dziunka24
Mama J&J
Hej u nas maksymalnie źle, z moją rodziną nie rozmawiam, dziś już pokłóciłam się z dziadkami więc komplet. Oczywiście zamiast pomocy chociażby duchowej, zaufania - mam totalne przeciwieństwo. Już pomijając fakt, ze dla nich tylko Julia się liczy... a przecież jakby ktoś nie zauważył mam DWIE córki, nie jedną.
W sobotę musimy mieć gdzie się wyprowadzic ale nie mamy - zmieniamy mieszkanie bo spóźniliśmy sie tydzień z zapłatą i facet dał wypowiedzenie. W sumie go rozumiem.
Jak są mieszkania to chcą sporą kaucję, a skąd mamy ją wziąć?
Cleo mieszkanie po teściowej to domek gospodarczy, klitka, w zupełności do remontu, aktualnie bez ogrzewania, bo poszedl piec. Moja rodzina nie rozumie że tu nie ma gdzie się wprowadzić, a przecież nie będziemy żyć z siostrą A i jej czwórką dzieci na 2 małych zresztą pokojach. Do dziadków byłoby gdzie, ale nie da się z nimi zyć to raz, a dwa że oni sobie tego nie zyczą, a trzy ze naliczają takie opłaty że np. mama placi tyle co my z wynajmem (!). Jak już to pewnie wzieliby Julię
Dobija mnie to wszystko, A jest na skraju załamania, pracuje a nic z tego nie mamy, ja dzis zlozyłam cv w kolejne miejsca, zobaczymy, mam nadzieję że cos znajdę bo nie ujedziemy.
Dodam jeszcze że wszyscy z moich się mądrzą, a kazdy ma gdzie mieszkać, nikt nie płaci wynajmu, a jak się spóźniaja z opłatami to wiedzą że nikt ich nie wyrzuci.
No i ządają by A wyjechał za granicę bo wtedy nam będzie lepiej, ale gdzie ma wyjechac?? W ciemno bez pieniędzy? Wtedy zostanę tu zupełnie z niczym.
Marzy mi sie spakowanie i wyjechanie stąd daleko, daleko, znalezienie pracy za granicą, zabranie dzieci z tej pierd..... Polski.
A oprócz tego jest w miare ok, Asia zdrowieje, ale nauczona doświadczeniem puszczę ją do złobka najszybciej za tydzień.
W sobotę musimy mieć gdzie się wyprowadzic ale nie mamy - zmieniamy mieszkanie bo spóźniliśmy sie tydzień z zapłatą i facet dał wypowiedzenie. W sumie go rozumiem.
Jak są mieszkania to chcą sporą kaucję, a skąd mamy ją wziąć?
Cleo mieszkanie po teściowej to domek gospodarczy, klitka, w zupełności do remontu, aktualnie bez ogrzewania, bo poszedl piec. Moja rodzina nie rozumie że tu nie ma gdzie się wprowadzić, a przecież nie będziemy żyć z siostrą A i jej czwórką dzieci na 2 małych zresztą pokojach. Do dziadków byłoby gdzie, ale nie da się z nimi zyć to raz, a dwa że oni sobie tego nie zyczą, a trzy ze naliczają takie opłaty że np. mama placi tyle co my z wynajmem (!). Jak już to pewnie wzieliby Julię

Dobija mnie to wszystko, A jest na skraju załamania, pracuje a nic z tego nie mamy, ja dzis zlozyłam cv w kolejne miejsca, zobaczymy, mam nadzieję że cos znajdę bo nie ujedziemy.
Dodam jeszcze że wszyscy z moich się mądrzą, a kazdy ma gdzie mieszkać, nikt nie płaci wynajmu, a jak się spóźniaja z opłatami to wiedzą że nikt ich nie wyrzuci.
No i ządają by A wyjechał za granicę bo wtedy nam będzie lepiej, ale gdzie ma wyjechac?? W ciemno bez pieniędzy? Wtedy zostanę tu zupełnie z niczym.
Marzy mi sie spakowanie i wyjechanie stąd daleko, daleko, znalezienie pracy za granicą, zabranie dzieci z tej pierd..... Polski.
A oprócz tego jest w miare ok, Asia zdrowieje, ale nauczona doświadczeniem puszczę ją do złobka najszybciej za tydzień.
jak siostra?
potesknisz za nimi , ale moze warto zorganizowac sobie jakies atrakcje , na które przy Kubie nie masz czasu. Kino? Kosmetyczka?