• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Listopad 2009

reklama
hej dziewczynki
jakis zastój sie zrobił wiec i ja się przywitam :)

Dzis zaczyna sie okres i to wlasnie te dni kiedy wszystko widzę na czarno!

Poszlam z Olim na spacer (nie wiem moze był juz głodny, moze spiacy moze po prostu tak miał) uparł sie wchodzić na nasyp kolejowy, chodzic po torach nawet jak pociągi miały jechac itd. Koszmar! Kawał drogi niosłam wrzeszczaćego dzieciaka, wywijającego mi się, wiaderko i kurtkę. Upociłam sie jak swinia, Oli darł sie w niebogłosy z około pol godziny jak wracalismy, potem w domu. Niestety nerwy mi pusciły :( wsyd mi w lustro spojrzec ale juz siły nie mialam. Niestety nic nie dało a zachowałam się brzydko :( Osttani raz!

Potem pojechalam sie zarejestrowac do Urzedu pracy (niestety podczas wychowawczego skonczyla mi sie umowa i pracodawca przez złosc nie przedłużył, ale to nie temat na BB). W UP tyle papierów, terminów, robilam to po raz pierwszy, spiący Oli, tu i tam karzą chodzic, 3 terminy na nastepne przyjscie, pytania o pracę od zaraz czy mogę od kiedy......przez szybkosc powiedzialam ze chce zdzieckiem w domu posiedziec..............czyli wyszlam ze rejestruję sie dla ubezpieczenia i pieniędzy....rajuuuuu ale to prawda ;P

W domu trzeba posprzatac, ugotowac, posprzatac znowu bo Oli nie pozwala mi sie nudzic, znowu wszystko brudne, pranie zrobic, wywiesic, zebrac, uprasowac.....ufffffffffffja wiem ze psioczę niepotrzebnie bo nie jedna mama chcialaby byc na moim msc, siedziec z maluszkiem ale są dni kiedy wszytsko widzę w czarnych barwach :(

No nic Oli sie obudzi i chce zeby zobaczyc usmiechniętą mamę a nie nadąsaną, wiec idę wypic meliskę, cos zjesc, ugotowac i się zrelaksować.

Dzeiwcznki z brzuszkami -PODZIWIAM WAS! Wiem ze musialabym dac radę ale chyba takie nerwy nie są mi potrzebne w ciąży :)
 
O jezu jak mi ostatnio nerwy puszczają ojoj ąz sie w glowie nie mieście, normalnie para mi uszami idzie. Nie to żeby do jakiś rekoczynów dochodziło alle czasem mi przez mysl przechodzi to i tamto. Normalnie co chwila mnie szlak trafia, inna sprawa, ze diabły przechodza same siebie i to nie tylko moje zdanie, bo dzisiaj byłam wezwana na rozmowe do przedszkola :( no i uslyszalam dokladnie to samo co widze w domu, w podwójnej postaci.

Jak mi sie spac chce, cos czuje ze znow mi sie film urwie,a to nie dobrze, bo nie obudze michała na czas i znow bedzie walczyl do późna

Ale cudowna jest myśl, ze już weekend :D
 
Hej laseczki :)

Co u Was? Coś nowego?

Ja jestem na zwolnieniu na Asię, ale większego sensu tego zwolnienia nie widzę, bo poprawy zdrowia nie ma, od miesiąca tak samo - katar i tyle. Jeden dzień była gorączka ale równie dobrze mogła byc od zębów. Wyszły nam dolne trójki.

Młoda gada jak najęta. Dzisiejsze najnowsze słówka to: "KOKTAJL", "ODSIUŃ SIĘ". No ogólnie wszystko powtarza, mówi i już nie pamiętam kiedy mówiła po chińsko-mandżursku.;-)A zdanie najczęściej powtarzane to "TATA PSIJEDZIE".

Ja jestem po psychologu z Julią. Dużo do opowiadania, niekoniecznie na forum, powiem tylko , że my rodzice, nie zdajemy sobie sprawy ile nasze dzieci widzą i wiedzą, a wiedzą nawet takie rzeczy z których nie zdajemy sobie sami sprawy.
Byłam w ciężkim szoku.:szok:

Julia na balecie super, wylicytowałam jej strój i kupilam wstążkę:-)


edit: nie dam rady Was nadrobic, widziałam że piszecie o drzemkach - Asia tak jak ze mną jest w domu, tak nie śpi w dzień, ale nie jest przy tym marudna. Zasypia ok. 19-20 i śpi bez siusiania do 8 rano. Za to w dzień posikuje nadal, na szczęście dziś tylko raz.
 
Ostatnia edycja:
A ja dziś w super nastroju, super wieści ze żłoba i przedszkola - Gonia już zaczęła jeść, uśmiech z gębusi nie złazi, Hania nie płakała, też zjadła, więc rewelacja.. oczywiście wszystko poszło w.... kiedy Hanka nie mogła zrobić kupska, do tej pory się bujamy, niby to niedługo, bo może z 2 godziny, ale ..
Mi też nerwy puszczają, szczególnie jak Gośka przywali focha o byle g.. a Hanka w tym momencie potrzebuje mojej uwagi maszynka do klonowania by się przydała..
 
Ja wlasnie zauwazylam z mezem ze Oli wszystko kuma nawet jak mowimy tylko do siebie, opowiadamy o czyms. Wiem ze z dnia na dzien jest coraz mądrzejszy i tutaj muszę troche przystopowac z klotniami z H. Niby to nie mega kłotnie ale odzywanie sie do siebie, ja często podnoszę głos. Oli nic temu nie winny ale czasami cięzko sie przystopowac :( Cały czas pamietam zeby sie powstrzymywac a jednak często wybucham do H :( Często tez H dostaje o byle co, bo np. Oli w ciągu dnia był nie taki jakim bym sobie Go zyczyła, ja kumuluję emocje a H obrywa ;p
Nie chce zeby Oli wychowywał sie w domu, w ktorym rodzice się klocą wiec muszę nad sobą pracować :)

Chłopaki pojechali do tesciów, pierwszy raz sami ;p H bardziej chciał mi pokazac ze moze sam sobie poradzic niż chciał jechac sam z oLIM ale ja po dzisiejszym dniu wolę latanie na mopie niż wizyty, odstresowuję się ;p
 
reklama
No wyobraź sobie, że miała narysowac rodzinę, obojętnie jaką, i narysowała: siebie, Asię, A, mnie i kota :-D Julia ładna, duża, trzyma za rękę małą Asię, Asia trzyma ładnego, dużego A, a ja stoję z boku mniejsza od Julki, zmarnowana i w czarnej sukience, obok... kota:-D
Jej zdaniem:
Kot jest najbardziej nieszczęśliwy bo zostaje sam w domu. A mnie narysowała jakby w żałobie. Jak zaczęłam się zastanawiac to ja naprawdę jestem nieszczęśliwa, chociażby ze względu na moją skomplikowaną sytuację rodzinną (rodzice itd). Dużo noszę w sobie żalu i smutku. Staram się tego nie pokazywac, ale dzieci to widzą...
Wiesz, A wychowuje ją od kiedy skończyła rok, z biologicznym tatą ma kontakt, mozna powiedziec że sporadyczny, ale jak widac nie ujęła go w "rodzinie". Psycholog mówi że lepszy taki tata raz na jakiś czas niż jakby go wcale nie było.

Zalecenia są głównie takie: codziennie chociaż 10 minut sam na sam z Julką, tak aby nam nikt nie przeszkadzał, co jest aktualnie trudno wykonalne ze względu na to że A jest za granicą, ale staram się, po drugie mam wzmocnic w oczach Julki swoją więź z A (czyt. zero kłótni przy dzieciach i dużo, dużo czułości :-))

No i najważniejsza zasada. W prawidłowej rodzinie ZAWSZE jest tak: TATA, MAMA, DZIECKO PIERWSZE, DZIECKO DRUGIE, itd.
Nie można zapominac o tej hierarchii.

I mam zakupic lub wypożyczyc te trzy książki:
- "Jak mówic żeby dzieci nas słuchały" A.Faber, E. Mazlish
- "Jak słuchac żeby dzieci do nas mówiły" A.Faber, E. Mazlish
- "Rodzeństwo bez rywalizacji" A.Faber, E.Mazlish.

Podobno jest tam wiele przykładów które bardzo łatwo wprowadzic w domu.


MARTOLINKA OBRONIŁA NA 5 :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry