MARTOLINKA jeszcze za wcześnie. Powiem Ci, że mnie nie cieszy ten interes, bo ciągle gadamy tylko o tym i z tego powodu są nerwy. Ja nie nadaje się na bizneswomen. Mój mąz się w tym odnajduje i najlepiej by było jakbym ja znalazła prace a on się tym zajmował. Ale z pracą jest ciężo, a on nie rzuci swojej, bo to nasze źródło utrzymania. Zobaczymy jak to dalej będzie.
Ciągle w biegu dobrze, że jak wracam to Jaśka usypiam i mam te 2 h na ugotowanie i ogarnięcie, bo jak wstaje panicz to ciągle jest przy mnie i muszę mu wtedy dać z siebie 100% on tego oczekuje a i ja muszę się nacieszyc.
ULA miałam podobne problemy z karmieniem ta śmierdząca kapuch bleeee u mnie dodatkowo gorączka 40stopni jak zrobił mi się zator i cycki jak kamienie twarde, ale i tak chce drugie tylko muszę Jaśka usamodzielnić troszkę, bo narazie to on taki synuś mamusi.