kilolek
podwójna listopadowa mama
ależ dzień...
w nocy mi mlody przy karmieniu wypadł z łózka, szok (odessąls ię i tak syzbko pzreturlał, ze zaspana nie zdązylam złapać
w dzień za to dąl mi popalić. Spal tylko raz. Usypiałam go 2 godziny. A ten biegal po łóżeczku, odbijał sie od barieri i rzucał do tyłu na materac i miał mega radoche przy tym. Natomist pod wieczór zaczął histeryzować, pewno dlatego, że zmęcozny i tylko butelka z herbatka go uspokajała - ja trzymałam go na rękkach a on sobie tę herbatke wygryzal i na brode wylewal. Nawet spac z ta butelka poszedł
w nocy mi mlody przy karmieniu wypadł z łózka, szok (odessąls ię i tak syzbko pzreturlał, ze zaspana nie zdązylam złapać
w dzień za to dąl mi popalić. Spal tylko raz. Usypiałam go 2 godziny. A ten biegal po łóżeczku, odbijał sie od barieri i rzucał do tyłu na materac i miał mega radoche przy tym. Natomist pod wieczór zaczął histeryzować, pewno dlatego, że zmęcozny i tylko butelka z herbatka go uspokajała - ja trzymałam go na rękkach a on sobie tę herbatke wygryzal i na brode wylewal. Nawet spac z ta butelka poszedł
Biegnę do samochodu, a klucze są, owszem, w stacyjce
auto zamknięte na amen.... żeby było ciekawiej klucz zapasowy jest w schowku w aucie
Ale to jeszcze nie koniec...biegnę po tel, chcę zadzwonić do A a komórki nigdzie nie ma. Patrzę w auto, a telefon leży na półeczce
słuchaj moze lapiej sobie odpusc jak masz jechac pociagiem. Jak ja mam wizje pojechania gdzies skm to szlak mnie trafia