Ci [powiedzieć że miałąm tak samo...
a nawet gorzej... bo jak miałam rozmiar 36 i zapieprzałam to było ok... a jak zaszłam w ciążę i troszkę mi się zaokrągliło tu i tam, i byłam częściej zmęczona to szefowa wręcz się wydzierała na mnie że mam schudnąć że przytyłam że przestałam pracować i wogóle...
no i dodawała że jaak zajdę w ciążę to nie mam czego szukać w sklepie bo za ciężka dla mnie praca i że mnie zwolni od zaraz i wogóle....
ale jak raz pracowałam 14h powiedziałam sobie że jej mówię bo moja dzidzia jest dla mnie ważniejsza..... i mimo że zaczęłam dopiero 1 dzień 3 miesiąca ( mówiono mi że prawo chroni mnie od 4 miesiąca)to jej powiedziałam... (nawet moja siostra która tu była w ciąży została poinformowana przez swoją byłą menadżerkę że jakby powiedziała przed 4 miesiącem to zostałąby automatycznie zwolniona-powiedziała mi że mam czekać) i co na to moja szefowa.... powiedziała że jeszcze poracuję ale już nie tak ciężko jak do tej pry... i wszystko co jest do dźwigania to sama dźwiga.,... a ja tylko stoję za kasą.... :-p i jeszcze sama mmi owoce kupuje.... i daje przerwy 2 godzinn co 4godziny i nie jest źle... zmmieniła się o 180%
w świetle prawa jesteśmy chronione od 1 dnia... i nie zrób task jak ja....
bo o mal nie straciłabym dziecka.... jak wnosiłam ok 10 kilowe reklamówki na strych i to po 10 dziennie... a teraz mam luz... i na dodatek szefowa się pyta w jaki dzień mogę przyjść do pracy i czy czuję sę na siłach żeby przyjść.....
 
Laparada przepraszam, że cię zdenerwowałam :sorry2:
Ale to o tym prawie do nie informowania pracodawcy o ciąży przeczytałam w.......gazecie prawnej :nerd: To ja już sama nie wiem. Warunków szkodliwych w pracy raczej nie mam, może jedynie to że prawie 8h spędzam przy komputerze(prawie, bo staram się w miarę możliwości robić sobie przerwy). Do tego mam dosyć odpowiedzialne, samodzielne stanowisko w związku z czym dużo obowiązków i nerwów. Dlatego chcę iść na zwolnienie. Doszłam do wniosku, że jeszcze dziś zadzwonie do mojej gin i pogadam o zwolnieniu. i W przyszły poniedziałek pójdę do szefowej...
Ja się tak tym wszystkim martwię bo nie lubię takich konfrontacji, sytuacji konfliktowych(a kto lubi w sumie?). Muszę przestać o tym myśleć bo dzidzia pewnie też denerwuje się razem ze mną :(
 
Marta ja na samą myśl jak już pomyślałam że mam wyznac szefowej o ciąży dosatwałam gęsiej skórki i sie cała trzęsłam.I zrobiłam tak.Wysłałam zwolnienie do kadr a jej napisałam tylko do kiedy je mam i tyle.

Wyobraz sobie że akurat miala urlop wtedy.Jak wrociła napisała mi przemiłego smsa że ona rozumie bo jest matka itp. i że zdrowie dziecka jest najwazniejsze.Szok jak nie wiem co.Teraz sobie siedze na zwolnieniu i mam gdzieś co kto za mnie robi w pracy.Liczy się tylko dzidzi i ja.Mój lekarz mnie świetnie rozumie i bez zadnego "ale" daje mi zwolnienie.Mało tego chodzę państwowo i nic nie płacę a tyyyyyyle się słyszy o naszej służbie zdrowia złego..
Także kochana szoruj do lekarz bierz L4 jak się zle czujesz i miej wszystko gdzieś.Wypoczywaj.Jeszcze kazda z Nas zdąży sie w zyciu narobić i napracować.


A w ogole wrocilam z usg NT 1,5mm czyli ok i dzidz ma 7, 3 cm ale gigant hihi :-)
 
Marta ja wiem jak to jest. Sama sie potwornie denerwowałam przed rozmową z dyrektorką. Z resztą słusznie, bo była niesamowicie oburzona i robila mi wymówki. A jak 2 tygodnie temu zaslabłam w pracy to mówiła, ze symuluję. Na drugi dzień nie poszłam do pracy, o czym z resztą uprzedziłam dzień wcześniej. Powiedzialam, ze idę do lekarza. Zanim wyszłam na wizyte o 11, odebrałam z pracy 5 telefonów!
Zaraz po wizycie wyłaczylam telefon, a potem wysłałam mamę do pracy ze zwolnieniem. Dyrektorka nawet jej nie zapytała jak się czuję. Całe szczęście maam powiedziała kadrowej, że źle ze mną i że można mnie niepokoić i dzięki temu przestały dzwonić.
 
Marta a przeczytałaś co ja Ci napisałam o mojej szefowej??
słuchaj ... przed komputerem możesz spędzać jedynie 4 h a jeśli szefowej coś nie pasuje i nie znajdzie coi na kolejne 4 h innego zajęcia musi zwalniać Cię do domu po Tych pierwszych 4 h i na dodatek będzie musiała dawać Ci wynagrodzenie jak za 8 przepracowanych h.... tak jest w pl...
więc nie masz się co martwić i na zwolnienie jeśli nie chesz nie musisz iść....
a jak będzie chciała Cię zwolnić to będziesz mogła założyć jej sprawę w sądzie i wygrasz napewno...
przeczytaj co Ci napisałam wyżej....
może to Cię bardziej zmobilizuje.... ja sama pękałam ze strachu....
najlepiej jak pójdzie z Twój facet i będziesz miałą tylo zaświadczenie od lekarza że jesteś w ciąży,... powoidzenia :tak:
 
reklama
Kilolek ma rację!
Zeby się w dzisiejszych czasach bac być w ciąży no nie?? W czasach naszych mam to było nie do pomyślenia a wiele z Nas ma pewnie rodzeństwo, także nie jedną ciąże matki nasze przeszły a teraz bój i wielkie oczy.Niedobrze się mi robi jak to widzę na każdym kroku.Co za kraj dziadoski.Najgorsze jak jeszcze szefową czy w kadrach pracują kobiety które same są już czesto matkami ba nawet babciami i krzywo się patrzą.To dopiero zołzy i świnie.

Nie przejmować się dziewczyny i tyle.
Lęcę do sklepu po rzeczy na obiadek.Papa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry