Haha, moi bracia się tak kąpali i jednemu się też to przydarzyło



do dzis wspominamy
Na nauczycielkę się szykuję psychicznie, nie potrafię, nie umiem tak rozmawiać i stresa mam

ale w środę jak odbiorę Julkę (tylko w ten dzień widuję się z nauczycielką) obiecałam sobie pogadać.
Co do Miłka. Juz tak dochodzi do siebie, ale psyhicznie masakra.:-(
To był żywy chłopak, nie usiedział, małe adhd.
A teraz? Bylismy tam wczoraj i podłamałam się trochę.
Jest smutny, normalnie smutny:-( nie da buźki, nie powtarza (mówi dużo ale nie chce po kimś powtarzać), boi się wszystkiego, dopiero od 2 dni daje się przewijać, ryczy przy przebieraniu, cały czas chce na rączki tylko do taty, nie chce dawać byźki, robić patataj, kosi-kosi itp. Gdybym wczoraj go przez przypadek nie zauważyła to bym nawet nie wiedziała że jest w domu. A zwykle było go słychac juz na dworzu.
Siedział przy lodówce i cichuteńko się bawił.
Dałam mu paczkę od Mikołaja, to się bardzo ucieszył, potem jak Jula przyszła to zaczął ją przytulać

aż płakac mi się chciało. Szkoda że Joasia nie mogła z nami pojechać, bo trochę ma katar.
Aaa i nie wiadomo czemu co noc budzi sie o 4:30 z krzykiem "nieee" i płacze przez 15-20 min.