hej dziewczynki,
znów nie mam czasu nadrobić, masakryczny ten tydzień, dobrze ze jeszcze tylko kilka dni do zwolnienia. Na początku lutego będę jeszcze musiała pozamykać rożne sprawy, ale to już będzie co innego.
Ala mnie dziś rozczulila rano, obudziła się i woła mnie z łazienki. "Mamusi połóż się obok Aji, psituj Aję moćno. Mamusi chcę psitulić i pociałować cycy". Przytuliła, pocałowała, zakryła koszulą "teraz śpi cycuszku".
Potem powiedziała, ze nie chce isc do żłobka

Ale na szczescie jakoś udało mi się ją namówić nową sukieneczką i ułozeniem ludzików z lego w łóżeczkach. Powiedziałam, ze teraz śpią i jak wrócimy to akurat wstaną i bedziemy się bawić.
A wczoraj znowu zatwardzenie - bo przedwczoraj zjadła jedną ostatnią czekoladkę z kalendarza adwentowego
Pola jak samopoczucie ? Poza łakomstwem

. Ja mam ciągle jakaś niestrawność, na słodycze nie mam ochoty, czasem jakieś suszone owoce jem albo krówkę. Smażonego w ogóle nie mogę jeść bo mam taką zgagę że żyć się nie da. Wczoraj sobie odgrzałam w opiekaczu kotleta z którego zdjęłam panierkę i i tak brzuch mnie bolał do wieczora.
Dziewczyny, mam pytanie.
Moja lekarka do której chodze prywatnie wystawi mi zwolnienie bez problemu. Natomiast idzie na 1,5 miesiaca na urlop i nie bedzie miał mi kto tego zwolnienia przedłużyć. To znaczy mogę isc prywatnie do innego lekarza ale rozważam jeszcze opcję poproszenia tego mojego z poradni.
Tylko nie wiem jak on zareaguje bo on dziwny jest. Nie wiem - byłyscie w takiej sytuacji ? Mam po prostu powiedzieć że jestem zmęczona i chciałabym już pójść na zwolnienie ? Czy lepiej powiedzieć, ze moja firma by mnie już najchętniej wysłała (co z resztą jest prawdą, bo dla mojej firmy jest niekorzystne jak ktoś jest w pracy a nie ma projektu a ja teraz nie będę miała bo bez sensu brać projekt na chwilę).