reklama

Listopad 2009

Tez miałam chęci dzisiaj na Zoo ale tata pojechal w trase wiec odwiedzilismy prababcie (a tam był zlot rodzinny-przypadkowy) dzieciaki szalaly na powietrzu. Teraz jestesmy w domu, a Paweł nawet oka nie zamknal dzisiaj i szaleje dalej.

Dziunka może to chwilowy kryzys, miejmy nadzieje. Dobrze że A. wraca może lepiej się mama poczuje.
 
reklama
Ona po prostu umiera. Koniec. W każdej chwili moze zamknąć oczy a ja bardzo boję się dźwięku telefonu. Był lekarz i teraz trzeba po prostu czekać. To że nie je, nie pije to nie jest to ze się poddała, tylko po prostu nie ma już siły, wygasa.
Modlę się tylko by A zdążył, to jest teraz najważniejsze.

Cleo wykryto u niej raka, powycinali co mogli, chemii nie mogła dostać, bo była już za słaba, rak usiany po calutkim organizmie. a to była taka fest baba co worki z węglem do niedawna nosiła i Asią się opiekowała.
 
Ona po prostu umiera. Koniec. W każdej chwili moze zamknąć oczy a ja bardzo boję się dźwięku telefonu. Był lekarz i teraz trzeba po prostu czekać. To że nie je, nie pije to nie jest to ze się poddała, tylko po prostu nie ma już siły, wygasa.
Modlę się tylko by A zdążył, to jest teraz najważniejsze.

Cleo wykryto u niej raka, powycinali co mogli, chemii nie mogła dostać, bo była już za słaba, rak usiany po calutkim organizmie. a to była taka fest baba co worki z węglem do niedawna nosiła i Asią się opiekowała.

mam nadzieję że zdąży...

mi pazdziernik się kojarzy i zle i niedobrze 6 już 6 rocznica śmierci mamy a 25 Igiego urodziny
 
Dziunka pisalas kiedys ze tesciowa schudła 25 kg Nikomu nie przyszło do głowy ze jest cos nie tak? Nie namawialiscie ją na zrobienie badan? pojscie do lekarza? Pewnie jeszcze bylaby dla niej szansa. Wspolczuję Wam bardzo! Teraz ważna jest każda chwila z nią chociaz pewnie to bardzo cięzkie chwile,
 
Wiesz, ona ma bardzo duze piersi, ubiera się w obszerne bluzki i długie spódnice i ja nawet nie widziałam że schudła tyle kg, po buzi nic nie było widać,to raz, a dwa że to jest typ kobiety która prędzej by umarła niż poprosiła o pomoc czy powiedziała że coś ją boli. Jak miała wypadek to chodziła ze spuchniętą nogą tydzień i nie dała się zawieść do szpitala, nawet chłopacy nie dali rady ją tam zatargać, a okazało się że noga złamana (!). Dała się dopiero jak wzięli ją pod pic i zawieźli prosto pod drzwi pogotowia gdzie czekał lekarz.
Ona po prostu pięknie to ukrywała.
 
Ula nie da się kogo zmusić do badań. Moja mama pielegniarka od ponad 25 lat niedługo bedzie miała usuwaną całą macicę ... cytologię zrobiła rok temu po 20 latach!!! wolała nie wiedziec co w niej siedzi!!!
 
Ona po prostu umiera. Koniec. W każdej chwili moze zamknąć oczy a ja bardzo boję się dźwięku telefonu. Był lekarz i teraz trzeba po prostu czekać. To że nie je, nie pije to nie jest to ze się poddała, tylko po prostu nie ma już siły, wygasa.
Modlę się tylko by A zdążył, to jest teraz najważniejsze.

Cleo wykryto u niej raka, powycinali co mogli, chemii nie mogła dostać, bo była już za słaba, rak usiany po calutkim organizmie. a to była taka fest baba co worki z węglem do niedawna nosiła i Asią się opiekowała.
współczuje...nowotwór wypala człowieka
nie raz patrzyłam jak bliskie mi osoby (dziadek,siostra rodzona mojej mamy) umierały z powodu raka! i najdziwniejsze jest to że przed samą smiercią oni "ozdrowieli" tzn. lepiej się czuli,mieli na wszystko ochote a za pare dni odeszli...straszna ta choroba! naprawdę wspólczuję
i oby A zdąrzył
 
reklama
miała terapie hrmonalną , leki , ale niestety nie udało sie tego uniknąc... wiesz raz , że to poważny zabieg , a dwa , że bardzo dziala na psychikę... ale już za pozno...
Teraz &&& żeby A zdążył
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry