Witam laseczki
już sie za Wami steskniłam, ale jeszczesie nie odnajduje w roli "matki pracującej"

powoli wchodze na obroty, ale troche rozleniwily mnie te wakacje.
mwstawanie po 6 tez mnie jeszcze meczy, no i szybciej chodze spac.
Wczoraj poszlam wczesniej spac i dlatego dzisiaj jeszcze w miare wyspana jestem.
Ale marudze hihihihi juz jestem cicho
Jesli chodzi o katar to juz Wam mówie:
najpierw dalam wapno w syropie (pani w aptece kazała dawac do zageszczenia kataru)
do noska psikalam wode morska
mam ulatwioną sprawe bo Pawel juz dmucha nosek (ale w nocy jak mu sie zatykal to tez mi plakal)
klatke piersiowa, plecy i stopy smarowalam 3 razy dziennie mascią rozgrzewajaca "Pulmex Baby"
jak katar sie zagescil 3 doba polecialam do tej apteki i mowie ze juz wapno odstawilam i dalej katar tylko gesty i zielony. Pani w aptece powiedziala że to dobry objaw i katar ma sie ku koncowi. teraz mam zmienic wode morska na "hipertoniczna" i podac syrop "Lipomal" (na przeziebienia, goraczke i kaszel) no i co? dwa trzy kolejne dni i Pawel zdrowy

)) bez kataru szoook
Tylko ten katar to tez od zebow "5", ale zawsze sie źle konczylo - teraz poszlo znacznie lepiej
Martolinka super wiesci!!! i tylko takie niech juz beda do rozwiazania. Teraz to tylko czekac na wiesci czy to dziewczynka? hihihihi