anawawka
muśka 2 córek
Jejuu niech już moje się wykurują, bo zasypiają mi starsza koło 21, młodsza 21:30 wrrr.
Mama i Marcel pojechali do dziadków;-).
Martolinka - z mężem zawieszenie broni... my małżeństwo włoskie, więc jak się kłócimy to burza z piorunami, a potem ok.;-) Ale co się napłakałam to moje, odbudowanie wiary w siebie kosztuje...
Maxwell - wow jak ja dawno nie jadłam wątróbki.
Dziunka - mam nadzieję, że szkarlatyna puści Was szybciej niż książkowo;-)
Etna - kuruj się kobitko.
Ania - trzymaj się , mam nadzieję, że nie dały Ci dzieci w kość;-)
Kikolek - zdrowia życzę i spokojnych nocy chociaż.
Mama i Marcel pojechali do dziadków;-).
Martolinka - z mężem zawieszenie broni... my małżeństwo włoskie, więc jak się kłócimy to burza z piorunami, a potem ok.;-) Ale co się napłakałam to moje, odbudowanie wiary w siebie kosztuje...

Maxwell - wow jak ja dawno nie jadłam wątróbki.

Dziunka - mam nadzieję, że szkarlatyna puści Was szybciej niż książkowo;-)
Etna - kuruj się kobitko.
Ania - trzymaj się , mam nadzieję, że nie dały Ci dzieci w kość;-)
Kikolek - zdrowia życzę i spokojnych nocy chociaż.



Pewnie stąd te obrzydzenie..;-)
a mama wogóle się wycwaniła bo teraz to Miłosz opowiada jej bajki z pamięci
ostatnio nieźle poprzekręcał Lokomotywę bo zamiast: