reklama

Listopad 2009

Dziunka strasznie wspolczuje klopotow...no i jak zwykle sie sprawdza powiedzonko, ze jak sie wali to wszystko na raz...trzymam kciuki abyscie znalezli jakies rozwiazanie...no i mam nadzieje ze i do Was juz niedlugo usmiechnie sie sloneczko:tak:

Maxwell trzymamu kciuki za Martusie!!!Oby malutak szybko wyzdrowiala!!!!

Pathanka no to super ze dostalas propozycje awansu!!!! a jaka decyzje podjelas-zgadzasz sie??

Kilolku gratuluje udanych zakupkow:-)poszalalas kochana:-)

Agrafka gratulacje dla Alusi...no i wierze ze Tobie tez moze byc ciezko...no ale bylo to nieuniknione-jakos to przetrwacie:-)

Pola
moze to i lepiej ze Kubus jedzie z tatusiem sam...przeciez jak zaczniesz rodzic to tez moze bedziesz musiala zostac w szpitalu a chlopaki musza sobie poradzic!!!:-D A Ty kochana wykorzystaj ten czas na maxa i odpoczywaj ile wlezie!!!!!

Martolinka jak to niewiele czlowiekowi do szczescia potrzeba-kilka godzin samotnosci i ciszy- no i czujesz sie jak nowo narodzona;-)


A my teraz mamy dosc pracowity tydzien bo w sobote z rana jedziemy ze znajomymi na trzy dni do Newcastle, kolega ma urodzinki wiec robimy urodzinowo-rodzinny wypadzik :-)juz sie ciesze na ten weekend-tyle ze trzeba do niego dotrwac:-D
 
reklama
Cleo z jakiej pracy? ;-)

Paranoją jest to że dla rodzin nie ma żadnej pomocy od strony miasta. My nie pijemy, nie jesteśmy żadną patologią, dzieci mają wszystko co powinny mieć a nawet i więcej ale to nikogo nie obchodzi. Pamietam jak rodzina której urodzily się trojaczki zostala wywalona na bruk to nikt im nie pomógł. Koczowali pod urzedem miasta. Wiecie kto im pomógł? Burmistrz innego miasta!!!
Błędem jest najwidoczniej to że chcemy dla dzieci jak najlepiej i nie szlajają się brudne po osiedlu :eek:gdyby coś takiego mialo miejsce to wtedy od razu pomoc by się znalazła:wściekła/y:
bo opieka społeczna i wszelka pomoc od Państwa jest dla pijaków nierobów,którym nei chce się pracować...szkoda wógole nerw
 
Witajcie padam na pyszczek, ale wykorzystuje to ze mam neta. Zupa się gotuje panowie spia a ja jeszce muszepoczytać o nowościach w naszej księgarni. dziś sie dowiedzieliśmy, ze możemy pożyczac sobie książkinawet nowości na ile się chce dni (jest taka pula dlapracowników) super sprawa, nie będzie trzeba kupować.

DZIUNKA trzymajcie się, nie wiem co ci powiedzieć. pogadajcie z tym włascicielem tak po ludzku może da się jeszcze dogadać.

MAXWEEL TRZYMAM KCIUKI ZA MARTUSIE.

TUNCZYKI zgodziłam się ale powiedziałam, że jeśli nie bedę dawać rady to uczciwie powiem. Zawsze to trochę wiecej kaski.
 
O rany, doczytałam ale produkcja idzie pełną parą:-D

DZIUNKA oj trzymajcie się przecież , mam nadzieję że przed blok was gościu nie wyrzuci .:-(Ale tak właśnie u nas jest że jak dzieci zadbane to widocznie rodziców stać i pomocy nie potrzebują, a w rzeczywistości ledwo wiążą koniec z końcem i starają się jak mogą by ich dzieciaki nie czuły się gorsze od innych:-( Smutne to ale prawdziwe. Mam tylko nadzieję że jednak znajdziecie jakieś sensowne rozwiązanie, albo rodzina jednak pomoże, w każdym razie trzymam kciuki.
PATHANKA super wieści jak na początek:tak:
MAXWELL ojej trzymam kciuki za Martuśkę- takie maleństwo i już choróbska:wściekła/y:
MARTOLINKA o takie właśnie zapiekanki to ja robię w każdą niedzielę na kolację, bo mój szanowny mąż zawsze wtedy ma na nie ochotę:-D

Widzę dziewczyny że wszyscy się biorą za jakieś wiosenne porządki, i my też zaraz po świętach startujemy z remontem bo ściany wymalowane przez dzieciaki że hej, a po za tym chce trochę zmian w mieszkaniu:tak:.
A tak poza tym to nic nowego, no może tyle że mój m tak działa mi już parę dni na nerwy że szkoda gadać:wściekła/y:
 
wiad od maxweel - jesteśmy z Martusią w szpitalu. Mała ma duszności i podejrzenie zapalenia płuc. trzymajcie kciuki!!

jak bede wiedziec cos wiecej od maxweel dam znac

Maxweell dużo zdrówka dla Was!!!!! biedactwo

Dziunka trzymam kciuki zebys znalazla prace!!! Moze jeszcze wlasciciel da sie wyprosic, mowilas ze to wasz znajomy. Dziwne ze tak po tygodniu dal juz wypowiedzenie :baffled: . Przeciez musi byc czlowiekiem.


Mój mąż zawozi malego z rana do przedszkola a ja mam wolne do 10 i co ja bede robic :szok:. Martolinka co Ty robisz bez Antka.
Pochwale sie po cichu ze zamowilismy dzisiaj projekt domu :szok: klamka zapadła, decyzja podjeta.

Agrafka
dzielna Ala ja tez mysle tak jak Ty że ona sie szybko przestawi na swoje łózeczko.
 
Tunczyki ja wiem, ze jak pojde do szpitala to beda sami, waidomo maz bedzie ze mna przy porodzie i pozniej bedzie mial urlop wiec bedzie praktycznie caly dzien ze mną, jeden i drugi zalezy ile bedziemy w szpitalu:tak: musi do nas moja mama przyleciec, zeby byla z Kubą ale to bedzie inaczej, moze mnie odwiedzic w szpitalu a tu zostaje sama w domu:-( ale dam radę, dni już mam rozplanowane wiec jakos zleci a w nagrode mąż mi przywiezie rzeczy dla Najmlodszego hehe, nie moge sie doczekać:-D

trzymam mocno kciuki za Martusię maxwell:tak::tak: niech wracaja szybko do domku.

mialam kryzys, ze zasypialam na siedzaco po 20 a teraz nie chce mi się jak zawsze i znow bede walczyc do 1, 2 w nocy az moze w koncu padnę:baffled:
 
witam porannie
dziś mam szczepienie z młodszą
i już sie denerwuje bo nie wiem ogarne sytuacje w przychodni
wózkiem nie wjade bo mamy taki dla bliźniaków i za szeroki jest
pierwsze co to problem będzie z rozebraniem siebie i Emilki,bo Helke będę musiała na rękach trzymać (odłożyć nie będzie gdzie) wiec jak tego dokonać :szok:
a jeszcze jak Emi zacznie szalec w przychodni to oszaleje chyba (licze że będzie spokojna,ale jak będą inne dzieci to raczej nie ma co na to liczyc)
nigdy nie było z tym problemu bo mąż szedł na wizyty albo zostawał z jedną w domu
ale teraz zaczął pracować wiec musze sama i dygam
 
Matko, miałam nadzieję na spokojny dzien i zakupki w Pepco.
Ale alicja od 2.00 do rana kaszlala i jeczala, o 4.00 dawalam jej Sinecod, ale niewiele pomoglo. Niby poza kaszlem nic jej nie jest, ale zapisalam ja do lekarza na 19.30, do zlobka dzis nie pojdzie. Ja w takim razie na badania tez nie jade do szpitala tylko zrobie w przychodni obok prywatnie - wlasnie probuje zlapac Ali siki w woreczek, bo przeciez w kubek sie nie da, a ta wyje jak wsciekla, bo jej probowalam nos aspiratorem wyczyscic.
Uh.. I taki to zapowaiada sie spokojny dzien :)

Sawi trzymam kciuki za spokojna wizyte w przychodni.
 
reklama
hej

co do pracowania ja lubię pracować ,oczywiscie nie zawsze...wczoraj np sie strasznie zdenerwowałam...przyszłam do domu to nie spałam do 1 ech...

etna ale super z tym domkiem pochwal sie daj pomarzyć:-) ..ja jak wygram w lotka tez chce domek z super ogrodem i tarasem do leżenia i nic nierobienia:-D
sawi też bym miała stresa ja jak z samym Igim idę do lekarza to już do wiwatu mi daje a co dopiero z dwójką.mam nadzieję że wszystko pójdzie sprawnie i szybko i dziewczynki bedą grzeczne
pathanka widzę że z pracy zadowolona jesteś.super.nie ma to jak sie ruszyć z domu w końcu.gratuluję.fajnie że możecie sobie wypozyczać książki.

dziś wolne hihi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry