reklama

Listopad 2009

reklama
Nieee, dni płodne mi się skończyły, a na następne A wyjeżdża ;-) poza tym to nie na mnie jeszcze pora, za słaba jestem psychicznie hehe, ja sobie odczekam, jak przeżyję grudzień 2012 to będę szaleć ;-) No i nadżerka do zrobienia.

I czytałaś tą książkę?

edit: tak siebie czytam i co mówię o ciąży to inny termin wymyślam haha :-D
 
MARTOLINKA tak :( niestety tak to jest. W niedziele jest u nas w mieście tzw.giełda, masa sprzedających i masa kupujących po prostu trzeba tam być.

My poważnie zastanawiamy się nad drugim bobasem dlatego moje wątpliwośći z tabletkami, ale najpierw muszę się przebadać, bo coś czuję, że jest coś nie tak i koniecznie poprawić wyniki. Ciesze sie, że mój mąż nie mówi stanowczo nie (mu przede wszystkim chodzi o naprawę budżetu, bo troche kasy włożylismy w ten biznes), a coraz częściej mówi w nowym roku Jaśko będzie miał rodzeństwo. No zobaczymy jak to się wszystko ułoży.
 
Dziunka ja już nie nadążam kiedy będziecie się rozmnażać:-Dostatnio było za 4-5 lat;-)dziunka czytam , jestem gdzieś dopiero na 40 stronie
Pathanka wykończysz się w ten sposób. A mozecie kogoś zatrudnić? Czy jeszcze za wczesnie?
 
Lipiec to może ja zarezerwuję:-D:-D jak nie macie nic przeciwko:-D oczywiscie z kimś będzie zawsze rażniej :))

marolinka właśnie jem:-)
dziękuję!

pathanka no to fajnie, ze sie zdecydowaliście;-) powodzenia w Nowym Roku:tak:
 
Ja moze i bym chciala ale po pierwsze jak sobie przypomnę karmienie piersią, 2,5 msc bite bolu takiego, ze pocilam sie jak swinka, karmienie nie sprawialo mi przyjemnosci bo bol był okropny. Poza tym moje piersi wielkosci pestki eksplodowały jak mialam nawał, były po prostu kwadratowe, z licznymi guzkami, ktore najpierw mi mama masowała gdy ja ryczalam, potem chodzilam z kapustą w staniku x czasu, wszystko smierdziało itd, po domu chodziłam w piżamie, nie majac czasu na kąpiel ani siły, wiecznie do pasa rozebrana bo przy tak małym biuscie nie mozna było nakarmic dziecka po prostu wyjmując go...musialam sie rozbierac do golasa, bo staniki dla mam karmiących jakies duze dziwnie były dla mnie.....jak sobie przypomnę az mnie rzuca!

poza tym...wlasnie uspilam Olinka na ręku..w ciazy nie moglabym tego zrobic, biegałby do nocy marudny, bo ostatnio nie chce usypiac w sypialni podczas czytania bajki, wiec biorę go na ręce i minuta i spi. Ja chce zeby macierzynstwo mnie cieszyło - przy dwójce maluchów zmęczenie jest okropne i wiem ze byłabym wiecznie rozdrażniona. Ostatni tydzien pokazał mi ze kiedy cos sie dzieje z Olim ja po prostu wymiekam psychicznie a nie chce byc sfrustrowaną mamą :) ITP ITD :)
 
MARTOLINKA jeszcze za wcześnie. Powiem Ci, że mnie nie cieszy ten interes, bo ciągle gadamy tylko o tym i z tego powodu są nerwy. Ja nie nadaje się na bizneswomen. Mój mąz się w tym odnajduje i najlepiej by było jakbym ja znalazła prace a on się tym zajmował. Ale z pracą jest ciężo, a on nie rzuci swojej, bo to nasze źródło utrzymania. Zobaczymy jak to dalej będzie.
Ciągle w biegu dobrze, że jak wracam to Jaśka usypiam i mam te 2 h na ugotowanie i ogarnięcie, bo jak wstaje panicz to ciągle jest przy mnie i muszę mu wtedy dać z siebie 100% on tego oczekuje a i ja muszę się nacieszyc.

ULA miałam podobne problemy z karmieniem ta śmierdząca kapuch bleeee u mnie dodatkowo gorączka 40stopni jak zrobił mi się zator i cycki jak kamienie twarde, ale i tak chce drugie tylko muszę Jaśka usamodzielnić troszkę, bo narazie to on taki synuś mamusi.
 
reklama
AGRAFKA GRATULUJĘ. I wiecie co? Ja podzielam zdanie ULI ;p Marcel wykancza mnie do granic. Nie widze teraz siebie w ciąży. Wyglądałabym jak wrak człowieka a przeciez to ma byc swiadome, szczesliwe maciezynstwo a nie człowieka z nerwem nie potrafiący sobie poradzić. a własnie wiem ze tak by bylo....Nie mówie kategorycznego nie ale poczekam jeszcze z rok. Mam nadzieje ze młody moze troszke sie wyciszy, tak jak pisze Pathanka usamodzielni i pojdzie do przedszkola, finansowo sie naprostujemy i wtedy bedzie łatwiej.......
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry