• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2009

Doczytalam Was na szybko bo caly weekend bylismy poza domem i juz padam, taka spiaca jestem. Jutro juz z rana do pracy.

Ja wygralam walke z Pawla katarem i przeziebieniem, dzieci moim cudownym pania w aptece. Pawel zdrowiutki czego i Wam zycze. Zeby tez sie troche uspokoily ale jak juz cos sie dzieje to od razu daje przeciwbolowe (za zgoda lekarza, bo bolesne sa te "5").

Martolinka glowa do góry, zobaczysz że wszystko bedzie dobrze, no i zmien tego lekarza bo faktycznie chyba sie wypalił. Masz do tego prawo. Jak mi pierwsza lekarka powiedziala że to ciąża pozamaciczna i dala mi recepte to ryczalam jak opetana, przeszlam chyba załamanie nerwowe. dobrze, ze moj lekarz z funduszu wrocil z urlopu i postawil mnie na nogi. pocieszyl, zrobil badania "na zachete' dal karte ciazy i kazal walczyc o maluszka, od razu zwolnienie, lezenie i leki, leki leki. No i co pawelek jest z nami i bede mu za to wdzieczna do konca życia. plamilam ostro i to żywą czerwona krwia.

Duzo zalezy od lekarza i UWAGA od ludzi ktorzy nas otaczają. kobieta ciężarna potrzebuje dobrego słowa, wsparcia, poczucia bezpieczenstwa. Jest tysiac teorii na ten temat, ja uznaje tylko jedną. Czlowiek jest czlowiekiem od chwili poczecia. Wiec walczmy o kazde życie chocby wszyscy uwazali, że jestesmy na przegranej pozycji, ja wiem że uratowalam zycie swojego dziecka. Walczylam o niego jak lwica od 3 tygodnia jego życia w moim brzuszku.
 
reklama
Ja babcie kobitek mam jedną 300 km od nas, druga 450 .. po wczorajszym spotkaniu z pewną młodą osóbką wychowywaną przez rodziców i dziadków ( i jednej , i drugiej strony ) mam pewność, że jednakowa linia wychowania daje jakieś efekty, a jeśli każdy na swą modłę to dziecko ma kaszanę w głowie i jest okropne, bo tak zostało "przygotowane przez dorosłych" - taka smutna kokluzja mnie dopadła. Moje śpią, ale zobaczymy co będzie nocą, bo ostatnie 2 to spaliśmy z nimi - katar powodował kaszel i przerwy w śnie, a Gonia też się budziła. Ehh
o tak to prawda, u nas tez tak było z Kubą. Jak wrócilam do pray to na zmiane opiekowała się nim teściowa, moja mama, prababcia i mój tata. Był naprawdę nieznośny, coś strasznego, nie słuchał sie zupłenie. Byliśmy zalamani, poszlismy z nim do psychologa, bo juz nie wiedzieliśmy co mamy robić i psycholog powiedziala jedno - ograniczyc lczbę opiekunów. I pomoglo

etna jak wygrałas z tym katarem????

Michal płacze straszliwie już 2 godziny, twerdzi, ze go ucho boli ale gorączki nie ma. Nie wiem czy to mozliwe zapalenie ucha bez gorączki? Katar ma straszliwy. Nie wiem skąd. Dalam mu paraceamol to mniej wyje, teraz bardziej się denerwuje, ze oddychac nie może. Tragedia, bor obi się problem z odprowadzaniem Kubsia do przedszkola, a mam nadzieję,z ę ciocia nie odmówi opieki nad chorym Michałem, bo ja musze chociaż tydzień dla przyzwoitości przepracować :/
 
Witajcie,
Antek ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu wciąż spi!!!
Ogarnęłam chalupkę , śniadanko zjadłam z mezem , jeszcze tylko odkurzyć, ale troche pozniej

Aza szkoda , ze my nie wybralismy sie na otwarcie naszego stadionu...
Anawawka a ta młoda osóbka była przykładem na jedna linie wychowania , czy mnogośc teorii?
Aza no własnie jak stadion?
Martolinka kiedy idziesz do lekarza?
Zdrówka dla Hani.

Gosiulek dziś bede dzwonic. Znalazłam lekarza o b.dobrych opiniach i jakze "branżowym " nazwisku- FIUTOWSKI:-D
 
Gosiulek dziś bede dzwonic. Znalazłam lekarza o b.dobrych opiniach i jakze "branżowym " nazwisku- FIUTOWSKI:-D[/QUOTE]

Ha ha ha dobre:-D
Witam się i ja.
Nie śpimy od 6.Od 7 pranie tańczy w pralce.Muszę wykorzystać ostatni ciepły dzień.
Teraz 'odpoczywam' przy kawce a mały delektuje się jakimś chrupkiem.

Miłego dnia Laseczki
Ula czekam na zdjęcia. Nie doczytałam niestety relacji z Waszego spotkania.Proszę tylko nie zamieszczaj ich na zamkniętym bo znów nic nie zobaczę.
 
Cześć kochane:-)
My już po śniadanku - Marysia zjadła kromkę chleba z pasztetem drobiowym..jestem pod wrażeniem, bo ona tak jak je wszystko, tak chleb nie bardzo..:tak:
Aza, rozumiem, że na otwarciu było fajnie?:-) A pomysł z oświadczynami na murawie..hm..ja też bym raczej nie chciała..
Etna,co to za patent na katarek? Zdradź go nam:-)
Martolinka - nazwisko lekarza - bomba!! U nas z lekarzy-ginekologów to jest dr Skrobarczyk;-), trochę nie fajnie się kojarzy..ale trzymam kciuki za szybkąi "normalną" wizytę!!
Anawawka i Kilolek - zdrówka dla dzieci!!!
 
no większe ale i łatwiej urodzić, dużo łatwiej

Oj kłóciłabym się:tak: drugi poród miałam szybszy ale za to bardziej intensywny i bardzo, bardzo bolesny.
Za to mojej mamie każde kolejne dziecko rodziło się coraz trudniej.



Ula i co z fotkami? nie daj się prosić:-p


Asia już drugi tydzień z katarem, raz mocniej , raz słabiej ale okazuje się że wyszła nam dolna, prawa trójka:tak:
 
hej dziewczynki :)
Fotki o course wrzuce i nie czekam na proszenie ale jeszcze nie zgralam ich na laptopa, dzis na drzemce OLinka to zrobię :) inaczej nakopcie mi w tyłek wirtualnie :) Czekam tylko na przyklepanie czy mam je wrzucic na zamknięty czy na otwarty ;p

My pospalismy do 8.30. Ranyyyyyyyyyy nic mi sie nie chce gotowac ;/ Wczorajszą mam zupkę kalafiorową ale Oli na nią się wypiął i co ja mam biedna zrobic? buuuuuuuuuuuuuuuuuuu

Ja juz polatalam na odkurzaczu a jeszcze tyle do zrobienia, pranie do prasowania rośnie, a ja juz 2 pralkę wlączylam. Za duzy mam ten dom bo nie ogarniam ;/ Zrobilabym drozdzóweczki jakies z bloga naszego ulubionego ale kiedy, jak trzeba na spacer zaraz wyjsc ;/ a jak Oli zasnie ja sama mam ochotę odpocząć :)

U nas piękne lato we wrzesniu :) Wczoraj było meeeega gorąco :) a i dzis juz jest cieplutko :) Wysyłam słoneczko!
 
Hej dziewczynki !
Ale naprodukowałyście postów !! Wow :)
Ja sobie robiłam odwyk od BB i prawie całe dwa dni spędziłyśmy z Alutką na spacerkach, bo boska pogoda.
W sobotę pojechałyśmy tramwajem na taki wypasiony plac zabaw na Bemowie: Okiem Janusza: Fort Bema - plac zabaw

Potem jak M wrócil z praktyk poszliśmy na obiadek do nowe indyjskiej knajpki, a potem na pierwszą prawdziwą przejażdżkę rowerem z Alicją :). Kurcze, 3 lata nie jeździłam na rowerze :)
Ala nie była zachwycona, najpierw wołała "mama", potem "do domu" a potem zasnęła i zwisnęła w foteliku :-):-)

Wczoraj rano karmiłyśmy kaczki na stawach, potem plac zabaw, potem Ala usnęła w wózku i ponad godzinę sobie spacerowałam. A potem znowu na rowerek M - tym razem znów na ten wielki plac zabaw. Wczoraj rower podobał się już bardziej ale Alutka i tak zasnęła i zwisła - odchylenie fotelika niewiele pomaga :-D. Spała tak mocno, ze nie obudziła się jak ją wyciągała z fotela, zaniosłam do domu. Obudziła się po 2 godzinach na cycy, ale była półprzytomna, także nawet oczu nie otworzyła jak jej zmieniałam pieluchę i zakłądałam spodnie od piżamy :).
zdjęcie0275.jpg

A co do dyskusji i zwolnieniach i lekarzu Martolinki.

Zwolnienie: Ja też nie uważam, że wcześnie pójście na zwolnienie to coś złego. Płace wysokie składki i w ogóle nie chodzę na inne zwolnienia lekarskie, więc dlaczego nie skorzystać z tego w ciąży ? W ciąży z Alą pracowałam do końca 6-tego miesiąca, planowałam miesiąc dłużej, ale lekarka mnie wysłała na odpoczynek bo od 24-tego spinał mi się brzuch. Prawda jest taka że i tak przez pierwszy miesiac zwolnienia pracowałam z domu trochę, a potem do samego porodu urządzałam mieszkanie, bo byliśmy po przeprowadzce.
Jak będę w 2 ciąży to na zwolnienie chciałabym pójść jeszcze wcześniej, żeby spędzić dużo czasu z Alą. chociaż na pewno będzie jeszcze wtedy chodzić do żłobka, albo już do przedszkola.

Opieka lekarska: tutaj mam mieszane uczucia. W ciąży usg miałam tylko 3 razy, w tym pierwsze dopiero w 12 tygodniu. Na cytomegalię lekarka powiedziała, ze nie ma sensu robić, bo mogę to złapać w każdej chwili. Wtedy przy Ali byłam spokojna, pozytywnie nastawiona, w ogóle nie brałam pod uwagę, ze coś może pójśc nie tak. Teraz mi się coś w głowie porobiło i pewnie jak będę w ciąży będę szaleć z badaniami i usg. Ale żeby tak robić muszę znaleźć lekarza w Lux Med albo w NFZ bo chodziła do tej pory prywatnie,a tam jedna wizyta kosztuje 120 zł, a USG 250zł......... :szok:
 
reklama
Kikolek - łączę się w bólu katarkowym, moje już dwie mają katar, małżon do tego narzeka na gardło... :baffled:
Martolinka - zazdroszczę Ci tego powera w porządkach domowych;-)
A przykład jaki podałam to wg mnie brak dogadania się co dla dziecka jest najlepsze i ustalenie jednej linii wychowania; moim zdaniem jeśli tylko mama próbuje wychować, a reszta przymyka oko na występki dziecka i nie tłumaczy, nie stosuje systemu nagród i kar, tylko stawia dziecko na piedestale i to dziecko rządzi, to potem niech się nie dziwią, że dziecko nie słucha nikogo, robi co chce, ma muchy w nosie i jest złośliwe. Mama ustaliła jakieś zasady, reszta te zasady olewa, dziecko ma sieczkę więc w głowie, zaczyna sprawdzać co może, a jeśli na to się pozwoli, to potem taka młoda osóbka zaczyna rządać coraz więcej i więcej, robi co chce, a każde zwrócenie uwagi "olewa". Długo by pisać moje przemyślenia:-D:-D w tym zakresie. W każdym bądź razie wyciągnęłam wnioski dla siebie - jeśli dziadkowie chcą pomóc, to muszą znać stanowisko rodziców co wolno a czego nie wolno dziecku już od najmłodszych lat; muszę ograniczyć kontakt moich córek z ww. osóbką lub być przy ich zabawach, gdyż boję się, że w czasie zabawy może dojść do złośliwości, które wpłyną na bezpieczeństwo moich dzieci:sorry:
Ula - u nas wieje niestety... ale słonko fajnie grzało;-)
Maxwell - wow , oby Marysia zasmakowała w chlebku z czymś;-) na dłużej.
Agrafka - wow, nie wiedziałam o tym placyku zabaw, w którym jest on miejscu? A zdjęcie w foteliku bossskie:-D:-D
Hankę zostawiłam w domu, nocka niezbyt przespana, bo Gonia dostała katarku i rzucała się, teraz obie wariują, a mnie spać się chce, ogarnąć jakoś chałupę , a tu one dają do wiwatu. Małżon padł i nie nadaje się do niczego wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ale mnie się zaczął wrzesień...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry