hej laski, melduję, ze żyję chociaż właściwie tylko czysto teoretycznie.
Chora jestem na maxa. Mam zapalenie gardła i ucha

wczoraj byłam u lekarza, chciala od razu dać antybiotyk ale postanowiłam poczekać. Mam zwolnienie do czwartku i tak sobie myslę, ze malo, chyba będę przedłużać. reszte czorajszego dnia przeleżąłam zupelnie nieprzytomna, a dziisiiaj od rana dzieciaki marudne. Mical kaszle jakby miał gruźlice a Kubie... sama nie wiem co... dostał z rana nowy lek wziewny na alergie. Kolo poludnia zaczał pochrząkiwać, nie chciał jeść ani pić nawet ja zagądam do buzi a tam cąly język w jakiś dziwnych plamach jakby wypalone, skarżył się, ze bardzo boli, łykać śliny nie mógł. DO ssania ani tantum nie działały, dałam paracetamol. Gardło strasznie czerwone. Nie wiem czy to jakaś infekcja czy reakcja na ten lek :/ dzisiaj już się nie dostaliśmy do lekarza. Zapisałam ich na jutro. W pierwszym momencie jak to zobaczyłam to chciałam do spzitala jechac. Jakbym miala czym to bym pojechła ale że po paracetamolu jakos przeszedl ból no to czekam do jutra. Może to grzybica, czesto ponoć przy wziewach się zdaża.
Z innych wieści. Michał załatwił A. firmowego lapka - rzucil piłeczką kauczukową w monitor

(( znów jestesmy w plecy. a już sie zdążyłam ucieszyć, ze jest dobrze
a jeszcze nie pisąłam Wam jak na wyborach w niedziele, poslziśmy do lokalu. Ponieważ my z A> jesteśmy zaeldowani w róznych miejscach to podpisujemy się na róznych stanowiskach. Akurat nikogo nie bylo, wiec podchodzimy równo, przedstawiamy się, a Bebek (znaczy Michaś - wlamy na niego Bebek, bo ta śmiesznie bbawi się w berka - to jego ulubiona zabawa - biega i kazdgeo klepie po kilka razy wolając "bebek, bebek") no i młody patrzy na nas, podchodzi do olejnego stanowiska i przedstawia się "Pani ja bebek"

też chciał zagłosować ale mu nie dali