reklama

Listopad 2009

mamajulii fotka piękna!
a wiecie, ze na majówkach uznalyby to a co najmniej dziwne??? karmic publicznie :szok:
dziecko sie karmi butelka, wozi tylko w foteliku zamiast gondoli, zabiera na spacer po galerii handlowej a w lato kąpie w basenie w samo południe bo wtedy woda najcieplejsza :baffled:
zaraz mnie tu ktos wytropi i będzie szpiegowska awantura ze je oczerniam :-)
pamiętacie jak myśmy sie tu kiedys awanturowały??? powiem jedno - pikuś!

a co do wózka ja na co dzien nie używam ale ja chodze tylko blisko jak musze dalej jak np do sawi ostatnio to (chyba ze 3 kilometry mam) to wzięłam wózek ale i tak wekszosc drogi Michał szedl pieszo
 
Ostatnia edycja:
reklama
GOSIULEK trzymam kciuki , będzie dobrze

Spadam po Julie do przedszkola.

Do zobaczenia póżniej pa

KILOLEK o rany to ja jestem w takim razie do odstrzału bo zawsze tak karmiłam ,dosłownie wszędzie i niczym się nie przejmowałam i dalej tak mam np. moje dzieci jak ciepło jedzą na zewnątrz, ciapią się w zimnej wodzie ile wlezie, jak trzeba to brudne chodzą koło domu i wiecznie siedza na polu po prostu non stop no chyba że piżdzi strasznie- jednym słowem chartuję je na całego.
 
Ostatnia edycja:
GOSIULEK trzymamy kciuki za siostrę. Ona już w terminie jest???

KIKOLKU hihi afera szpiegowska mówisz. Ja jakbym mogła to nie krępowałabym się nigdzie.

Wózek zabieram jak idziemy na zakupy, bo tachanie toreb i zaglądanie w każdą dziurę z Jaśkiem to nie dla mnie, jak tylko na spacer to różnie, al edużo już spaceruje, albo biega po podwórku.

Też zdążyliśy przed deszczem, bo teraz jest paskudnie.

A ja mam biegunke :rofl2: naturalna reakcja mojego organizmu na stres.
 
mamajuli, śliczna fotka, ale masz zgrabne nogi :)

Alicja jest wózkowa, czasem potrafi pójść do żłobka na piechotę, ale przeważnie chce do wózka szczególnie jak się przestraszy jakiegoś psa lub samochodu.

Co do karmienia - ja nie miałam z tym problemu (mamajuli, karmiłam prawie 2 lata), ale po tym jak mój własny mąż mnie skrytykował, ze karmię przy kuzynie będę dmuchać na zimne i jak karmię przy kimś mniej "oswojonym" chcę to robić maksymalnie dyskretnie. A podnosić bluzki nie lubię, bo wtedy też kawał brzucha widać :)

Dlatego najbardziej lubię coś rozpinanego, albo kopertowego, nakryć się szalem lub pieluchą i już.

Lecę po Alcię do żłoba...
 
pathanka przeczytałam , ze biegunka u Ciebie to naturalna reakcja na "seks":-D:-Dgłodnemu chleb na mysli;-)

Kilolku uważaj uważaj ;-)niech Cię ktoś wytropi;-)daj cynk jak będzie jakaś kłótnia to chetnie poczytam bo u nas spokojnie ostatnio

gosiulek trzymam kciuki
 
hehhehe no biegunka na sex mnie powaliła hhahhaha
pathanka trzymaj się, bedzie dobrze i fajnie!

gosiulek &&&&&&

strasznie dzisiaj poddenerwwana jestem i nie wiem czym.
nic m sie dzisiaj nie udalo zrobic, no zupe ugotowalam. Zaraz chłopaków do łózek zapakuje i sama sie poloze. Dzis Kuba ma imieniny. Nie wiem czy ktoś przyjdzie czy nie. Mam nadzieje ze nie, bo nie ma gdzie nogi postawic, a ja juz nie mam sily popsrzatac.
 
Ostatnia edycja:
KIlolku Najlepszego dla Kubusia.Mam nadzieję że sobie teraz śpisz
Mamajuli dzieki za pomoc :-) coą tam mam dla Igieg na wiosnę.Najgorsze te buty ale dam radę.Ale jak masz na zbyciu ciuszki niepotrzebne chłopięce to ja chętna.Oczywiście za przesyłkę płacę.

Igi dziś straszny rozrabiaka.Ale to straszny.Na poczcie mi uciekał bo chciał jechac windą.Kolejka mi przepadła.Chyba z godzinę z nim walczyłam.Oczywiście nikt sie nie pofatygował żeby może mnie przepuścić...a ten dawał czadu dalej...najgorsze jak juz wyszłam z Biedronki Igi oczywiście biegnie ja za nim szybkim krokiem i nagle nie wiem co mu do łba strzelilo skrecił w bok i sru na ulice pod autobus który z przystanku ruszał!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja go za kurtke złapał tak że nia mało rozerwałam,facet sie zatrzymał i pokiwal głową.Serce mi poprostu stanęło w miejscu.

Nakrzyczałam na niego z tch emocji:-( potem wytłumaczyłam dlaczego,że by sie stała krzywda i kuku itp.Gdybym nie yła za nim krok to nie wim co by się stało...

lecę się szykowac do roboty
 
reklama
Cleo, to Ci Igi narobił strachu! Współczuję. Ja też mam czasem problem z ogarnięciem moich dwóch łobuzów na spacerze...i na tym się skończyło, że Olaf jak nie słucha się to ląduje w wózku obok Filipa i wypuszczam go dopiero w ogródku jordanowskim albo na placu zabaw...

Ja na samą myśl o ospie i o chorobie chłopaków dostaję dreszczy...wiem, że to nie uniknione.

Wczoraj byłam z chłopcami w bawialni w edukado, wybawili się chyba za wszystkie czasy, dziś padało i siedzielismy w domu i jestem zmasakrowana. Cieszę się, że w poniedziałek do pracy idę :)
Zostało mi jutro i pojutrze. Jutro chyba tez ich zapakuje do autobusu i pojedziemy do bawialni na starym miescie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry