hej, chcialam napiasać witam z rana ale to jjuż nie bardzo rano
dośc nieprzytomna jestem, bo pospałam do 8,30, szok. Połozyłam sie dopiero o 3, a rano nie moglam się obudzić, mimo, ze dzieciaki strasznie po mnie skakały, aż mam siniaki.
Jak męzowi dziś powiedzialam,z ę wczoraj tylko 1 kreska była to nie uwiezył hehe tez jak wy mówi żebym poczekała jeszcze. Zobaczymy jak nie dostane @ w najbliższym czasie to tak czy inaczej muszę wreszcie do tego lekarza pójść.
Niedługo jedziemy do Podkowy na pokazy wiosi rycerskiej, iekawe czy chłopakom się spodoba.
Tak mi sie pzpomniała a propos przygody banany - co jakiś czas robię chłopakom kanapeczki wg sposoby dziunkowej babci tzn takie koreczki na kolorowych plastikowych wykałaczkach i raz ja byłam w kucni a A. z nimi jadł. Mlody odgryzł kawał wykałaczki i stanęła mu w gardziołku (całe szczęście w sumie). A zauważył co prawda ale spanikował i krzyczal zeby mlody wyplul, jak doleciałam to jjuż patyczek był daleko ale wsadziłam mu pół reki do buzi i wyciągnęłam. Tylko chwilę płakał i potem jadl bez trudu, wiec nic mu sie nie stało ale teraz koreczki zawsze jedzą ze mną
