reklama

Listopad 2009

anadri super mily poranek

pola i jak z mężem?

dziunka informuj o rozwoju ciązowej sytuacji

hahahahaha no uśmiałam się :D
Polaa Ty nie jestes gruba, a ciąże wywnioskowałam z tego ci pisałaś wczoraj wieczorem :P co do kłotni .. a u nas to tak grzecznie się zachowywaliscie, mam nadzieję że nie pokłóciliscie się o nasze spotaknie czy coś ... a tak poza tym to ja mam podobnie, nawet jak mój zawini to ja sie zawsze musze pierwsza odezwac, bo ja jestem taka ze nie umiem długo w ciszy siedziec.. a on to ż(rz)adko przeprasza..

kurde ostatnio cos mam na bakier z ortografia. a nie czytam wcale mniej... moze slownik ortograficzny zaczne studiowac.

AZA a co powiesz o mamusi która jak nie ma pod reką tetrusi czy sliniaka to swoim jęzorem oblizuje upaprana od jedzenia buzie maluszka? :D (ps. to mowa o mnie, tzn. juz tak nie robie bo jestem na diecie )
hehehe usmiałam się ale jak bym zobaczyla to chyba by mi nie blo do śmiechu :)
kiedyś widziiałam w przychodni jak babcia dziekcu oko wylizała, bo jęczalo, ze mu cos wpadlo :/

Ty sie nie śmiej hahaha bys widziała jak ostatnio w restauracji tak mu lody oblizałam to jaks ie ludzie patrzyli na nas. juz myslalam ze zadzwonia po policje ze matka pedofilka bo krystian potem wystawil jezora i dal mi buzi z jezyczkiem hahaha.
a własnie - czy wasze dzieci tez sie tak caluja czasem ze wystawiaja jezyk i trzeba im ten jezyk polizac swoim? :D
tak jak najbardziej. My sie tam bawimy czasem w "jęzorki" (ale twarzy bym nie wylizyala hehe) i smoka tez oblizuję. Oczywicie bez przesady no jakby w gowno wpl to bym nie polizała ale wychodze z zalożenia, ze lepsze moje bakterie z ust niż tak jak napisala mama jakieś kalowce z trawnika. No a poza tym się całujemy, slinimy (nie to żeby specjalnie) itd wielkiej roznicy nie widzę. z drugiej strony nie moge patrzć jak matki karmią dziekco i każdą łyżeczkę najpierw oblizują, niepotrzebnie zupelnie.
Ale babci polizać bym nie dala

Tak jak moja babcia cały czas nalega na szczepienie p/grypie. Masakra. Wiem co czujesz, mam to średnio raz w miesiącu ;-) Ale sytuacja nieprzyjemna, fakt. A może wyszperaj z netu konkretne przykłady/artykuły i przedstaw mamie. A Twoja pediatra jakiego jest zdania?



WIecie że robi się tatuaże nawet niemowlakom?:szok:Ludzie są po pier do leni! Tu akurat fotka starszego chłopca, i pdoobno nie fotomontaż.
http://www.ohyun.de/pics/web_4.jpg
może to henna malowane????? tak jak hinduski ręce malują?
Pomijając skrajena glupotę to dziwne , ze jakiś tatuazysta siie tego podjąl, bo wiadomo, ze za moment jego dzielo zostanie zniszczone a oni zwykle bardzo osobicie do każdego obrazka podchodzą.

Edit:
zapomnialam napisac, ze bardzo cieszę, się, ze jutro już piatek, bo ledwo żyję. Nie mogę sie wdrożyć po tych feriach. Do tego teraz to prowadzanie do przedszkola do centrum :/ mój dzien wygląda mniej wiecej tak: wychodzę kolo 7/8 zalezy jak mam do pracy jade autobusem z kuba i Michalem do przedszkola potem 3 kilometry szybkim truchtem do domu lub pracy. Jak do pracy na 8 to babcia po drodze Michala przejmuje. Jak na później to jeszcze spacer zaliczam i zakupy i Michala do domu odstawiam, sama już nie wchodzę tylko lecę do pracy. Wracam z pracy, czasem siedze godzinkę w domu a czasem niestety od razu biorę Michala i 3 kilometry do przedszkola dymam po czym razem z Kubą już powolutku wracam z powrotem te 3 kilometry do domu. Łacznie wychodzi mi 9 km dziennie w tym 6 biegiem, bo ciagle jestem spóźniona. W domu jestem o 17 :/
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam dziewczyny zaciążyłyście wszystie dzisiaj hihihi

Ja żyję, dziękuję :))) ale na ketanolu, dzisiaj zrobilam sobie przerwe 12 godzin i chodzilam po scianach wiec juz biore bo nie idzie funkcjonowac, a bylam dzisiaj w pracy 8 godzin z tym zebem i jeszcze mialam pelno dzieci i klas na zastepstwo

Pawel nauczyl sie dzisiaj z babcia :
Ważyła sroczka kaszkę

Edipresse

Weź w swoją dłoń rączkę dziecka, drugą ręką po kolei zaginaj paluszki dziecka do środka, mówiąc przy tym wierszyk: "Sroczka kaszkę warzyła (w rączce malucha mieszaj jak w miseczce). Dzieci swoje karmiła. Temu dała – na łyżeczce (zaginasz pierwszy paluszek). Temu dała – na miseczce (drugi plauszek). Temu dała – na spodeczku (trzeci). Temu dała w garnuszeczku (czwarty). A dla tego (dochodzisz do kciuka)? Nic nie miała! Frrr!!! (naśladuj rekami ruch skrzydeł ptaka) Po więcej poleciała".

Pawel obłednie to pokazuje na paluszkach, jak tylko weszlam do domu to mi pokazuje co potrafi, a babcie przyciagnal ze sobą żeby mówila wierszyk, urocze to było
 
hej dziewczynki ja się witam i piszę ze zyję :-D
U nas jest cudownie, Oliś kochany, ja wypoczęta i szcześliwa :-D
Mój odwyk od BB nadal trwa, tak mi zdecydowanie lepiej :tak:
Zaraz zmykam do łóżka do męża na sprawę dla reporterów a jak nie zasnę mam wczorajszy YCD.

Jeżeli chodzi o tematy ślinowe :-D:-D:-D ja bardzo długo nic "nie lizałam" Olinkowego, smoczka do ssania, smoczka od butelki itd itp nie całowałam w usta itd.
ZAWSZE probuję ciepłotę buteleczki (picia, mleczka) z butelki a nie ze smoczka-samymi ustami, chociaż rzadko to robię bo mam czajnik gdzie po zagotowaniu nastawiam temperaturę na 40 stopni jak robię mleczko/picie.
Też nie miło wspominam lizanie łyzeczki poprzez moją mamę, podawała herbatkę, przy czym przy oblizywaniu połowę z łyzeczki spiła a mi dawała z 1ml na niej a ja biedna nigdy napic sie nie mogłam :-D:-D:-D
Pamietam w przychodni matka podwala malenkiemu dziecku picie i najpierw pociągnęła ze smoka (jak by cholera odkrecic smoka nie mogla i z butli poprobować)....takie malenkie dzieci przeciez są bardziej narazone na plesniawki itp, ale co tam...jak widac i u nas każdy ma do tego inne podejscie.
W buziaki z językiem też się nie bawimy, jęzorki...........:szok::szok::szok:
Smoczka ostatnio polizałam (chociaz miałam mega opory) pierwszy raz w zyciu na spacerze było to konieczne-przeważnie noszę ze sobą 2-3 smoki ale teraz był tylko 1 i dosc mocno wiało więc wolalam polizac smoka niż mały miałby się nałykać zimnego wiatru :tak:

Zdrówka dla biegunkowych dzieci!!!

Mój Olis miał w ubiegłym roku jelitówkę, trwało to bardzo długo przy czym Olis robił kilkanascie kup dziennie nie 2-3, jadł, pił, nie wymiotował wiec tylko lekarze kazali dawać smektę, dopajać elektrolitami (gastrolit), dawać marchwiankę (do specjalnie mu nie pomogło bo co zjadł ją od razu wyprozniał sie z niej, lekarz mowił ze marchwianka to powoduje bo to sam błonnik, przelatuje przez przewód pokarmowy i tyle, kupowałam w aptece marchwiankę Hipp ORS i chyba to wszytsko. Nifuroksazyt działa jeżeli biegunka spowodowana jest bakteriami, nam nie pomoło i lekarz kazał odstawic po paru dniach. U nas podobno to wirus był.
 
etna u nas sroczka też była popularna tylko u nas odlatuje na najmniejszym paluszku :) hihihi ,a przed wyjazdem moja mama go nauczyła "tu się dzwoni (ciągnie uszko) , tu się puka (stuka się w czoło) ,tu dzień dobry panie kluka (ciągnie za nos) " oj ile on mnie wyszarpał za ucho hehehe
a druga babcia mu śpiewała "poszło dziewcze po ziele .... oj ty ty za koszyczek zapłać mi" to tak oj ty ty robi że szok ,zawsze mamy kupę śmiechu z niego

jak po dzisiejszych szaleństwach pączkowych ??? ja zjadłam tylko 1 :))
 
Ula witaj po przerwie!
A co do picia prosto z butelki to nie widzę różnicy:confused: w końcu dotykasz ustami mleka, więc wpuszczasz tam teoretycznie bakterie i i tak dziecko ma z nimi kontakt ;-)

Ania dziewczyna mojego brata robi Asi tak:
"wchodzi kominiarz po drabinie, tu zadzwoni, tam zapuka, tu dzień dobry panie kluka" I to robi na ciałku Asi.
A ja znam "wchodzi kominiarz po drabinie, fiku miku już w kominie" i robię to swoimi dłońmi.
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny u Was też taki probblem z cukrem???
Muszę kupic do szkoły, (bo dzieciaki pija herbatę) 20 kilo. Dziś pól dnia A. próbował znaleźć cukier i nigdzie nie ma. Znalazł w końcu w lidlu ale reglamentowany!!!! max 10 kilo na osobę i to w dodatku w cenie 4,80 za kilo. Masakra.
Nie wiem od kiedy ma być ta podwyżka (ponoć kolo 9 zł ma kosztować) ale to czyste szaleństwo
Jak tak dalej pójdzie to niezlymi strajkami się skonczy
Z resztą juz teraz, przynajmniej u nas wszystko straznie podrożało. Zwykle wydaję na jedzenie (staram się) 300 zł na tydzień a w tym tygodniu tych pieniedzy starczyło mi tylko na 3 dni
 
dziękuję za przywitanie :)

ja widzę :) widzę też roznice w buziakach soczystych i nie soczystych (przyjamniej ze strony mamy :) bo u Olinka otwarta buzia przy buziakach to standard ;p )
ale zanim sie dyskusja rozwinie napiszę ze niech zyją czajniki z termostatem :)
 
Kilolek czytałam wszędzie że do 5 zł ma dojechać, dlatego cukru nigdzie nie ma, bo ludzie wykupują od tygodnia po starej cenie. My nie słodzimy na szczęście, jedynie a do herbaty, którą rzadko pije więc nam starcza na długooooo.ale gorzej jak będę piec.
 
reklama
Dziewczyny u Was też taki probblem z cukrem???
Muszę kupic do szkoły, (bo dzieciaki pija herbatę) 20 kilo. Dziś pól dnia A. próbował znaleźć cukier i nigdzie nie ma. Znalazł w końcu w lidlu ale reglamentowany!!!! max 10 kilo na osobę i to w dodatku w cenie 4,80 za kilo. Masakra.
Nie wiem od kiedy ma być ta podwyżka (ponoć kolo 9 zł ma kosztować) ale to czyste szaleństwo
Jak tak dalej pójdzie to niezlymi strajkami się skonczy
Z resztą juz teraz, przynajmniej u nas wszystko straznie podrożało. Zwykle wydaję na jedzenie (staram się) 300 zł na tydzień a w tym tygodniu tych pieniedzy starczyło mi tylko na 3 dni
\
9zł :szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: ,o rany masakra jakaś
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry