reklama

Listopad 2009

Cześć laseczki;-)
Ale znów dzisiaj pogoda do d..y:-(!!!
Wczoraj byliśmy od rana w odwiedzinach. Wzięłam ze sobą juz tak na wszelki wypadek torbę do szpitala, bvo różnie może być - tym bardziej, tak jak AniaSm pisze, rozpakowują się listopadówki na potęgę:szok:. Przy okazji się okazało, że..muszę kupić majty poporodowe, bo noramklnie kupiłam za małe:zawstydzona/y::-(. No więc rano wyjechaliśmy do rodziny mojego Seby za Częstochowę (na groby dziadków i urodziny jego 12-letniej chrześnicy) - od nas jakieś 120km. Trochę się tej trasy obawiałam, bo ciężko się mi tak daleko jeździ (nawet jako pasażer), ale spoko, dałam radę i nadal w dwupaku, hihi;-).Wróciliśmy wieczorem i szybko padłam..
A dzisiaj już za mną badanie moczu i krwi..cholewcia mam taki bęben już, że..nie umiałam trafić do pojemniczka - ale masakra:zawstydzona/y::szok:..
Oki, zmykam na kawkę:-)
 
reklama
Witam się i ja!

AniaSm i Maxwell trzymać się tam ładnie, już niedługo przyjdzie i na Was czas... :)))

Kurcze, jak ja Was słucham jak Wasze dzieci mówią to jestem w szoku bo mój tylko: mama, daj, tak i nie... Niby się tym nie przejmuje ale nie robi w tej dziedzinie postępów. Gadam z nim, śpiewam, próbuje czytać ale nic. Pewnie przyjdzie kiedyś i na niego czas hehe...
 
Aza przyjdzie...na mojego też. Mam koleżankę logopedę.Ma przyjść z córeczką i poobserwuje Kacpra w trakcie zabawy.Nie wiem co ona tam zobaczy bo przy obcych to Kacper nic nie mówi.No,ale dlaczego mam nie wykorzystać znajomości:-)
Inna znajoma która studiuje neuropsychologię powiedziała że jak rozumie i wykonuje polecenia to jest ok.

Ania mi dokładnie w 38tyg zrobili cięcie.Nie czekali dłużej.Szybkiego rozwiązania Ci życzę i szczęśliwego oczywiście.
 
Ostatnia edycja:
No mój wszystko rozumie i jak chce to wykona polecenie. Odpowie też tak i nie więc kontakt jakiś z nim jest. Wydaje mi się, że to tez troche lenistwo. Próbowałam już udawać , że nie wiem o co chodzi to tylko rykiem się kończyło...

Idę się kąpać bo mały stwór zasnął. Jak przyjedzie mąż z pracy to jedziemy na zakupy bo w lodówce już echo się pojawiło :)))
 
Witajcie ;)
dziunka jeśli pytasz o to o czym myślę:-D to wszystko w porządku:tak:
A co do alkoholu to ja też nie lubię:no: piwa nie lubię, win tak samo ( w przeciwieństwie do mojego:)), drink rzadko ale jak już piję to też się z nim męczę.

AZA, Gosiulek moj też mało mówi, rozumie wszystko (aż za dużo czasami:-D), wszystko pokazuje i wiem o co chodzi:tak:
U nas jeszcze jest z tym języczkiem (uprzedzali nas, że może trochę potrwać az dziecko się przyzwyczai do zmiany).

Ania, maxweel już niewiele Wam zostało;-) zleci :)
Niedługo będziecie sie chwalić maleństwami:-):tak:

Etna Tobie to już w ogóle wspolczuje:-( kilka dni nie masz męza:(
Mój wraca na szczęście codziennie ale i tak przesypia cały dzien czasami, nie dziwię sie mu w sumie. Zdarza się, ze ma takie trasy, ze nie musi tyle spać:tak: dzisiaj wrócił o 7 rano, jedzie już na 18 do pracy ale o 1 w nocy będzie w domku:-) a jutro dopiero na 24 wiec z nami cały dzien:tak:
 
haha a mój mówi az za duzo ;/
Bylismy u dziadków i Marcel niestety wzorców nie nabywa tam dobrych. Sporo czasu uwielbia spedzac z moim bratem a jego chrzestnym w garażu bo bracik wiecznie coś tam dłubie w motorach. No i koledzy jego przychodzą i wiadomo, faceci sie nie kontrolują. I tak oto młody wkurzył sie bo nie chciałam mu czegos dac a on do mnie "bo ci piepśne" [bo ci pieprzne] no i oczy z orbit...........:zawstydzona/y::wściekła/y::angry:

A dzisiaj nie umiał zdjąć półbutów [z tym ze sznurówki rozwiązał] przyszedł i powiedział "pomogaj mi, mamusia wie wśyśtko" czyt. pomóz mi, mamusia wie wszystko.....


jak mi z takim ostrym hasłem wyskoczy przy ludziach to sie zapadne pod ziemie ;/;/
 
Miłek do mnie ostatnio powiedział tak " Kur*a mać, spindalaj!", a w zanadrzu ma jeszcze sporo różnych nieciekawych ananasków:zawstydzona/y: a dużo uczy się od moich braci, choć D tez potrafi coś palnąć szczególnie jak prowadzi auto i ktoś mu np.zajedzie drogę. A Miłosz ma wyjątkowy talent do wyłapywania i zapamiętywania tych brzydkich określeń...wystarczy raz powiedzieć.

Joasia za to chodziła po domu i wołała "Maaamaaa Ty PIPOOOOO!!!!:-D ale to moja wina bo mówię często na moje "chodźcie pipki" (pipka to po kaszubsku kurka:tak:).

edit: a nie, chyba jednak cipka to kura po kaszubsku...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja nie zwalę na nikogo niestety (naprawdę Wam samym nie zdarza się siarczyscie cos powiedziec? nie wierzę :-D) bo samej zdarzy mi się coś palnąć. W pracy nauczylam się przeklinac od koleżanki a ze stresu miełysmy nie mało klęłam razem z nią, niestety wstyd przyznac. Jak sobie przeklnę wydaje mi sie ze dobitnie cos powiedziałam :-( Niestety teraz musze się hamowac, Oli jeszcze nie powtarza ale ostatnio powiedzialam "ja pitolę" to tak mu sie spodobało ze hej. Na podwórku, na placu zabaw mamy takie dzieci z bloków, w ktorym mieszkają rodziny "dziwne" i tutaj Oli juz nie raz słyszał co te dzieci wygadują. Narazie był za malutkiz eby powtarzac, przewaznie tez wychodziłam z tego placu zeby nie słyszał. Tam niestety dzieci na porządku dziennym mają słowa na k..., p.... itd to juz nikogo nie razi, ale ostatnio cos o waleniu słyszalam z ust 3-4 latka to mnie zatkało-akurat szłam do sklepu.

Oli spi, po południu do lekarza idziemy, chociaz wszystko idzie w dobrym kierunku. Pokasłuje na mokro juz tylko podczas dnia, ale tutaj lekarz powiedział mi dzis ze gdybym zauważyła ze kaszle duzo i długo dala albo flegaminę albo ambrosol, czy tam ambroksol. Za wczesne podanie syropów moze tylko zaszkodzic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry