reklama

Listopad 2009

No u nas musiałam ostro walczyć bo nawet jak zaczęłam trybem na nfz to potrafiły powiedzieć "ale już nie mam miejsc, chyba ze prywatnie" ;-) a ja mówiłam i prawie płakałam że nie mam kasy hehe i wciskały na chama:-D

Sawi dobrze robisz, tylko w bb linki nie zawsze wchodzą i wtedy kasuje się cały post...niestety.
A kupiłam w Naturze.
ooo fajnie
to dziś może skocze do natury o ile mój mąż wróci do 18

kurde miałam zabrac sie za porządki a dupki mi sie ruszyć nei chce

czy wasze dzieciaczki grzecznie chodzą za rączke na spacerki??
bo ja odkąd urodziłam to sama z dziećmi na spacerze nie byłam! Emilka nie potrafi iść grzecznie za rączke,ucieka
i tym oto sposobem boje się wyjść poza posesje
dobrze że chociaż ogród mamy to mogę w nim posiedzieć
ale brakuje mi spacerków
wyjść na plac zabaw do ludzi
zawsze sie za jakąś mamusią pogawędzi
a tak to siedze sama jak ten palec
nikogo nie znam w tej miejscowości
rodzina mieszka daleko
widzimy sie tylko w weekendy
i jestesmy tu totalnie sami
i mi smutno....
nie chce mi się nawet wychodzić do ogrodu

moze znacie jakieś sposoby żeby Emilkę nauczyć chodzenia ładnie przy wózku trzymajac się za rączke lub wózka....
 
reklama
hejo hej.
Ale dzisiaj miałam mexyk !!!!!!!!!!!!!!!! Marcel wyprowadził mnie dzisiaj skutecznie z równowagi. Nawet dwa razy stał w kącie. Nic nie pomagało. Wył i wył jak syrena. Wkurzyłam sie rozebrałam "gada" i poszedł spac o 10 ;/ spi do tej pory........Kurcze ja tez z nim zasnełam. Ale bynajmniej nerwy mnie opusciły. To nic ze w chałupie nic nie zrobione :D

Sawi - dobrze znam ból obcego miasta. My tez tu mieszkamy sami. Tzn sa dwie rodziny nasze ciotki z wójkami i z nimi sie w miare regularnie spotykamy ale zadnych znajomych ani rodziny z mojej strony tu nie mam :( I tez siedze tu jak palec.
A co do chodzenia za rączkę. To reguły nie mam. Sa chwile ze Marcel idzie idealnie, grzeczniutko a czasem jak mu cos odbije to sie wyrywa, chce lecieć tam gdzie ma ochote albo sie wiesza na moich nogach, rękach i ogólnie wyczynia jakis break dance. Wtedy to ja go musze na rece [ale on za ciezki jak na mnie] albo do wózka - jedyne wyjscie. Mimo ze wyje. Trudno. Tak juz czasem musi byc. I pędem do domu byleby złośnik nie rozniózł wózka ;p
 
Ostatnia edycja:
Sawi - w sumie mi początek wychodzenia z dwójką dzieci przypadł na zimowy czas, więc rozwiązaniem stał się podwójny wózek. Poza tym już wcześniej uczyłam Hankę chodzenia przy wózku, tzn. pozwalałam jej kręcić się koło mnie dopóki nie jechało auto, na odgłos samochodu lub mojego słowa "auto" podbiegała do wózka. Z perspektywy czasu widzę, że Hanka była grzecznym dzieckiem i słuchała się ;-):-D trochę to czasu zajęło, ale udało się.
 
ooo fajnie
to dziś może skocze do natury o ile mój mąż wróci do 18

kurde miałam zabrac sie za porządki a dupki mi sie ruszyć nei chce

czy wasze dzieciaczki grzecznie chodzą za rączke na spacerki??
bo ja odkąd urodziłam to sama z dziećmi na spacerze nie byłam! Emilka nie potrafi iść grzecznie za rączke,ucieka
i tym oto sposobem boje się wyjść poza posesje
dobrze że chociaż ogród mamy to mogę w nim posiedzieć
ale brakuje mi spacerków
wyjść na plac zabaw do ludzi
zawsze sie za jakąś mamusią pogawędzi
a tak to siedze sama jak ten palec
nikogo nie znam w tej miejscowości
rodzina mieszka daleko
widzimy sie tylko w weekendy
i jestesmy tu totalnie sami
i mi smutno....
nie chce mi się nawet wychodzić do ogrodu

moze znacie jakieś sposoby żeby Emilkę nauczyć chodzenia ładnie przy wózku trzymajac się za rączke lub wózka....

Sawi my też jesteśmy w Wawie sami..
I nie mamy ogrodu.

Próbowałaś nosić Emilkę w chuście kółkowej - to jest prawie tak jak na biodrze tylko dużo lżej, Alicja waży prawie 13 kg a czesto ją tak noszę (teraz muszę przestać...).
A moze taka dostawka lub siedzonko do wózka głębokiego dla niej dokup ?
Albo może maleńską w chuście byś nosiła ? ja się nastawiam na chustę, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. Alicji nie nosiłam bo nie byłam przekonana a jej to nie przypadło do gustu na początku, ale przy następnym dziecku musze się nauczyć.

Na plac zabaw na który chodze przychodzi taka kobitka, która ma teraz 3 dzieci. Dziewczynkę chyba oko 8 lat, dwóch bliźniaków , którzy poszli teraz do przedszkola i maleńkie, ok , 6-8 m-cy. Czasem widze jak idzie z tym wózkiem i te bliźnuiaki jej ganiają jak szalone, kilka razyw idzialąm jak na ulicę lecialy prosto pod samochód. Nie wiem jakie ona ma nerwy, ja bym była strzępem :)
 
Ostatnia edycja:
Witajacie :)

Wstalismy przed 7 bo złapał mnie atak kaszlu a Oli po butli obudził sie jak zobaczył ze mnie nie ma.
Potem w domku, na miescie a kiedy ok 12 wrocilismy do dmomu Oli zaczął roznosic cały dom, rzucał wszytskim, kocykami, smoczkiem itd - tak od pewnego czasu zachowuje sie jak chce isc spac ;/ nawet napic sie nie chciał, nie zdążyłam nalesników mu zrobić, polozylam głodnego. Wzięlam siłą na ręce, zagadałam i w sekundę odleciał. Teraz robie mu obiadek zeby zjadła dziecina jak sie obudzi.

Sawi u nas Oli tez nie chciał chodzic za rękę ale wszystko zmieniło sie jak bylismy nad morzem i jak z niego wrocilismy. Ja juz nei pamietam kiedy wozek wyciągalam. Dzis pojechalismy na miasto autem, zostawilsimy w jednym msc, przeszlismy kawał drogi, za rękę, na ręku i do auta i do domu. Pięknie zaczął sam chodzic za rączkę a wczesniej 2 kroki i na ręce chciał od razu!

Lotka! Kochana tutaj juz nie jedna listopadowa mama nogi w gorze trzymała, wiec kochana po udanym sexie nozki w gorę i wszystko poleci tam gdzie trzeba i bedziecie mieli dzidziusia :) Zyczę powodzenia i żeby się udało!
Gosiulek do Ciebie to samo kochana! Nóżki w gorę :)
 
Oj agrafka tez bym była strzępem w takiej sytuacji brrrrrrr. Mrozi mnie na samą myśl.......

Tak wiec sumując, nigdy starszak nie bedzie b. bezpieczny puszczony luzem kolo wozka bo wystarczy ze mama zajmie sie na chwilke noworodkiem a starszy wykorzysta sytuacje i problem gotowy. Dlatego ja widze takie wyjscia:
1. podwójny wózek
2. starszak lub młodziak w chuście - pozostały w wózku ;p
3. Podstawka do wózka - ale to nie zmienia faktu ze w razie sycuacji ze mama musi zajać sie młodszym, starszy zostaje "luzem".
4. Szelki dla dzieci - co pozwala biegac dziecku na bezpieczna odległosc. Daje kontrole rodzicom a bezpieczny luz dziecku. W połączeniu z pkt. 3 moze byc i na wieksze odległosci. Bo inna sprawa jak sie starszak zmęczy i isc nie bedzie chciał to mu szelki nie pomogą.

widze Ula ze dzisiaj podobny mexyk miałysmy. Tez swirował Marcel jak nie wiem co ;/ i do głowy nie wpadło mi ze on był o 10 juz zmeczony!! Teraz normalnie na drzemki chodzi o 12 spac. Na szczescie zaradziłam temu szybko, mędzenie i wycie sie skonczyło i do tej pory spi.... od 10.
 
Ostatnia edycja:
Sawi my też jesteśmy w Wawie sami..
I nie mamy ogrodu.
a tam w Warszawie to nie można być samemu,ja bym chciała w warszawie mieszkać ,zawsze do jakeigoś centrum handlowego bym skoczyła,Emilka wtedy by w placu z kulkami sie bawiła

Próbowałaś nosić Emilkę w chuście kółkowej - to jest prawie tak jak na biodrze tylko dużo lżej, Alicja waży prawie 13 kg a czesto ją tak noszę (teraz muszę przestać...).
A moze taka dostawka lub siedzonko do wózka głębokiego dla niej dokup ?
Albo może maleńską w chuście byś nosiła ? ja się nastawiam na chustę, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. Alicji nie nosiłam bo nie byłam przekonana a jej to nie przypadło do gustu na początku, ale przy następnym dziecku musze się nauczyć.

Na plac zabaw na który chodze przychodzi taka kobitka, która ma teraz 3 dzieci. Dziewczynkę chyba oko 8 lat, dwóch bliźniaków , którzy poszli teraz do przedszkola i maleńkie, ok , 6-8 m-cy. Czasem widze jak idzie z tym wózkiem i te bliźnuiaki jej ganiają jak szalone, kilka razyw idzialąm jak na ulicę lecialy prosto pod samochód. Nie wiem jakie ona ma nerwy, ja bym była strzępem :)
ja bym w nerwice popadła gdyby mi Emilka wybiegła na ulice...a co to za chusta kołowa,pokaż mi link jesli możesz
o dostawce do wózka mysle,taką że Emi będzie stała na nóżkach
albo Helke w nosidło będę wsadzać a Emilkę wtedy do wózka i będę spokojniejsza

Oj agrafka tez bym była strzępem w takiej sytuacji brrrrrrr. Mrozi mnie na samą myśl.......

Tak wiec sumując, nigdy starszak nie bedzie b. bezpieczny puszczony luzem kolo wozka bo wystarczy ze mama zajmie sie na chwilke noworodkiem a starszy wykorzysta sytuacje i problem gotowy. Dlatego ja widze takie wyjscia:
1. podwójny wózek
2. starszak lub młodziak w chuście - pozostały w wózku ;p
3. Podstawka do wózka - ale to nie zmienia faktu ze w razie sycuacji ze mama musi zajać sie młodszym, starszy zostaje "luzem".
4. Szelki dla dzieci - co pozwala biegac dziecku na bezpieczna odległosc. Daje kontrole rodzicom a bezpieczny luz dziecku. W połączeniu z pkt. 3 moze byc i na wieksze odległosci. Bo inna sprawa jak sie starszak zmęczy i isc nie bedzie chciał to mu szelki nie pomogą.

.
ja mogę wszystko przetestować byle tylko móc wychodzić z domu... a gdzie mogę kupić takie szelki??
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
sorry wbiłam Ci sie w posta Gosia :D:D:D:D:D


Gosia to nie wkręcaj sie tak bardzo. Wez sprawe na luzie to sie uda.....
Jak sie b. chce to zazwyczaj jest odwrotnie.

ło matko ale ja kicham, łzawie i jaki katar mam.......na tle alergicznym. INO na co?? ;/ Ja to tez nie mam kiedy sie przebadac ;/

sawi np tu http://allegro.pl/szelki-dla-dzieci-sure-steps-sunshine-kids-i1854577633.html wiem ze sa tez tansze ale trzebaby allegro przetrzepac. A ja teraz czasu nie mam bo sie młody budzi ;))
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry