Ja do 38 też nic nie robię. Chociaż Julia dziwnie, bo gdy miała 38,5 to było jej zimno, a przy 38 tak gorąco w dłonie i nogi że robiliśmy lodowate okłady i dopiero po nich temp spadła o cały stopień, a Julka poczuła się lepiej. Dla mnie gorączka to abstrakcja i jeszcze do końca nie wiem jak ją zwalczać... Julka przy wysokiej raczej by spała lub odpoczywała, a Asia nawet przy 39 wariuje, skacze i parzy nas jak żelazko
A szkarlatyna jest stwierdzona u Julki, najpierw angina, a potem wysypka, taka drobniutka kaszka usiana na całym ciałku oprócz nóg, najpierw myślałam że to różyczka a potem zajarzyłam ze szkarlatyna - wysoka gorączka, angina, bóle brzucha (pamiętacie? szkarlatyna rozwija się dwa tygodnie), wysypka, a potem malinowy język.
Asia na razie ma tylko gorączkę i chore gardło, więc nie powiedziane że też będzie mieć szkarlatynę, ale dostała antybiotyk zeby w razie czego zdusić ją w zarodku.
Szkarlatyna to taka złośliwa angina i jest bardzo groźna - kiedyś co 4 osoba umierała, teraz umieralność kształtuje się poniżej 1 %.
Daje bardzo poważne powikłania, więc trzeba potem zbadać krew i mocz.