dziunka24
Mama J&J
Ja urodziłam w 2 dzień po terminie Julkę, a Asię w 13 dniu po. Ale tu chodzi o to że do zapłodnienia mogło dojść 2 tygodnie później niż wychodzi z terminu miesiączki czy jakoś tak. Nie wiem jak Wam to wytłumaczyć
dlatego można urodzić między 38 a 42 tygodniem.
Chociaż z Aśką już miałam trochę zielone wody i ta pępowina owinięta wokół małej nie dawała jej wyjść. Dlatego była podduszona i nie oddychała od razu. I zamiast płaczu w końcu po jakimś czasie było kichnięcie
Ale ile ciąż tyle przypadków! A przecież większość przenoszonych dzieci rodzi się zdrowa
Maxwell trzymam kciuki! Jesteś pod opieką lekarza więc spokojnie
U nas ok, tylko coś mi się z Chrome działo bo co jakiś czas się strona wyłącza
teraz się uspokoiło...
Od wczoraj słuchamy na Rebel.tv Queen'a i Asia chodzi po domu i śpiewa "Łi, łil, łi, łil kwak ju!"
(We will, we will rock you!). Idzie się posikać
Urodzinki minęły ok, Aśka przeszczęśliwa, bo dostała m.in. sanki, choć do końca pewnie nie pmięta do czego służą hihi.
edit: nie mówiłam Wam co się stało dwa dni temu. Asia zjadła miseczkę gulaszu z kaszą i chciała jeszcze. Więc wzięła miskę i mi podaje ale nie patrząc a ja też nie zajarzyłam. I miska spadła no może z 60 cm? na dywan. Potłukła się! Szok. Nawet na kaflach w kuchni mi się nie zbiła... No nic, Mariola wzięła Asię do pokoju, ja sprzątnęłam, odkurzyłam, nagle te przybiegają ze Asia ma nogę we krwi
Patrzę a leci z łydki. Czyli musiało spać, pęknąć, odbić się od dywanu i zaciąć Asię w nóżkę.
Ranka trochę się rozchodziła, rano jeszcze po oczyszczeniu trochę krewki bylo ale dziś się już fajnie zasklepiło. A młoda dzielnie wszystko znosi i ciągle każdemu pokazuje plasterek mówiąc ze smutną minką "Asia ma ała";-)
dlatego można urodzić między 38 a 42 tygodniem.Chociaż z Aśką już miałam trochę zielone wody i ta pępowina owinięta wokół małej nie dawała jej wyjść. Dlatego była podduszona i nie oddychała od razu. I zamiast płaczu w końcu po jakimś czasie było kichnięcie
Ale ile ciąż tyle przypadków! A przecież większość przenoszonych dzieci rodzi się zdrowa

Maxwell trzymam kciuki! Jesteś pod opieką lekarza więc spokojnie

U nas ok, tylko coś mi się z Chrome działo bo co jakiś czas się strona wyłącza
teraz się uspokoiło...Od wczoraj słuchamy na Rebel.tv Queen'a i Asia chodzi po domu i śpiewa "Łi, łil, łi, łil kwak ju!"

(We will, we will rock you!). Idzie się posikać
Urodzinki minęły ok, Aśka przeszczęśliwa, bo dostała m.in. sanki, choć do końca pewnie nie pmięta do czego służą hihi.
edit: nie mówiłam Wam co się stało dwa dni temu. Asia zjadła miseczkę gulaszu z kaszą i chciała jeszcze. Więc wzięła miskę i mi podaje ale nie patrząc a ja też nie zajarzyłam. I miska spadła no może z 60 cm? na dywan. Potłukła się! Szok. Nawet na kaflach w kuchni mi się nie zbiła... No nic, Mariola wzięła Asię do pokoju, ja sprzątnęłam, odkurzyłam, nagle te przybiegają ze Asia ma nogę we krwi
Patrzę a leci z łydki. Czyli musiało spać, pęknąć, odbić się od dywanu i zaciąć Asię w nóżkę. Ranka trochę się rozchodziła, rano jeszcze po oczyszczeniu trochę krewki bylo ale dziś się już fajnie zasklepiło. A młoda dzielnie wszystko znosi i ciągle każdemu pokazuje plasterek mówiąc ze smutną minką "Asia ma ała";-)
Ostatnia edycja:


(jak na razie, nie chwalmy dnia przed zachodem slońca)
