reklama

Listopad 2009

Ja też mam masakrę piłą mechaniczną, zryty łeb i ratowałam się przed mega wk,,,, likierem,,, Gosia jeszcze nie śpi! Tja, pojechaliśmy na wioskę, o kretyni , wierząc , że normalność da się wprowadzić w nasze życie , no cóż "pozazdrościć dobrych pomysłów" wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Gosia przespała się w jedną stronę, wracając przespała 20 min i mamy jazdę bez trzymanki, co ja zrobiłam w poprzednim życiu, że teraz mam takie jazdy...
Kobitki super, że się dobrze bawiłyście... Idę zmienić małżona, bo mi wk... przeszedł, a jego właśnie chyba trzasssska. Ta wyje jakby ją ktoś zażynał nurofen, dentinox, camillia poszły w ruch i gucio... usypiamy ją od 21:30... wymieniamy się co 30 min, Hanka się przebudza ,,, dobre w tym wszystkim jest to, że jutro nie idę do roboty.

anawawka, i jak sie zakonczylo usypianie? mam cicha nadzieje, ze juz bylo z gorki....

ja zawsze zazdroscilam, ze inne dzieciaczki spia dosc wczesnie, a moj dopiero kolo 22, ale juz przestaje narzekac.... wprawdzie on sie kladzie pozno, ale zasypia sam w max 15 minut....

witam sie porannie i lece po kawe, dzis cos nie zachecajaco za oknem mam, mgla i +15...
 
reklama
hej hej,
Marcel nie ważne czy zaśnie około 19 - jego stała pora, czy o 21 jak wczoraj to o tak budzi się o 6 ;/ no masz 6.30 ale to juz bardziej leży niż śpi.
pogoda się popsuła - oj tak ten tydzień ma być właśnie taki nijaki ;/ a niby w sierpniu miało być ciepło.....wrrrrr
 
Ja też mam masakrę piłą mechaniczną, zryty łeb i ratowałam się przed mega wk,,,, likierem,,, Gosia jeszcze nie śpi! Tja, pojechaliśmy na wioskę, o kretyni , wierząc , że normalność da się wprowadzić w nasze życie , no cóż "pozazdrościć dobrych pomysłów" wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Gosia przespała się w jedną stronę, wracając przespała 20 min i mamy jazdę bez trzymanki, co ja zrobiłam w poprzednim życiu, że teraz mam takie jazdy...
Kobitki super, że się dobrze bawiłyście... Idę zmienić małżona, bo mi wk... przeszedł, a jego właśnie chyba trzasssska. Ta wyje jakby ją ktoś zażynał nurofen, dentinox, camillia poszły w ruch i gucio... usypiamy ją od 21:30... wymieniamy się co 30 min, Hanka się przebudza ,,, dobre w tym wszystkim jest to, że jutro nie idę do roboty.

anawawka
- o rany.. :). Rozumiem jak sie czujesz - tak jak ja tylko 2 x gorzej :)
ja mam wrazenie, że Ala to robi z czystej przekory, albo własnie na etapie usypiania najbardziej mnie testuje. Zaczyna się już przed kąpielą bo od paru dni nie chce iśc się kąpać. Namawiam ją dopiero takimi markerami do wanny. Potem natomiast nie chce wyjsc z wanny, jak w końcu sie zgadza to ma ręce i nogi odmoczone jak wodnik szuwarek.
Potem mowi, ze chce spać no to idziemy. Poleży chwile, possie cyca, nawey całkiem cicho leży. I nagle wstaje i "mama cita". Po kilku takich zagrywkach mówię "nie Alusiu, jest noc, śpimy. nie bedziemy już czyta ć" no i wtedy w ciągu sekundy jest "NIEEEE" wrzask i łzy, spazmy, masakra.

Wczoraj usnęła o 21.00 chyba, obejrzalam sobie film, ale nie w spokoju bo budziła się ze 4 razy i to w sposób któy najbardziej mnie wkurza, czyli od razu z jękiem. A M spał obok niej ale oczywiscie nie słyszał nawet jak siedziała na łóżku i zawodziła. DŻIZAS!!
 
Ja też mam masakrę piłą mechaniczną, zryty łeb i ratowałam się przed mega wk,,,, likierem,,, Gosia jeszcze nie śpi! Tja, pojechaliśmy na wioskę, o kretyni , wierząc , że normalność da się wprowadzić w nasze życie , no cóż "pozazdrościć dobrych pomysłów" wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Gosia przespała się w jedną stronę, wracając przespała 20 min i mamy jazdę bez trzymanki, co ja zrobiłam w poprzednim życiu, że teraz mam takie jazdy...
Kobitki super, że się dobrze bawiłyście... Idę zmienić małżona, bo mi wk... przeszedł, a jego właśnie chyba trzasssska. Ta wyje jakby ją ktoś zażynał nurofen, dentinox, camillia poszły w ruch i gucio... usypiamy ją od 21:30... wymieniamy się co 30 min, Hanka się przebudza ,,, dobre w tym wszystkim jest to, że jutro nie idę do roboty.

Ojej, pierwszy raz "widzę" tak wkurzoną Anę;-) Kochana, co nas nie zabije to nas wzmocni!!!



Oj laski nie wiecie co straciłyście:-p:-p:-p

Aza to bombowa dziewczyna, oj pośmialiśmy się wczoraj, pośmialiśmy:-D Jutro wezmę aparat do pracy i wstawię fotki.
Antek z Asią zasnęli chyba coś po 20, Konradek trochę później, a my koło 24.
Było naprawdę SUPER!!! Szkoda że tak krótko...


W żłobku ryczałam jak bóbr.... AGRAFKA jakie kapcie masz do żłobka? Wolałabym Asię w skarpetach, ale pewnie trzeba będize kupić. Też tak przeżywałaś ten żłobek jak ja?


Myślałam że już koniec z pogrzebami...a dziś piorunująca wiadomość: mój kuzyn - pasjonat pociągów, schylił się przy torach i w tym momencie zahaczył go pociąg...ma zmiażdżoną głowę i jest w stanie agonalnym.:-(
 
hej

ja dziś dostałam @ i czuję się fatalnie,Igi szaleje łep mnie boli ,tylko się wysłac w kosmos gdzieś na inną planetę...

ale ale uwaga uwaga....

wczoraj wieczorem mówię do Igorka że mama ma kuku i cycy "papa" a on "papa" no dobra pomyslałam...za jakiś czas widzę że idzie spać i szturcha mnie ręką o bluzkę i mówię "powiedziałeś papa cycy masz tu piciu " a on sięga po picie które stoi koło łożka wypił i się kokosi ze swoją krową-maskotką.trochę to trwało i usnął SAM o 23!!!! raz tylko troszkę miauknął

za 2 h się obudził i mowi "mama da" i już dałam bo zaczynał miaugotanie a D rano do pracy

dzis zrobimy powtórke hihi

ana jak żyjesz ???

Myślałam że już koniec z pogrzebami...a dziś piorunująca wiadomość: mój kuzyn - pasjonat pociągów, schylił się przy torach i w tym momencie zahaczył go pociąg...ma zmiażdżoną głowę i jest w stanie agonalnym.:-(


O MATKO!!!! Dziunka aż ciary przeszły,jak to się stało ,gdzie on się schylił tak na dworcu był czy jak ??Jezusiu jaka tragedia :-(
<przytulam>
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Myślałam że już koniec z pogrzebami...a dziś piorunująca wiadomość: mój kuzyn - pasjonat pociągów, schylił się przy torach i w tym momencie zahaczył go pociąg...ma zmiażdżoną głowę i jest w stanie agonalnym.:-(

matko kochana - straszne :(((
Dziunka bardzo mi przykro :(
W żłobku ryczałam jak bóbr.... AGRAFKA jakie kapcie masz do żłobka? Wolałabym Asię w skarpetach, ale pewnie trzeba będize kupić. Też tak przeżywałaś ten żłobek jak ja?

Dziunia Ala chodziłą dłogo w skarpetkach, a potem w takich skarpetkach z podeszwą skórzan ą,a le jak się zrobiło ciepło to one byly za gorące. Teraz nosi takie: SANDAŁKI DOMOWE PAPCIE Viggami (39367) R. 21,5 (1680816853) - Aukcje internetowe Allegro i są super, leciutkie i w ogóle nie poci się w nich nóżka. Teraz nosi 21,5, ale kupię 22 bo też już są w sam raz.

Co do przeżywania - przezywałam bardzo przed, zanim zaczęła zostawać. Potem ją tak sukcesywnie wprowadzałam, najpierw siedziałam z nią, potem zostawiałam na godzinkę, chyba ze 2 miesiace trwało zanim została na tych 6 godzin, także miałam czas , żeby się z tym oswoić.

Teraz po urlopie strasznie za nią tęskniłam przez ten poprzedni tydzień jak była w żłobku. A Asia płakała dziś ?
 
O MATKO!!!! Dziunka aż ciary przeszły,jak to się stało ,gdzie on się schylił tak na dworcu był czy jak ??Jezusiu jaka tragedia :-(
<przytulam>

On od małego jeżdził po Polce pociągami, całe dnie spędzał na peronach, nie utrzymujemy b.bliskiego kontaktu więc nie wiem dokładnie, ale ma jakąś pracę związaną z pociągami (był po studiach z tym związanych). Czyli prawie zabił go jego własny "konik":-( Bardzo mądry, duma dziadków z którymi mieszka... Kurcze łapię się na tym że mówię już o nim jak o zmarłym,ale on żyje...


Co do przeżywania - przezywałam bardzo przed, zanim zaczęła zostawać. Potem ją tak sukcesywnie wprowadzałam, najpierw siedziałam z nią, potem zostawiałam na godzinkę, chyba ze 2 miesiace trwało zanim została na tych 6 godzin, także miałam czas , żeby się z tym oswoić.

Teraz po urlopie strasznie za nią tęskniłam przez ten poprzedni tydzień jak była w żłobku. A Asia płakała dziś ?

Tzn już nie chciała wejść do sztni, a potem do Pani i coś tam zaczęła wyć, ale za chwilę była cisza, a ja płakałam za nas dwie:cool:
I fajnie ze miałaś czas przychodzić na godzinę, dwie, u nas też tak miało być, ale żłobek był zamknięty dwa tygodnie a ja musiałam dziś do pracy:-(


Ula tak.
 
reklama
Tzn już nie chciała wejść do sztni, a potem do Pani i coś tam zaczęła wyć, ale za chwilę była cisza, a ja płakałam za nas dwie:cool:
I fajnie ze miałaś czas przychodzić na godzinę, dwie, u nas też tak miało być, ale żłobek był zamknięty dwa tygodnie a ja musiałam dziś do pracy:-(

Dziunka nie martw się, Asia jest rezolutna dziewczynka szybko się przyzwyczai. Grunt, żeby polubiła szczególnie jakąś "ciocię". Ala ma swoje dwie ulubione, sympatia bardzo odwzajemniona i jak te panie są to zawsze chętnie idzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry