Ja moze i bym chciala ale po pierwsze jak sobie przypomnę karmienie piersią, 2,5 msc bite bolu takiego, ze pocilam sie jak swinka, karmienie nie sprawialo mi przyjemnosci bo bol był okropny. Poza tym moje piersi wielkosci pestki eksplodowały jak mialam nawał, były po prostu kwadratowe, z licznymi guzkami, ktore najpierw mi mama masowała gdy ja ryczalam, potem chodzilam z kapustą w staniku x czasu, wszystko smierdziało itd, po domu chodziłam w piżamie, nie majac czasu na kąpiel ani siły, wiecznie do pasa rozebrana bo przy tak małym biuscie nie mozna było nakarmic dziecka po prostu wyjmując go...musialam sie rozbierac do golasa, bo staniki dla mam karmiących jakies duze dziwnie były dla mnie.....jak sobie przypomnę az mnie rzuca!
poza tym...wlasnie uspilam Olinka na ręku..w ciazy nie moglabym tego zrobic, biegałby do nocy marudny, bo ostatnio nie chce usypiac w sypialni podczas czytania bajki, wiec biorę go na ręce i minuta i spi. Ja chce zeby macierzynstwo mnie cieszyło - przy dwójce maluchów zmęczenie jest okropne i wiem ze byłabym wiecznie rozdrażniona. Ostatni tydzien pokazał mi ze kiedy cos sie dzieje z Olim ja po prostu wymiekam psychicznie a nie chce byc sfrustrowaną mamą

ITP ITD