• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2009

hej dziewczyny
Ja mam dzisiaj cięzki i stresujący dzien :((( niestety valerin od rana w uzyciu. A. w Majdalku od wczoraj do jutra w tych butach się babrze.
Myslalam, ze już wszystkie dokumenty mam skończone a tu klops, zgubiłam roczne sprawozdanie procentowe i musze pisac od nowa :(((( na jutro, a jak sama jestem z nimi to nie ma szans. Ciagle się stresuję tym co będzie od września. A tu jescze wyglądam prez oknno - u sąsiadów ktoś sie wprowadza no i szok normanie. Mam takiego "kolegę" z dzieciństwa z którego strony spotkalo mnie w życiu wiele bardz nieprzyjemnych, wręcz najgorszych rzeczy. Patologia, łobuz, gwałciciel, nie raz w więzieniu siedzial i on i tu pod samym nosem... normalnie siedze i rycze cholera jasna, cąła się trzęsę :(((((((((((((((((((((((((
malo wazne w ty wszystki wydaje się, ze dziś Michal mial mieć szczepienie, przelozone z maja, bo terinow nie bylo, poszedl z babcia ja gnalam jak szalona by zdażyć a okazalo się, ze moze miec dopiero za miesiac, bo poprzednie polio mial w lipcu :((
i nawet zważyc nie chcialy. Łaskawie jak ja juz sie uparlam to wpusciły na zwykla wage stojaca ale w ubraniu, w pammpku..
a jeszcze spadlam z roweru (no ześlizgnęłam się bardziej, z gracją rzecz jasna) i obilam sobie boczek dość znacznie :((
i jeszcze "M" mi na klawiaturze nei chce wchodzic

i jeszcze nie wiadomo co z Asia...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Zdrzemnęlam sie i czekam na wiesci co z Asią ;/

Marty nie ma bo chyba w podrozy do dziekanatu wiec pewnie bedzie wieczorem, albo jutro?
Moze Etna wejdzie na chwilę i powie.

Ja wierzę ze nic się nie stało, Asia nic nie wypila. Tak mało wiemy wiec mozemy tylko gdybać :( Ciagle myslę ze gdyby wypila moze z buzi by pachniało brzydko albo by wymiotowała. Czekamy.
 
hej dziewczynki :)
tez weszlam, zeby zobaczyc co z Asia ale jeszcze nie ma zadnych wiadomości:-(
Mam nadzieje, ze nic sie nie stalo:tak:
kilolek co za dzien:no: spokojnie Kochana:tak:
nie stresuj sie wrzesniem (wiem, łatwo napisać), jakos to musi byc, cos jeszcze wymyslisz;-)
a u mnie tez jakis "dziwny" dzien, pogoda super a mi sie nic nie chce, doslownie nic:-( Kubie zrobilam obiad i tyle, a no jeszcze pranie wypralo sie i powiesilam:-D
a poza tym leń jak nigdy:/ az zla na siebie jestem o to :/ Mlody spi, jak wstanie i zje to jakis spacer trzeba zaliczyc a ja nie mam na nic ochoty:no:
 
Jak nigdy cisza,,,,
Cholewcia nie wiem czy cisza w tym wypadku jest dobrym znakiem czy złym...
Ogólnie jakoś dzisiaj jestem na nie... Hanka z Gośką się kłócą, złośliwe są jak nigdy.. pogoda się zmienia, mnie się rozjechały obrazy przed oczami, ogólnie dno - też poziom...
 
hej juz do niej dzwonie, wczoraj rozmawialam z nia wieczorem to byli dobrej mysli. Asia zostala z mama na noc na obserwacje. Zaraz wam napisze
 
reklama
DZIEWCZYNY WIELKIE BUZIAKI ZA TROSKĘ:-)

No więc (nie zaczyna się zdania od "no więc";-)), kupiłam sobie zmywacz do paznokci, bo ostatnimi czasy coś mi odbiło i zaczęłam je malować pierwszy raz od chyba 5 lat.... i przezornie odłożyłam na półkę wwwwyyyysssoookkkooo (prawdopodobnie weszła na kanapę a z niej na szafkę i wtedy sięgnęła) . Nagle Julia wrzasnęła że Asia coś je, podbiegam, a ta właśnie zakręca zmywacz, na ubraniu nic nie miała, włożyłam nos do buźki i wyraźnie było go czuć. Umyłam buźkę, napoiłam i tyle. Jeszcze obiad później zjadła...
Ale coś mnie tknęło i zaczęłam szperać w necie i jak przeczytałam na blogu jakiejś laski, że po jej córkę ambulans przyjechał to się krótko mówiąc prawie skichałam.
Telefon do przychodni - "natychmiast na płukanie żołądka!"

W efekcie w szpitalu byłam dwie godziny po incydencie:wściekła/y: a powinnam od razu... mogło się skończyć na niezłym poparzeniu... Kiedyś w Rozmowach w Toku było o chłopcu który wypił Ludwika(??) i całe życie musi mieć operacje bo przełyk się zabliźnia i te blizny przerastają i trzeba to wycinać i tak w koło macieju.

Tam płukania nie zrobili, zbadali, pobrali 2 próbki krwi z rączki (wbiła wenflon za pierwszym razem w dłoń) i jedną próbkę z paluszka. Położyli nas na oddział.
W nocy młoda spała i gdyby nie to że ja nie spałam to nawet nie usłyszałabym że zwymiotowała... tak sama od siebie, bez żadnych "problemów" i spała dalej, nawet nie obudzila się na przebieranie i zmienianie pościeli. Zaraz dostała kroplówkę na wypłukanie.

A dziś łapaliśmy mocz, w końcu skończyło się na woreczku, pierwszy wynik zły, drugi gorszy. Za dużo leukocytów czy coś, ale nasza lekarka co chciała nas zostawić poszła o 15 do domu a nowa dyżurna doktorka stwierdziła że nie jest to wynik do zostawienia na oddziale. I ze mamy sami zdecydować. Nie wiedziałam co robić, ale przyszła pielęgniarka i powiedziała że lepiej do domu, a mocz zbadać za 2 dni w przychodni. I tak zrobiliśmy m.in. po konsultacjach z Martolinką;-)


Po Asi nic nie było widać, żywe srebro, jako jedyne dziecko na oddziale biegała CAŁY DZIEŃ w tą i z powrotem po oddziale, do świetlicy, do pokoju (trafiała bezbłędnie) i tak ciągle, nogi mam w d...! Pielęgniarki i doktorki stwierdziły ze wcale się już nie dziwią że wypiła ten aceton ;-) Ogólnie młoda była wesoła i zaczepiała wszystkich, cieszę się bo bałam się ze będzie marudzić. Nawet wpadła do sali gdzie spała mała dzidzia, stanęła na środku i robiła "Ciiiii" przytykając palec do ..nosa ;-)


Ale się rozpisałam, BRAWO DLA TYCH CO PRZECZYTAJĄ:-D

I mamy nowe słówko "KLU" - klucz ;-) i gada jak najęta, powtarza większość łatwiejszych wyrazów, najlepiej idzie jej "ASIA":tak:

Dodam jeszcze że szpitalne jedzenie przypadło jej do gustu, na obiad zjadła całą miskę gęstej pomidorówy, szok :szok: pierwszy raz tyle na raz:-D a kupy po niej...fiu...fiu...


ULA,KILOLEK wiecie, ale Asia nie zje nic innego na kolację. Kaszki nie ruszy, zupą mleczną się bawi, zresztą jada ją rano, kleik dostaje do każdej butli po 3-4 łyżki, a na kanapki szału nie ma. Albo zlizuje masło albo zjada wędlinę bez chleba, albo sam chleb bez wędliny.
W szpitalu też się budziła tak samo jak w domu a kolacji nie jadła wcale tylko butle z mlekiem. Po prostu chyba ten typ tak ma. Tylko nie wiem co to będzie po odstawieniu od piersi...


Jeszcze zapomniałam dodać ze miałyśmy dwa razy konsultację laryngologiczną - nikomu tego nie życzę, zaglądanie do krtani, nagłośni i gdzieś tam jeszcze jest masakryczne:baffled:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry