hej
kilolek no to super, ze wypisywanie swiedectw skonczone, pamietam jak moj tata zawsze to robil to chcialam pisac za Niego

ale w arkuszach ocen mu pomagalam

(w koncu tez mialam byc nauczycielka...)
a u nas dzisiaj caly dzien padal deszcz, bez przerwy:/
rano bylo spoko nawet, maz wstal o 6 i pojechal na carboot (sprzedaja tam uzywane rzeczy za grosze) i kupil Mlodemu zjezdzalnie za cale 5 funtow

a duza i fajna

w koncu remont ogrodka sie powoli konczy wiec trzeba tez rzeczy kupowac:-)
Goscie od nas jutro wyjezdzaja, wreszcie odetchne

bo przynzam, ze troche zmeczona jestem, latalam jak glupia, a to obiad a to sniadanie przygotowac ( a ja lubie dluzej pospac sobie

) ale fajnie bylo, nie ma co narzekac, wazne ze Mlody zadowolony...