reklama

Listopad 2009

No zdarzają się sytuację, gdy np lądujemy dopiero wieczorem do domu i się nie da po prostu ogarnąć do końca. Ale dużą pomoc mam w dziewczynach:tak: No i A jest tym "motorem" bo ja gdybym sama mieszkała to bym nie przyjmowała gości i zarosła brudem najchętniej;-)
 
reklama
Ja tez uwielbiam czytać.Na tapecie obecnie jest Coben.

A ja mam smutny wieczór.Dowiedziałam sie że moja znajoma która była w 34tyg.ciąży w nocy trafiła do szpitala bo jej wody odeszły..Córeczka nie żyje...
Nie znam jeszcze szczegółów...Niektóre wcześniaki potrafią uratować z 21tyg. a inne nawet w 34tyg.umierają....Kto ma żyć to będzie.Tylko nie wiem czy to nie było zaniedabanie lekarza.Na razie jestem w szoku...:-(
 
Smutne :-(

Mojej ciotce w brzuchu umarło maleństwo w 8 miesiącu. Tak po prostu.


Banana dzięki za ten link! Ryczę ze śmiechu:-D najbardziej podoba mi się ta alternatywa dla papek:
carrot_fish_style_thumb%5B11%5D.jpg

:-D:-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
To są bardzo trudne sprawy a już poród martwego dziecka to masakra.Matki często proszą o cięcie ale nie każdy lekarz się na to godzi a i potrafią powiedzieć rzeczy po których trudno się podnieść...
 
Kurcze wiadomosci o smierci takich maluszkow sa straszne...:-(nie wyobrazam soebie co musza czuc rodzice w takich sytuacjach...pamietam jak ja rodzilam Vicky...i mielisimy takich okolo 10 minut stresu czy aby napewno zdarza ma czas ja wyciagnac...do tej pory to jest moje najgorsze wspomnienie z porodu...nie bol, tylko wlasnie ten paniczny straach o mala...:-(
 
BanAna jakoś po prostu mnie nie porwała, nie wciagnęla. Ja lubię jak mi ksiazka spać nie daje albo iśc do pracy... :-) teraz to sobie mslę,z e to moze przez rozgłos wokól niej. Jakies recenzje czytałam i chyba za duzo się po niej spodziewałam, a moze po prostu czego innego.

Gosiulek ja tez Cobena lubię. Swego czasu kompletowałam jego biblioteczkę teściowej chyba tylko po to żeby ją potem przeczytać. Teściowa jest bibliotekarką (w sumie ja też między innymi) i jakoś do domu książek nie znosi, preferuje biblioteki. Wypożycza i oddaje a ja tak nie umiem, ja jestem ksiazkowym przykladem bibliofila, zbieracza. Owszem korzystam z bibliotek ale mam problemy z oddaniem ksiażek które mi się podobają :zawstydzona/y: Ohhh gdybym miala więcej kasy hmmmmmm marzenie.
Wracając do Cobena bardzo mi się podobało tylko musiała je czytać przeplatane innymi ksiażkami bo za bardzo historie podobne do siebie w kolejnych książkach i przyznam, ze trochę mi się mieszały co z kolei mnie irytowalo :-)


a tak na marginesie cierpię..... :-( dobrze ze ja nie muszę chodzić za często do dentysty. Poprzednio byłąm 15 lat temu i jakby mi plomba (miała prawo po tylu latach) nie wypadła to nie poszłabym przez kolejne 15. Dentystka jak zajrzala mi do paszczy to aż się zdziwiła i pyta "skąd mam takie zęby" :-D hehe nie wiem, na pewno nie po rodzicach :-) to dar ;-)
a przy okazji mialam spięcie z mamą o dentystę :wściekła/y: do grobu wpędzi mnie ta kobieta, albo do wariatkowa



polaa
jak samopoczucie dzisiaj? Dziecko jogurtu nie szukalo?

podobają mi się te "bachory". Ciekawa jestem gdzie to mozna dostać. W moim pipidówku raczej nie. Ale moze zaprenumerować... Doczytalyście gdzies moze ile to kosztuje?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry