reklama

Listopad 2009

anawawka , ja tez z tych wrazliwych na pogode....
dawniej faszerowalam sie lekami ile wlezie, ale na szczescie sie w pore opamietalam(glowa mi przechodzila tylko po jednych lekach, ktore mi przepisywal neurolog, a ktorych nazwy juz nie pamietam, wiem tylko, ze mega mocne byly)...
wszelkie bole glowy minely mi w ciazy jak reka odjal.... doszlo do tego, ze tak mi sie organizm "oczyscil" ze teraz wystarczy paracetamol, no chyba ze nie zdaze "od razu" lyknac proszku(a chodzi o to, ze jak bol zaczyna promieniowac na cala glowe to ja umieram) no to wtedy ratuje mnie kawa, ale tylko gorzka "fusiasta", zadne tam rozpuszczalne niewiadomo-co i absolutnie bez cukru/slodzika, bo wtedy jest jeszcze gorzej :-)

ale mam nadzieje, ze juz CI minelo...... :-)
 
reklama
Dziunka - aż się wierzyć nie chce, że takie rzeczy się zdarzają...
Polaa, Lotka - nie znoszę brać lekarstw, a jak mnie już na fest dopada i funkcjonować się nie da to wtedy z ciężkim bólem serca podążam do apteczki i łykam.
Na razie to powieka z lewej strony mi opada sama ... nie jest dobrze, ale jeszcze trochę i idę do domu, więc może w takcie wyjścia mi przejdzie.... a jak nie to będę szturmować apteczkę. Kawę fusiastą wypiłam, co spowodowało chęć snu :-D:-D
 
Wróciliśmy z zoo. Wjechalismy do sklepu po truskawki a młody trzesie sie okrutnie. Dotykam czoła - ciepłe. Nim dotarliśmy do domu trzasł sie jeszcze bardziej. Mierze goraczke a tam 40,3 !!!!!!!!! nosz k.... od niedzieli już byłz drowy i znowu. Tak myślałam co takiego robiliśmy . Co źle zrobiłam i znalazłam takiego kwiatka z wtorku:

Sezon plazowy z Antkiem zaliczyliśmy:tak:nawet nózki już nasze pomoczone były , ale zwiewaliśmy na ciepły piach , bo zimna woda:tak:

Idiotka to eufemizm , którego muszę użyć żeby nie nazwać się gorzej..
Laski tylko ja teraz popadne w jakąś paranoje.. rajstop mu nie sciagne przez cały rok..
Młody padł 20 minut temu na naszej kanapie. Przełożyłam go do łóżeczka. W ciuchach poszedł spać. Jak sie obudzi to bede myslec co dalej...
 
Oj Marta bidulka z niego, a wlasnie się mialam zapytac czy juz wyzdrowial bo miał zapalenie gardła o ile się nie mylę i tylko syropkami przeszło, a tu masz. No niestety poszalalas :/
Ja Olinka nie przegrzewam ale nie rozbieram go zbytnio, teraz czasami w rajtkach jeszcze chodzi jak jest chłodniej, nigdy nie był spocony. Ja wolę dmuchac na zimne i mimo ze ciepło nie szaleję. Czapka kiedy trzeba jest, na rower kiedy nawet jest cieplej wieczorem ubieram na cebulkę a bezrękawnik jest u nas na topie. Szkoda Antka :( Chorobo sioooo!!!

Mój Olis sprawił mi prawdziwy prezent na dzien matki, siadamy do obiadu, Olis placze bo sobie ubzdurał wchodzenie na parapet i wyrzucanie książek z okna, wiec placze i placze. Przychodzi po paru chwilach do mnie na kolana i jak się nie przymierzy do obiadu, jak nie zacznie wsuwać mielonego z indyka i ziemniaki - no szok!!!!!!! Łzy mialam w oczach i oczom nie wierzyłam. Wszystko przełykał, nie dławił się. Niestety zjadł tez trochę skóry od kotleta i się martwię o brzus bo on nigdy nie je takich rzeczy a historia frytkowa do tej pory mnie mierzi. Takie dziecko miec, jedzące niczym stary :)

Zmykam na podwórko do moich chłopaków :)

Marta zdrówka dla Antka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Nie wiem , czy zachorował od tego moczenia stóp- o ile wejście i wyjście do takowych należy.
Ubieram go tak samo jak do tej pory. teraz ma jakis taki beznadziejny okres... ech zastrzele sie

Obudził sie. Kaszki nie chciał. Wykąpałam go i poszedł spac dalej.
 
Martuś zdróweczka dla Antosia. To sobie wymyślił z chorobami... Mma nadzieje, że po tej będziesz miała spokój na dłuuuuuugi czas. My póki co zdrowi (odpukać) i mam nadzieje, że juz tak zostanie bo za tydzień w piątek szczepionka. Ja dziś zgrzeszyłam i na dwór z dzieckiem nie poszłam. Byliśmy u babci a potem jak wróciłam do domu to ledwo na oczy patrzylam i nie dałam rady wyjść z moim bąblem. Jutro nadrobimy... Za to w sobote mamy zalatany dzień bo o 8 jade z małym do kuzynki do Świdnicy, do domu wracamy koło 17 a o 20 wyjazd do Wielunia :))) Ciesze się bo już prawie 3 miesiące nigdzie nie byliśmy. Poza tym wciaż szukamy chetnych na Chorwacje, nie chce któraś jechać?
 
Marta bez przesady - Julia już w kwietniu co roku moczyła nogi a każdy weekend majowy spędzaliśmy w Karwii w przyczepie - w tym roku tylko nie. I już do pasa się moczyła mimo zimna. Nigdy nie była z tego powodu chora. Joasia w zeszłym roku mając pół roku moczyła szpyrki w week.majowy i też była zdrowa.

Poza tym od razu TAK wysoka gorączka. Antek nie miał trzydniówki więc dam sobie głowę obciąć że to to:tak:

Aza a kiedy?
 
Dziunka poczatek sierpnia. Chcielibyśmy aby ktoś jechał drugim autem bo zawsze nawzajem można na siebie liczyć. pytamy i pytamy ale wszyscy znajomi maja inne plany...
 
Martolinka mam nadzieję, ze to trzydniówka.

Dziewczyny - my już nareszcie w domu !!!!!!!!:-):-):-):-)
Ojej, chyba jeszcze nigdy tak długo nie "nie było" mnie w tym mieszkaniu... A szpital byl zaledwie 2 km stąd.. :) Dziwne uczucie.

No w każdym razie już w domku.. Alutka trochę rozbita, ale mam nadzieję przyzwyczai się szybko. Nie licząc pobierania krwi i czasem dawania antybiotyku to zniosła ten szpital rewelacyjnie.

W pierwszym USG (przy przyjęciu) wyszło niewielkie powiększenie miedniczek nerkowych. W kontrolnym już nie, ale i tak Pani doktor umówiła nas na kontrolą cystografię pęcherza za miesiąc i mam zapisać ją do poradni nefrologicznej. Do tego czasu Ala ma brać pół tabletki furalginu. I co 8 tygodni do odwołania mam robić badanie ogólne i posiew moczu.
Oczywiście mam nadzieję, że nic złego nie wyjdzie i że to była sprawa jednorazowa, ale cieszę się że w tym szpitalu tak poważnie do tego podeszli i od razu będzie komplet badań...

Z tej choroby wyciągam taki wniosek też dla was - ze jeżeli dziecko ma powyżej 3 dni gorączkę bez innych objawów lub lekarz osłuchowo nic nie stwierdza to trzeba robić badanie moczu i krwi, a nie czekać.

Uff... jak dobrze być w domu... Teraz musze sprawdzić maile z pracy a potem oddam się rozmyślaniom co robić dalej: żłobek, niania, czy powrót na wychowawczy...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry