Doczytałam co natworzyłyście i mogę i ja się przywitać,,
Ja na nogach od 7.. niby, tylko trochę mi się udało posprzątać, bo szarańcza nie dała... dziś małżon rano miał pojechać na przegląd auta, a tu zonk, coś się stało z elektryką, w mordeczkę.... na 11 jest umówiony z elektrykiem i zobaczymy co będzie... szlag by to....
Kikolek - podziwiam zapału, werwy.. mi się nie chce ogólnie nic jak dzieciaki zasną...
Ula - no pięknie... jeden kieliszek załatwił Cię na fest

;-), ja się śmieję, ale u mnie to samo...
Dziunka - 1400 za rok... niby niedużo... grunt by córa była zadowolona... małżon niby się uczył angielskiego w przedszkolu, ale... potem niestety już nie i ... nie zna.
Ja wczoraj znów zakupy miałam... teraz szukałam butów i ... udało się... Jak się wystroję we wszycho co kupiłam strzelę fotę i pokażę;-);-). To nie jest Bóg wie co, bo ja nie z tych co chodzą elegancko... ale kupiłam coś co nie tylko założę raz i odwieszę do szafy. Poza tym to tylko ślub z siedzeniem do wieczora w knajpie, a nie typowe weselisko.;-);-) A i znając moje dzieci to będę miała ślady ich działalności na ciuchach

