kuba kaszel i katar ma alergiczny wiec dostalam zaświadczenie od lekarza, ze może chodzić do przedszkola i nie zaraża,
O nawet nie wiedziałam że coś takiego jest.
dlaczego jeszcze nie grzeją kaloryfery ??? mi pokazuje że na dworze 4 stopnie!!!!! pewnie okres grzewczy we wrześniu nie obowiązuje czy co??? ale to sie kupy nie trzyma jak jest zimno powinni grzać!!!! spałam w skarpetach ,mimo że kołdra cieplusia.
Od 15 października grzać dopiero będą, a my w domu zamarzamy. Asia śpi w welurowej pidżamie+kołdra, Julia też ciepła pidżama i kołdra+koc, masakra. A ja bez chłopa w łóżku brrr.
Dziewczyny,pilnujcie swoich dzieci.moja przed chwila zadlawila Sie moneta.liczyla pieniadze I nagle uslyszalam jak Sie krztusi.bylam w domu sama,moj w innym miescie daleko stad... Panika,myslam,ze ona zaraz umrze.chcialam dzwonic na pogotowie,ale bylam zbyt roztrzesiona,poza tym nie chcialam jej postawic na ziemi,bo myslalam,ze karetki nie doczeka....potrzasalam ja,glowa w dol jak noworodka,sama wylam,ona kaszle... Probowalam otworzyc drzwi I leciec do sasiadki I w tym momencie uslyszalam,ze moneta wypadla. Ona jeszcze troche kaszlala I miala odruch wymiotnty I balam Sie,ze moze jest jeszcze jedna... Cala Sie research,a ra otrzepala Sie I poszla....
Współczuję przeżyć i cieszę się z dobrego zakończenia!
U nas Asia ma niezwykły talent do znajdowania pieniędzy, baterii i kredek (by malować ściany). Nie wiem jak to robi
Myśmy byli u moich rodziców..Przeżyłam chwilę grozy, bo już myślałam, że wyląduję na porodówce - miałam takie bóle w dole brzucha, że szok, na szczęście przeszły.Ciekawa jestem, co się działo - ja obstawiam, że chyba troszkę puściła mi szyjka, ale przekonam się na bank w poniedziałek na wizycie u mojej ginki..w każdym razie chucham na siebie i dmucham teraz..
Oki, zmykam do łózka..dobranoc;-)
TRZYMAM KCIUKI!
hej hej i ja
Oli w faktory w sklepie wlazł za ubrania i jak wychodził uderzył sie w oko, oj bolało go. Wstał z drzemki w domu z takim rykiem ze po całym domu z nim chodziłam, wrzeszczał boli i oka nie mogł otworzyc ;/ Boze jak ja się wystrzszylam! Około godziny mi płakał, nie da sie do oka dotknąć. Nie chciał przeciwbolowego, probowalam przemycic w mleku itd. Az sie boję nocy bo wiem ze bedzie go bolało jak bedzie probowal je ze snu otworzyc, na noc to na bank musze cos dac. Mam nadzieje ze sobie nic w oko nie zrobił, bede obserwowac. Ależ mnie wystraszył!
I jak oko? Z okiem nie ma żartów, moze warto odwiedzić okulistę?
Ja jestem wykończona psychicznie i fizycznie, myślałam że dziś rano zamorduję własne dziecko.
Ktoś mi ją podmienił normalnie

jest nieznośna, nie do wytrzymania, nie śpi w dzień, wieczorem też ma problemy, całą noc nie spała, kręci się, wierci, stęka, nad ranem z kolei nie mogłam jej dobudzić i przez dwie godziny ryczała, a na koniec przed samiutkim wyjściem zesikała się, nie daje się ubrać, sama też nie chce nic założyć, wczoraj przed wyjściem było to samo - leżała jak kłoda na klatce i nic, myślałam że tam zaśnie. Nie słucha się, broi na całego.
Bunt dwulatka jak nic. MAM DOŚĆ!!!! Gdzie jest moje kochane dziecko???????
Oczywiście ciągle woła "TATĘ", rano, w nocy, o pólnocy, na okrągło
Do tego katar od miesiąca, Xyzal gówienko daje jednak, nie wiem co mam robić. Trzeci raz do lekarza pójdziemy.