Hey! Ja dziś po drugiej nocce. Poszłam spać o 7, wstałam o 12, zrobiłam obiad, pościerałam kurze, położyłam małego spać i teraz chwilke odpoczywam. Jak wstanie to poodkurzam i po 16 ma być koleżanka. Będzie pilnować małego bo ja mam spotkanie zarządu wspólnoty na 18. Posiedzę z 1,5 h, małego potem lulu a ja do pracy na 22

)) Mam taki zapierdziel w pracy, że ledwo z łóżka schodzę. Wczoraj to cały dzień zakwasy mnie męczyły ale co tam... przynajmniej jeszcze schudnę

))
Co do rtęci i takich tam to ja mam baaaardzo "lajtowe" podejście gdyż codziennie pracuję przy ołowiu, izopropanolu i innych chemikaliach. U nas mamy tylko rękawiczki i wystarczy bo przecież jeść tego nie będziemy

)))
Jagoda ja myślę podobnie jak Ty, wkurza mnie ta cała żałoba narodowa i jakoś od zawsze nie przeżywałam takich rzeczy ponieważ moje motto życiowe brzmi: zawsze nie jest tak źle aby nie mogło być gorzej. Dlatego też nie potrafię rozczulać się nad jakimś tam przypadkiem bo wiem, że zarogiem ktoś może mieć duuuużoo gorzej. Jedynie co mnie wkurza na naszym świecie to fakt, że w XXI w. umierają tysiące ludzi bo nie mają wody. Wkurza mnie, że państwa wydają na zbrojenie się a żeby ludziom w Afryce wodę dociągnąć to już pieniążków nie ma...
Tuńczyki bardzo mi przykro, że tyle ostatnio przeszłaś. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej...
Pathanka gratuluję pracy...
I znów zapommniałam co jeszcze miałam napisać wrrr...