kilolek
podwójna listopadowa mama
Kuba miał kroplówkę w głowkę jak mial 2 tygodnie. No koszmarnie to wyglądąło ale w sumie najwygodniejsze było, bo sie nei plątał w te rurki. On mał bardzo kruche żyłki (jak Mchał z resztą) i trzeba mu było co 3-4 dni zminiać zyłe. Jak miał w ręce to było najgorzej, bo brał do buzi, machał, wyrywał (dobrze, ze dłubac jeszcze nie umiał) i plątał się co chwilę. Moment nieuwagi a on ma rurkę wokół szyi


a to 20 km od nas
chyba przeżyję hehe