reklama

Listopad 2009

Kochane, nie wiedziałam, że przypływ energii na weselu będzie tak wielki ! Bawiłam się do końca, dzisiaj po 3 godzianch snu, byłam już na poprawinach, teraz zakończyłam poprawiny dla znajomych w mieszkaniu... Energii i siły tyle, że szok! Ja u Was?
 
reklama
Niunians, mam nadzieję, że już jest lepiej... Lepiej zbić gorączkę, bo może Tobie zaszkodzić. Osłabi organizm przede wszystkim. A oprócz paracetamolu to raczej nic nie można na zbicie gorączki... Ale będzie dobrze. Przejdzie na pewno.

Klaudia, dziękuję :-)
 
to fajnie :) u mnie maluszek najwiecej daje we znaki jak klade sie spac prowadze samochod badz siedze przy kompie :)

a wiecie jaki swiat maly :) w srode bylam na weselu i bawilam sie z moja rodzinka mniedzy innymi z bratem ciotecznym ktory w piatek (czyli wczoraj) szedl ze swoja dziewczyna na wesele do NATALKI !! :) hehehhe ale ten swiat malutki :) pozdraawiam
bo nasza pani mloda nie odzywa sie cos :)

ŻARTUJESZ? ktoś mi wczoraj wspominał, że był na weselu we środę...

U nas ok. Dzisiaj poprawiny za poprawinami... Ale na szczęście mój mąż śpi, ja mam chwilę, żeby zajrzeć do Was :tak: Na weselu było świetnie! Wybawiłam się, wyskakałam i dzisiaj jeszcze z rodziną i znajomymi posiedziałam. miałam niesamowity przyplyw energii :tak:

A jak tam Gosia? Gosia też miala wczoraj ślub :tak:

Moje maleństwo właśnie wariuje mi w brzuchu :-)
 
Kasiula, Natalunia
W końcu Białystok to nie Nowy York.... A świat faktycznie jest mały - nie raz już zdarzyło mi się doświadczyć tego nawet na obczyźnie.... :tak:
Zmykam spać bo jutro ciężki dzień zapowiada się w pracy, a na dodatek mój Ł wypływa na 3 tyg co nie bardzo (jak można się domyśleć) podoba mi się....
No cóż, podobno to czego nie możemy zmienić trzeba zaakceptować... tylko dlaczego to musi być takie trudne...?
 
Masz rację mary_mary, świat jest mały, taki jak Białystok :tak: a co do akceptacji - jest cholernie trudno, ale drzemie w nas niesamowita siła i cierpliwość. Czasami trzeba ją obudzić i będzie lżej. Najlepiej znaleźć sobie jakieś zajęcie na ten czas.
 
U nas ok. Dzisiaj poprawiny za poprawinami... Ale na szczęście mój mąż śpi, ja mam chwilę, żeby zajrzeć do Was :tak: Na weselu było świetnie! Wybawiłam się, wyskakałam i dzisiaj jeszcze z rodziną i znajomymi posiedziałam. miałam niesamowity przyplyw energii :tak:
:-)
gratulacje dla swiezo upieczonej zonki!!!

a moja dzidzi tez aktywna codziennie daje o sobie znac wczoraj zapukajam jej w brzuszek a ona odkopnela pare cm dalej ale mielismy frajde!:-D
 
reklama
U mnie jest tak, że jak chodzę, to nic się nie dzieje, ale jak tylko usiądę, położę się, to zaraz dostaję salwę kopniaczków. Wczoraj było spokojnie. Dopiero przed samym snem na "dobranoc" dostalam słodziutkiego kopa ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry