reklama

Listopad 2009

eh a mnie nie było dzis cały dzien :) z Pawełkiem opalałam sie na działce :)) mamuska cała spalona :D haha oj bedzie bolec bedzie :d a Pawełek lekko poliki tylko a tak to nic :) pozniej jak uśpie małego to wstawie foty :)
 
reklama
mój ma nogi "spalone" od wewnątrz, zwłaszcza kolana, czarne normalnie. Jak leży w wózku to mu spod parasolki te nożyny wystają, a że zwykle leży jak żaba, to mu się tak opaliły (ale to stopniowo, nie na raz, nie ma co panikować).
Najpiękniej jestem opalona ja: mam opalone ręce, stopy i kark :D
 
Cleo ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem. Ja jestem w domu 10 dni i juz mam dość. A tak się cieszyłam,z ę wreszcie z dzieciakami czas spędzę. A tu jeden wrzeszczy o byle co, drugi non stop marudzi. Jeden na ręce cąły czas a drugiemu zaraz zrób picie albo jeśc (ale jak jak masz jedną rękę?) jeden cyca rugiemu zaraz siuku sie zachciewa. Jeszze troche i oszaleje. Nie mma chwili wolnej. Jak chodzilam do pray to przyynajmniej odsapnęłam. Teraz i tak w dzień nie daję ray nawet zmywarki zaladowac. A. robi po 12 godzin, bo ja bez pracy, przychodzi do domu i az mi glupio, bo siedze caly dzien w domu a mieszkanie wyglada jakby ktos grranat wrzucił. Więc po nocah pranie, prasowanie, gotowanie. Siły nie mam zupelnie. Praca mnie wykonzyla, a tu 0 odpozynku tylko chyba jeszcze gorzej.
Nie wiem co sie z Michasiem dzieje, marudzi calusienki dzien. Calą uwage muszę na nim skupiać, a jak tylko Kuba się do mnei zbliży to ten zazdrosny w ryk...

Biedna :-( Mocno przyyyytulam :blink:


masakra, te historie. nawet jesli wymyslone to i tak ciarki mnie przeszly...
czytalam w ciazy ksiazke (autorka jest lekarzem, pisze kryminaly medyczne - tess gerritsen) i byla ona wlasnie o sierotach uprowadzanych z rosji w celu handlu organami. ksiazka powstala na podstawie historii ktore opowiadali sobie lekarze. chociaz to tylko ksiazka, dlugo nie moglam sie otrzasnac...

a na nk, idac tropem podanym w watku, znalazlam wlasnie forum: szukam synka lub coreczki, dzieci piszcie!!!! oczywiscie zaraportowalam, ale tam jest kilka tysiecy for, a profili z "szukam" albo "nie mam" w nazwie jest tyle, ze nie chce mi wyswietlic, bo za wiele pasuje do kryteriow i jak zawezylam do warszawy, wstawilam plec i mlody wiek, dopiero wtedy pokazalo i na dzien dobry profil bobasa- kacperek - szukam tatusia!!!!

Straszne:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Dziewczyny pisalam wam jakis czas temu ze zle sie czuje. Zrobilam test-na szczescie wynik negatywny:-). No a ja dalej sie zle czuje. Myslalam ze mam mdlosci ale czuje dziwny ucisk w gardle, tak jakby cos mi tam siedzialo. Do tego odrzuca mnie strasznie od jedzenia. Poczytalam troche w necie i zastanawiam sie czy to nie przypadkiem problemy z tarczyca. Musze sie wybrac do lekarza, zrobic badania itd

To gratuluję (lub nie:-p) wyniku;-)
Oj, ja mam guza na szyji i czuję go tam w środku. Obmacałaś szyję?

cala sie spociłam i wogole... :|

Haha, sorki, ale spodobał mi się ten tekst:-D
Cieszę się że wymienią Ci te aparaty:tak:


STO LAT DLA ALANKA

OMG kiedy ty to robisz???? Musisz mieć złote dziecko, moje mi czasem nawet umalowąć rzęs nie daja :/

Opowiem Wam jaka jestem rozgarnięta. Byłam wczoraj wieczorem w slepie, takiej wielkiej pasmanterii. Jest tam kącik dla dzieci - Kubę tam zainstalowałam a sama posżłam wybierac tkaniny (że Kuba cicho nigdy nie jest to mogę tak robić, bo zawsze wiem gdzie jest (z resztą dzieliły nas tylko wieszaki z firankami) tylko jak się cicho robi to lecę zobaczyć co broi. Ale do czego zmierzam, zesżlo się trochę i młody zaczął marudzić, miałam go na rękach ak płaciłam, więc od razu przejął portfel. Posżlam potem do kuby i w tym kąciku z zabawkami chciałam Michasiowi pić dac, bo duszno było... i tu niby koniec historii. Rano, po 8 zbieram się na pocztę i kurcze szukam portfela, nigdzie nie ma (a w środku 300zł, karty, dowód...) przeanalizowąłam krok po kroku wysżło ze w tym sklepie maiłam go w ręku ostatni raz - dzwonię oni, ze nie ma , nikt nie znalazl ale żbym zadzwonila za 2 godziny bo moze któryś z pracowników schował. Dzownię drugi raz, nie ma :(((( za pól godziny oni dzwonią, ze sie znalazł - byl w koszu z zabawkami :D dzieciaki w kąciku musiały potraktowac go jjak zabawkę i tam wsadziły :D wszystko było w środku co do grosza. Tak sobie myślę, ze dobrze, ze to dzieci się nim zaopiekowaly, bo jakby tos dorosły znalazł to raczej pełny by nie wrócił. Nerw się najadlam co nie miara przez te kilka godzin

Haha, dobre:-D

my w końcu przeprowadzeni :tak: , jeszcze tylko kilka pudeł do rozpakowania i będzie super :-)
strasznie się cieszę , teraz mam olbrzymi salon i dwie sypialnie ,więc jak Kuba trochę podrośnie to będzie miał swój pokój :tak:
ide poczytać inne tematy i spadam do mycia i do spania ;-)

No to super!!!:-)



A my po urlopiku!:blink: Było super, choć dłużej bym nie wytrzymała:no: ciuchów wzięliśmy za mało, mnóstwo komarów i gzów, A miał łącznie 10 kleszczy, MASAKRA.
Spędzaliśmy każdy dzień ze znajoma z chustoforum z Warszawy, jej mężem i córeczką 8,5-miesięczną:tak: W dzień na plaży, potem albo gofry, albo grill albo lody ;-)Dziewczynki razem fajowe, choć ich córeczka 2 kg lżejsza od Asi więc śmiesznie wyglądały:-D Na plaży pluskały się w swoich basenikach, potem grzecznie spały na kocykach.


Asia poczyniła sporo postępów - łącznie z wstawaniem przy różnych przedmiotach:tak:
 
To gratuluję (lub nie:-p) wyniku;-)
Oj, ja mam guza na szyji i czuję go tam w środku. Obmacałaś szyję?

O ty małpo wredna no ;-)

Byłam u lekarza, tarczyca oki, morfologia oki, cukier oki, ob-oki , zelazo -ponad norme . Wiec skad te moje dolegliwosci?? Czyzby macierzynstwo mnie tak wykanczalo?? Moze tabletki anty sa zle dobrane?? Do gina we wtorek-zobaczymy.
 
Hmmm, w sumie dobre wiadomości. Ale faktycznie od tych anty może cos być - koleżanka trzy razy zmieniała, bo po każdych głowa bolała i nudności miała.


Jestem wykończona, Joasia obudziła się o przed 9, a do 4 rano siedziałam z przyjaciółmi którzy dziś wrócili do Poznania po trzech latach na Pomorzu:-( Lubimy się bardzo, zawsze można było na nich liczyć, my też ich we wszystkim wspieraliśmy a teraz nie wiadomo czy się jeszcze zobaczymy, a jak tak to kiedy:-(
 
A u nas jest pięknie.....fakt, że ciepło, ale....do 12:30 siedzieliśmy sobie na podwórku, dzieci z mamusią w basenie....miodzik:-):-):-)teraz obiadek gotuję, Młody śpi i po obiadku znowu na obijanko.....podoba mi się to. W basenie Młody czuje się super i zarówno swoim (w muchomorku) jak i większym siostrzyczki:-)
W domu dziś robię próbę ... zamknęłam okna na górze, opuściłam rolety i zobaczymy czy to coś da:happy: wczoraj miałam okna otwarte i było przyjemnie:-), ale i tak w nocy....upały panują i faktem jest to, że najlepiej w piwnicy:rofl2:
miłego dnia:-)
 
dziunka24 i banAna do głowy mi nie przyszło, że przez n-k można szukać rodziców dla dzieci i dzieci dla rodziców- masakra:szok:
ale odnośnie czegoś takiego, to moja sąsiadka ma 3 miesięcznego synka, jest panną bez partnera życiowego, to jej drugie dziecko, jej starsza córka ma 9 lat. No i tego 3 miesięcznego chłopca zaraz po porodzie w poznańskim szpitalu zostawiła, bo miała to być adopcja ze wskazaniem, przez ostatnie 3 miesiące ciąży ona mieszkała u przyszłej rodziny zastępczej w Poznaniu i pewnie trafił by to tych ludzi, gdyby nie to, że ona dostała krwotoku w domu jak wróciła po porodzie, przyjechało pogotowie i okazało się, że laska urodziła niedawno-no i pytanie gdzie dziecko? a to było w tym samym czasi co na wiosce obok mojej miejscowoścoi znaleziono martwe dziecko w szafie, gdzie matka stwierdziła, że martwe urodziła, no i matka mojej sąsiadki dowiedziała się o tym to kazała jej przywieść dziecko do domu, w ciągu 6 tygodni nie ma problemu z odzyskaniem dziecka, ale to był czas kiedy ja z moim szczęściem wyszłam ze szpitala i ją spotkałam jak ona papiery z czasu ciąży kompletowała, wymyśliła ściemę, że jej dziecko urodziło się w poznaniu chore na zapalenie płuc i tak jak mój Patryk leży tam na R, żeczywiście leżał na R z zapaleniem płuc pod respiratorem, ale jej synek na zapalenie płuc zachorował w domu dziecka, bo rodzina zastępcza zaraz po porodzie nie odebrała go do swojego domu. O tym wszystkim wiem od innej sąsiadki z którą koleguje się matka tej młodej, a jej kuzyn jeździ w karetce i tak się mu trafiło, że przyjechał do niej i to tak się rozniosło.
Teraz ona opiekuje się tym maluszkiem, on jest fajny chłopczyk, tylko całymi dniami jej płacze, bo mieszka pode mną to słysze, może ma kolki :-(

ale się rozpisałam, ale ile razy myślę o tym jak moje dziecko było chore to nie mogę pojąć jak można świadomi wyrządzać dzieciom taką czy inną krzywdę :-(
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dzień doberek kobitki! Ja dalej próbuje poukładać wszystkie rzeczy w meblach kuchennych. Tyle się tego w piwnicy nazbierało, że jestem w szoku. Układam, układam i końca nie widać... :))) Dziś wieczorkiem wybieramy się na fontannę multimedialną a jutro na kilka godzinek do Parku Wodnego więc znowu Was trochę pozaniedbuję... ale chyba mi to wybaczycie... :)))) Jak już pojedzie teściowa to wszystko ponadrabiam i na czacie Was odwiedze bo juz się stęskniłam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry