Mama_i_Marcel
Listopadowa mama '09
ech. ale mam przygody. Młody zjadł żurek i jeszcze przed wyjsciem chciałam mu odessać fridą katar. A że mu ścieka do gardła to połaskotało go po gardełku i zwymiotował ten obiad ;/ masakra Marcel jest tak delikatny na tym punkcie. nie może czuć włoska, jakiejs skórki ani zeby mu sie coś przykleiło do podniebienia albo za głeboko włozony patyk u doktora. od razu coff......teraz jestesmy spoznieni w czasie bo jadł obiad drugi raz
teraz juz bede mądrzejsza ze katar odssysamy przed a nie po jedzeniu........

trzymam & zeby sie udało
cuuuudny jest