reklama

Listopad 2009

reklama
Ania jak dobrze, ze Kubusiowi nic sie nie stalo no i Tobie :)
zdrowka Ci zycze:tak: i milej podrozy jutro;-)
odezwij sie jak dojedziecie do NO:tak:

EDIT. anawawka teraz dopiero zauwazylam:zawstydzona/y:
Wszystkiego Najlepszego dla Hani ;)
 
Ostatnia edycja:
Ania - ależ masz przeboje.... trzymaj się, nadludzkie siły ma każdy.. objawiają się one właśnie w takich warunkach,,, życzę by to był Wasz ostatni raz;-) objawów sił...;-)
 
dzięki dziewczyny , wogóle nie myślałam o brzuchu w tej sytuacji
pola jak mi się uda to zaglądne tutaj w drodze :) hehe a jak nie to dopiero będe w poniedziałek bo nie wiem na którą zajedziemy w niedziele do domu (pewnie koło północy)
anawawka Wszystkiego Najlepszego dla Hani :)
Cleo 100 lat !!!!

miłego weekendu
 
AniaSm dobrze ze na przestrachu sie tylko skonczyło....jednak wyobraźnie i oczy dookoła głowy trzeba miec przy dzieciaczkach. Przy dwójce to juz w ogóle :D

Polaa napisz mi którego urodził sie Kuba bo musze napisac to przy zdjęciach ;p

My juz lekko po 5 wstaliśmy. Marcel zrobił alarm bo był juz głodny.......
Moze i lepiej bo szybko wysprzatam dom.
 
Ja tez dzis sie alkoholizuje. Winkiem polslodkim :-) Tomi przed momentem zasnal, zaraz z mezem jakis filmek ogladniemy....
W tym momencie konczy mi sie @ no i koniec imprezowania, trzeba sie porzadnie za potomka wziac hehehe (pozazdroscilismy martolince hehe)
milego wieczoru!

Oj to kciuczę!!!!


Dziunka - szalejesz alkoholowo, ja też ;-) wybrałam dziś stronga, więc zaraz chyba zjadę z tapczanu na podłogę...:-D

Ale się uśmiałam po wyobrażeniu sobie tej sytuacji:-D

hej
wpadłam tylko na chwilkę bo jutro rano wracamy już do NO
ale miałam fatalny dzień , jakiś pechowy , od kilku dni mnie bolało gardło i kaszlałam ale w nocy to myślałam że skonam i nic nie pomaga ani mleko z miodem i czosnkiem ani jakieś tantum verde itp (znowu mnie kaszel bierze) no i rano jak się obudziłam to nie mogłam mówić , do południa było kiepsko ale potem stopniowo mi przeszło i w końcu mnie było słychać , do ok 17-tej byliśmy u mojej mamy a potem wróciliśmy do domu i pakowałam swoją walizkę a Kuba koło mnie się bawił i w pewnym momencie otworzył dolną szufladę komody potem górną i ją pociągnął (na komodzie mamy tv takiego starego kineskopowego) i ja się patrzę a ta komoda się przewraca i leci na niego ten telewizor ,więc szybko z kolan złapałam ten telewizor , odłożyłam na bok bo właśnie w tym momencie druga komoda która stoi obok leci wprost na nogę Kuby ,udało mi się go odepchnąć że go tylko lekko uderzyła szuflada ale na szczęście tylko tyle , ja nie wiem skąd się we mnie tyle siły i sprawności wzieło ale nie mogłam później dojść do siebie , on się tylko przestraszył i chwilkę popłakał a ja się cała trzęsłam ,no i po tym wydarzeniu to już go nie opuszczałam na krok
przepraszam że się nie odnoszę do waszych postów ale nie mam siły

To dobrze że tylko tak się skonczyło! Ja to się zawsze boję spadających mebli bo jak byłam mała ściągnęłam na siebie meblościankę. Na szczęście wtedy też nic strasznego się ze mną nie stało.
A co do sił nadprzyrodzonych, nigdy nie zapomnę jak mojej kuzynki mąż wdał się w bójkę, a ona wyskoczyła przez okno domku drewnianego, w takim tempie i tak sprawnie, ze na drugi dzień wszyscy próbowali to powtórzyć i nikomu się tak nie udało. A ważyła wtedy jakieś 110kg...

.jednak wyobraźnie i oczy dookoła głowy trzeba miec przy dzieciaczkach. Przy dwójce to juz w ogóle :D

A i to nie starcza...zawsze się śmieję że trzeba mieć jeszcze oczy w dupie;-)
 
Witam i ja!
Lotka - mam nadzieję, że wieczór udany.;-) i coś się wykluje.
Dziunka - nie zjechałam, ale dziś mam mega ból głowy.. ja się nadaję do picia jak do baletu ehh...
A nam się dzień zaczął przed 8, więc do przyjęcia. Znikam dalej opanowywać szarańczę.
 
reklama
My też już na nogach. DZIEŃ DOBRY :)

Oli na podwóku z dziadkami, ktorzy sprzątają, ja ogarniam dom, wietrzę, zmieniam posciele, ręczniki, odkurzam itd itp. Ze też kiedys sprzątało się raz na tydzien i było dobrze a teraz codziennie jakby conajmniej prezydent miał przyjechać ;p Głod za chwilę mnie zabierze do kuchni ale jeszcze trochę polatam na odkurzaczu.
Dzis na obiad spagetti.
Za tydzien wyjeżdżamy ;D a ja juz zapisuję co mamy wziąc ze sobą. H mowi ze mozemy wziąc drugie auto i przyczepkę ..... On na serio nie żartuje hehehehehheheh my zawsze mielismy problem zeby we 2 się zmiescic do auta duzego a jeszcze Olinek z nami i jego rzeczy wiec sama nie wiem jak to będzie :)

Miłęgo weekendu :)

U mnie dzis ciepło tylko te słonce zastanawia sie czy wyjsc zza chmur czy jeszcze się lenic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry