reklama

Listopad 2009

Agrafeczko kochana po pierwsze powiedz co czujesz męzowi:tak: Może wspólny urlop?
Poza tym dla mnie i dla A najcenniejsze są chwile gdy jesteśmy ze sobą(nie obok siebie) i nie musimy rozmawiać. Często spacerujemy milcząc i jest nam naprawdę z tym dobrze:tak: Poza tym rozumiemy się bez słów, czasem wystarczy ze ja spojrzę, lub on i wszystko wiadomo:-)
Chcę przez to powiedzieć że do szczęsliwego zwiazku wcale nie są potrzebne wspólne tematy, przecież nie trzeba się interesować tym samym, oczywiście wspierać siebie w swoich pasjach, wysłuchać i chociaż udać zainteresowanie - to ważne:tak:

Czy ktoś mnie skumał?:-D

A co do niani w necie mnóstwo porad. Wygoogluj sobie, a najwzniejsze stwórz listę pytań na kartce - w ten sposob nic nie przegapisz:tak:
u mnie jest podobnie :tak: czasem lepiej nam pomilczeć byle by spędzić razem trochę czasu :tak: , nie mamy zbyt wielu wspólnych zainteresowań ale nie umiemy bez siebie żyć :-)
hej ;)
a u nas dzisiaj beznadziejna pogoda:/ leje od rana caly czas:(
wiesz u mnie też pogoda do kitu , dzisiaj niby świeciło słońce ale tak wiało że szkoda gadac , Kuba jak wyszliśmy do sklepu i na spacer to ciągle odwracał głowe bo się aż ciężko oddychało od tego wiatru a temp też nie ciekawa bo ciągle 12-15 stopni :-( , więc u mnie dziecko w śpiworku czy owinięte kocem to norma ;-)
grr oddam męża... "w dobre ręce" wypadaloby napisać ale niech bierze kto chce, bo mnie szlak zaraz trafi
nie martw się , ja mam czasem ochotę napisać że oddam w "gorsze ręce" żeby docenił co ma w domu ;-)
 
reklama
no wlaśnie chyba powinien iśc gdzieś zobaczyc jak ma dobrze. No urna wracam z lidla objuczona jak bury osioł a ten lezy na dywnaie i tv oglada. W mieszkaniu sajgon, garów kupa a on nic. I ja teraz siaty rozładowuje, ładuję zmyware, nastawiam 3 obiady (bo każdy je co innego), zbieram pranie, nastawiam kolejne (bo wrreszcie mam proszek do prania - nie było komu iść) po czym biorę się wreszcie za swoją pracę - jest 22 a ja mam roboty na kilak godzin. A on jeszcze sfochowany dzwoni do mamusi zeby jutro pilnując Michałka ulotki mu gilotyna pocieła, bo on nie umie. N szlak mnie trafił, niech mu najlepiej paluchy poobcina grrrrr nie wiem kieyd ona ma to zrobic, a ten bedzie se leżał przez tv
 
przypomniało mi sie co kiedys chciałąm Wam napisac. Myszkin , gdy Antek jest chory bardzo wokół niego się kręci , łasi , "przytula" . W ciągu dnia lubi spać w "nogach" Antka :) gdzies słyszałam , ze koty czują chorobę i zbierają te złe moce na siebie :) wiem , ze to zabobon ,a le faktycznie takie zachowanie zauważyłam
 
przypomniało mi sie co kiedys chciałąm Wam napisac. Myszkin , gdy Antek jest chory bardzo wokół niego się kręci , łasi , "przytula" . W ciągu dnia lubi spać w "nogach" Antka :) gdzies słyszałam , ze koty czują chorobę i zbierają te złe moce na siebie :) wiem , ze to zabobon ,a le faktycznie takie zachowanie zauważyłam
tez moj kotek ta robil jak bylam chora i mama mowila ze on tak wlasnie robil jak ty piszesz. Ja wlasnie puscilam 5 ml ampulke wody przez inhalacje w pokoj i zobaczymy co to juto wyjdzie. Juz lepiej oddycha, jeszcze troche go frida pomeczylam i widze poprawe
 
Ja nie miałam nigdy kota w domu, ale też o tym słyszałam, więc na to wygląda , że to nie zabobon, ale czysta prawda...;-)
Co do facetów, mój jest ze mną biedny, bo to on siedzi z kobitkami w domu, gotuje, wstawia zmywarkę, a ja ... w sumie nawet nie mam czasu by posprzątać, włączyć pranie - właśnie mi leci pralka z ciuchami Hanki, bo podjęliśmy próby nauczenia jej nocnikowania... porażka .
Ilona - mam nadzieję, że w końcu coś znajdziesz...
Etna - łączę się w bólu katarkowym..., moje obie pociągające.
 
mój też ma katar ale podejrzewam że zębowy , bo właśnie ostatnia trójka się przebiła ;) ,więc pewnie nocka będzie ciężka :((
martolinka też słyszałam o wyciąganiu chorób przez koty ;)
 
Martolinka - woła.... po fakcie, nocnik ją gryzie w tyłek, dopiero usiadła jak była myszka miki i ja usiadłam na innym, efekt był taki, że pode mną się wykrzywił, a jej był pusty... poza tym ona z tych ambitnych, którym niepowodzenia bardzo trudno przełknąć... po mamusi albo co;-) i wszystko przeżywa 2 x bardziej niż inne dzieci / nie może spać, mało je wtedy/, a co najważniejsze ma przecież domek, który jest teraz na topie i nawet tam je:-D
Ania i reszta zębaczy - zazdroszczę przebijania, bo u nas nic ciszaaa.
Ok, znikam, bo jak zwykle jutro do roboty, a jeszcze noc przed nami..
 
reklama
My mamy rozne objawy od zebow, ale katar do nich nigdy nie nalezal :)

Katar jak katar, odpuscilabym mu ale w czwartek te badania serduszka i chcialabym zeby mu przeszlo. Teraz juz wygralam walke na noc, oddycha jak ta lala nikt by mi nie uwierzyl w to co bylo o 20. Oby tak dalej. jeszce go troche pomecze masciami. Namocze pieluchy i ide spac. Mojego meza spiacego na fotelu i syna w lozeczku nawet wlaczony inhalator na 15 min nie obudzil.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry