• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2009

ale ja nie mówię o wyrozumiałosci , tylko o zwyklej zyczliwosci i docenianiu wysiłków i starań. Każdy z nas lubi usłyszeć dobre słowo , pochwałę . Stram sie do tego stosowac i maz bynajmniej gburem czy innym takim typem nie nie jest - wrecz przeciwnie. Moja babcia zawsze mówiłą " dostajesz to co dajesz" to swieta prawda :)

Ula ja za bardzo skrzydełek nie lubię :) moze jakies orientalne danie ?

Ja zjadłam 4 klopsiki rybne z mizeria :)
 
reklama
Ja własnie położyłam małego do łóżeczka do usypiania i zamykam kompa hehehe juz na dzis dosc.
Martus nic mi do głowy nie przychodzi ale muszę kiedys wrzucic przepis na kurczaka w winie bo jest obłędny:
teraz tak na szybko napiszę w skrócie, moze sie skusisz :D
w dużym garnku masło, troszkę oleju czosnek-podsmażyć, dodać kurczaka udka i dusić, potem cos było ze bulion chyba ze szklanka, dusić, przyprawic, szklanka wina białego, ocet winny, dusić przyprawiać, koncentrat pomidorowy, mieszac itd. wszystko do żaroodpornego kurczak z sosem bo tego duzo jest i piec około 20-30 minut. Wyjąć wlac tylko sos do garnka zagęscic mąką i włozyć kurczaka i jeszcze popyrkac. POLECAM!!! z ryzem podawać. To jest tak pyszne ze wlasną głową ręczę hehehe
Marta a może stronka:
Czarna Oliwka - kuchnia.o2.pl. Przepisy kulinarne, świetne recepty - wino, dania, posiłki, kawa, alkohole, warzywa, owoce, desery i inne.

edit. ja dzis robię deser morelowy (kurczę moze podswiadomie robię przyjemnosc mężowi, ale fakt faktem ze codziennie go czyms zaskakuję nie schabowymi ale cos codziennie innego i obowiązkowo muszą bć ciasteczka :) )
a derser morelowy wygląda tak:
Puszka moreli, 3 jajka, 200 g smietanki słodkiej, 90g cukru pudru, 100g mielonych migdałów, garsc płatków migdałowych...a zresztą co ja bede pisała kiedys ten przepis wydrukowałam z tej własnie stronki i wygląda tak :)
http://www.kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt.php?id_o=360

szkoda ze stronki pascala juz nie ma, ja wydrukowalam chyba wszystkie przepisy i kocham je robić :)
 
Ostatnia edycja:
To ja na swój temat nic nie powiem - bo wyjdzie , że ja zołza do kwadratu.. nie dość, że mąż w domu dziećmi się zajmuje, to gotuje, a ciągłe wąty mam do niego:-D:-D , muszę chyba popracować nad tym ;-)
Ula - jak widzę ciągle coś pichcisz, jak lubisz to zazdroszczę mężowi...
Ehh jak tak czytam przepisy to samej mi się coś chce upichcić :szok: , spróbuję w fazie 3 ;-)
 
hej dziewczyny:)
widze ze dyskusja na temat mezow trwa:)
Ula - ja tez sie nad moim nie rozczulam jak chory(a moze On tego potrzebuje heh:P) i tez nie nalezy do tych co lataja do lekarza wrecz odwrotnie, tez szybko bierze jakiekolwiek leki zeby Mlodego nie zarazic itp., rzadko choruje ale wczoraj po prostu mnie wkurzyl;/ lezal(do mnie nic nie mowil, oprocz tego ze znowu siedze na tym forum i pytal co tam takiego waznego:)) to sobie wzdychal, fakt faktem oddychac mu bylo ciezko ale ja jakas dziwna jestem, mnie po prostu wkurza jak ktos glosno wzdycha, glosno je itp:) i za kazdym razem pod nosem sobie mowil : o jezus maria czy cos w tym stylu ale...dzisiaj wstal jak nowo narodzony i wlasnie obiad robi:) ja na poczatku naszego zwiazku bardzo duzo od Niego wymagalam, az za duzo, mialam pretensje o wszystko (no jak sie cos z domu wynioslo to tak juz jest:() ale na szczescie poszlam po rozum do glowy. Nic mi nie pasowalo a On naprawde sie staral, nie moglismy sie dotrzec (moze roznica wieku) a mimo to bardzo szybko na dziecko sie zdecydowalismy i teraz jest wszystko ok:) wiem ze wszystko co robi robi dla nas a ja w koncu zaczelam to doceniac;)

no Mlody zasnal (bez wiekszych protestow a w dzien to raczej rzadkosc), dzisiaj spal do 9 a jakos Go zmoglo...chwila odpoczynku:) pogoda beznadziejna, pada deszcze od wczoraj;/ ale juz niedlugo do Polski :)
 
Ja lubię gotować na głodniaka, kiedy jestem najedzona nie mam takiej weny, a ze dzis sniadanie bylejakie zjadłam i dopiero zasiadam do drugiego, polecialam do sklepu korzystajac z okazji ze mały spi i ......oprocz zupki tesciowej krupniczku z klopsikami ja dzis zrobie mielone z buraczkami, plus te morelki. Hubert zbaranieje :) Chyba mi od naszej Kasiuli przeszło, jeszcze tylko z Martolinki niech mi przejdzie miłość i dobroduszność do męża i będę jak anioł :)
Zaraz wszystko przygotuję na obiad bo jkak zjem sniadanie drugie tylko sie polozę :) a ze maluszek mam nadzieje ze pospi mi do 15 to i ja wypocznę najedzona :)
 
Dziunka nigdy nie mozna być pewnym co tam sie w cztrech scianach dzieje :) np.etna moze wydawac sie taka niepozorna a moze B tłucze :P

Hahaha, tak coś podejrzewałam;-)

ale ja nie mówię o wyrozumiałosci , tylko o zwyklej zyczliwosci i docenianiu wysiłków i starań. Każdy z nas lubi usłyszeć dobre słowo , pochwałę . Stram sie do tego stosowac i maz bynajmniej gburem czy innym takim typem nie nie jest - wrecz przeciwnie. Moja babcia zawsze mówiłą " dostajesz to co dajesz" to swieta prawda :)

Ula ja za bardzo skrzydełek nie lubię :) moze jakies orientalne danie ?

Ja zjadłam 4 klopsiki rybne z mizeria :)

O tak, tak, potwierdzam, Marta ma super wychowanego męża;-):-):tak:no jednym słowem - IDEAŁ, nie ma sobie równych;-)
No, ale mój dla mnie to też ideał:-pżeby nie było ze na cudzych mężów lecę;-):-D


Wiecie jeszcze co? Jak ja jestem chora, lubię jak ktoś się mną zajmuje jak dzieckiem, a to śniadanko pod nos, a to przytuli, pogłaszcze itd i myślę że nasi faceci czasem też potzrebują takiej mamusinej miłości:tak:
 
za dużo o jedzeniu i zamiast coś napisać to muszę iść do kuchni i coś zjeść :)))

Dziewczyny, odszedł mi dziś kawałek czopa....pamiętacie ile średnio Wam minęło od tego objawu do porodu?
 
Dziubasku jza sie naczytalam tyle o czopie ze inaczej go sobie wyobrazalam hehehe, jak poszlam do ginekologa on powiedzial ze juz go nie mam, faktycznie jakiegos gluta oglądalam z mężem ale nie wiedzialam ze to czop. U ginekologa bylam we wtorek, podobno czopa juz nie mialam, a on powiedzial ze w ciągu tygodnia urodzę i urodzilam dokladnie we wtorek w nastepnym tygodniu.
 
Dziubasku - różnie z tym czopem bywa, jednym odchodzi i następnego dnia rodzą inne chodzą i chodzą. Twój maluszek już w każdym bądź razie szykuje się, więc .. trzymam kciuki za szybkie i bezbolesne wyjście na świat.
 
reklama
Dziunka nigdy nie mozna być pewnym co tam sie w cztrech scianach dzieje :) np.etna moze wydawac sie taka niepozorna a moze B tłucze :P
tłucze, tłucze jak zasłuzy :)
częściej go gryze jak mnie zdrażni na maksa i mi przechodzi (Pawel ma to samo po mamusi, jak go batek zdenerwuje to go ugryzie i ma tai sam wyzar twarzy jak ja hihihi - dodam że go tego nie uczyłam i nie wiedział jak mama tatę podgryza, to tak po 24)
za dużo o jedzeniu i zamiast coś napisać to muszę iść do kuchni i coś zjeść :)))

Dziewczyny, odszedł mi dziś kawałek czopa....pamiętacie ile średnio Wam minęło od tego objawu do porodu?
Na szczescie Ula ci napisała, ze urodzila równo po tygodniu od odejscia czopa bo ja urodzila w ciągu paru godzin nastepnego dnia tzn o 4:17 :P


Ula Pawel po wizycie u lekarza w poniedzialek jest na augumentynie, miał zawalone gorne drogi oddechowe, ale osłuchowo ok, ale na oczy nie widzial, żeby mogl je otworzyc musiałam ropke zmyc, kaszel i atar nie do opisania no i klapa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry