dziunka24
Mama J&J
Oj, ale macie nieciekawie w tych przychodniach
U nas co prawda rejestracja tel. od 7:30 i rzadko kiedy nie jest zajęte, więc zwykle zaczynam dzwonić ok. 9 rano. Po 2-3 próbach w końcu jest wolne, a czasem od razu trafię na wolny sygnał i spokojnie można się zarejestrować
zwykle na taką godzinę jaka mi pasuje. W poczekalni nie czeka się długo, a jak przyjdziesz równo na swoją godzinę to przeważnie już wchodzisz. Wywołuje lekarz po nazwisku.
A dodam, ze moja pediatra jest jedną z najlepszych w naszym mieście. Pewnie po prostu dobra organizacja pracy rejestratorek, a dwa że nie ma szans przepisać się do lekarza który ma komplet pacjentów, czyli po prostu ma tyle ile jest w stanie przyjmować.
W poprzedniej przychodni do której początkowo zapisałam Julię były ogroooooomne kolejki i czekało się godzinami, cała przychodnia zawalona.
Jeśli chodzi o laryngologa to nie wiem jak teraz, ale trzy lata temu trzeba było przyjść o 5 rano pod drzwi (o 7:30 otwierali rejestrację). I rejestrowali tylko pierwsze 20 osób! Do tego trzeba było siedziec i pilnować kolejki bo nie wołali po nazwisku. JEDEN JEDYNY LARYNGOLOG na całe miasto i okolice!!!
Także trzeba było brać urlop na cały dzień a ja że chodziłam co miesiąc przecinać ropnie to się naczekałam za całe życie. Ja to pikuś - ale co mieli powiedzieć rodzice z małymi dziećmi czy starsze osoby?

U nas co prawda rejestracja tel. od 7:30 i rzadko kiedy nie jest zajęte, więc zwykle zaczynam dzwonić ok. 9 rano. Po 2-3 próbach w końcu jest wolne, a czasem od razu trafię na wolny sygnał i spokojnie można się zarejestrować
zwykle na taką godzinę jaka mi pasuje. W poczekalni nie czeka się długo, a jak przyjdziesz równo na swoją godzinę to przeważnie już wchodzisz. Wywołuje lekarz po nazwisku.A dodam, ze moja pediatra jest jedną z najlepszych w naszym mieście. Pewnie po prostu dobra organizacja pracy rejestratorek, a dwa że nie ma szans przepisać się do lekarza który ma komplet pacjentów, czyli po prostu ma tyle ile jest w stanie przyjmować.
W poprzedniej przychodni do której początkowo zapisałam Julię były ogroooooomne kolejki i czekało się godzinami, cała przychodnia zawalona.
Jeśli chodzi o laryngologa to nie wiem jak teraz, ale trzy lata temu trzeba było przyjść o 5 rano pod drzwi (o 7:30 otwierali rejestrację). I rejestrowali tylko pierwsze 20 osób! Do tego trzeba było siedziec i pilnować kolejki bo nie wołali po nazwisku. JEDEN JEDYNY LARYNGOLOG na całe miasto i okolice!!!

Także trzeba było brać urlop na cały dzień a ja że chodziłam co miesiąc przecinać ropnie to się naczekałam za całe życie. Ja to pikuś - ale co mieli powiedzieć rodzice z małymi dziećmi czy starsze osoby?


