No czemu miałabym nie dac pomarzyc

, ja wam powiem, że ja jeszcze też marzę...
W tym roku musimy wydac kupe kasy, a moze uda nam sie zalac fundamenty

, no a potem wszystko bedzie zalezec od naszej zdolnosci kredydowej :-(. Ale i tak teraz ta kasa gdzies ucieka, w dom tesciow tez duzo kasy wkladamy, dzialke dostalismy, wiec postanowilismy zaryzykowac i powalczyc o wlasne cztery katy. Trzymajcie kciuki

.
Oto moje miejsce na ziemi (oczywiscie bedzie kilka zmian w projekcie

, podwojny garaz, likwidacja wykusza na rzecz balkonikuitp.):
oj piekny, tez sie rozmarzyłam
agrafka ja tez mam straszne wyrzuty sumienia, ze nie sprzatam.
Bylam dzisiaj z Kuba u alergologa, nie bylo wyjscia, musialam jechac sama do Warszawy ale jakos dalam rade. A. musial isc do pracy a oczywiscie nie bylo chetnych by z Michalem zostac. Ja sie nie podjelam jednak z 2 kolejka jechac, wiec nie bylo wyjscia, Michas odbyl dzis prawie calodzienna praktyke w Archiwum Panstwym :-) i tak sie musial maz nieco z pracy urwac, bo Michal niestety zaczal juz na koniec mocno marudzic i wcale mu sie nie dziwie. ALe podobno byl bardzo dzielny tylko obiadku nie zjadl (bo oczywiscie poszli do pracy wyposazeni w maminy gulasz z kasza :-))
Wrocilm z tej Warszawy to tylko usiadlam na kanapie i film mi sie doslownie urwal
Najgorsza widomosc dnia to taka ze nam przychodnie alergologiczna przenosza z centrum do Dziekanowa lesnego,

jak ja tam bede dojezdzac to nie mam zielonego pojecia :-(
uhhmm jeszcze w przyslym tygodniu szpital z Michalem i do maja powinien byc spokoj z wizytami u specjlistow (Kuba m aleergolog 31 maja, nieco sliski u nas termin

)
aaaaa apropo terminu, wyobraźcie sobie co wymyslila moja mama - w kwietniiu mam upozadkowac ogrod (!) mamy modrzewie wiec po zimie jest grabienia kupa, bo juz czas najwyzszy urodzic. Jestem juz tak gruba, ze mi wstarczy tej ciazy! rozumiecie?! ona urodzila miesiac wczesniej i nic mojemu bratu nie bylo, ani razu z nim do zadnego specjalisty nie musiala isc bo zdrow (na moje to do dzisiaj ci specjalisci nie powinni go wypuscic) no i wielka obraza majesttu, bo ja nie chce urodzic (tu pojwia sie emota jak to wale glowa w biurko - do wyobrazenia ;-)) no i czywiiscie mam syf w domu i powinnzm posprzatac. Mowie ze nie moge, bo skurczy od razu dostaje to tekst "oj tam, najwyzej urodzisz" najwyzej. Ale w sumie moj wina, bo glupia spytalam o telefon do jednej babki co po domach sprzata, chcialam by mi troszke przed swietami pomogla, naprawde troszke. (okna, wysokie pjeczyny, zyrandole) A wlasnie znajoma mojej mamy, ma taka pania co okazyjnie pomaga. Na co moja mama swiecie oburzona "ale pani G. to pracuje codziennie i jeszcze sie uczy, ona to nie ma czasu sprzatac"
tym razem to ma byc smieszna opowiesc



zeby nie bylo, zwisa mi
