reklama

Listopad 2009

byłam dzis z Igim na spacerze ,placu 3h!!!!!!!!! wróciłam zryta jak kon ale nie o tym...

idziemy sobie,Igi zajada sie pączkiem i idą dziadkwie ..babcia pcha wózek z blizniakami na ok 1,5 roku..dziadek do Igorka"ale masz dużego pączka" a babka do tego dziadka" zaraz się pobrudzi ! " no to jej odpowiedziałam "mamy w domu wodę to się umyje"..babka jak ruszyła z kopyta z wózkiem to dziadzina ledwo ją dogonił:sorry::sorry::sorry: najgorsze to prowadzenie wnuczków za rączke na silę..jak ono chce biegac i szaleć bo jest wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!

kilolku nt Twojej mamy sie nie wypowiem:sorry:a do ogrodu niech brata zagoni:angry:
 
reklama
hehe no babcia dobr. U mnie ostatnio - tata przyszedl o cos tm chlpakow wypytac, jzu nie pamietm i Michal nagle ze chce siusiu ale to dzidek m go wysdzic, dziadek gluchy nie wiedzil ocb Michal go ciagnie za reke a dzidek twardo trzyma. Mowie "pusci go tata bo on chce siku" na co tata "jk go puszcze to sie przewroci" :-) on biedy sie szarpie, bo chce do nocnika a ruszyc sie nie moze

co do mojego brata - chyba zrtujesz? jesczez by sie zmeczyl! Poza tym on nie ma czasu (nigd nie widzilam by orbl cos poza lezeniem)

A Cleo, umawialysmy sie na piatek ale ja zapomnialam ze Kuba ma w piatek ta nieszczesna terapie, poza tym nadal sa zasmarkani i kaszlacy coraz bardziej, sorki!!!!
 
Kilolku Igi tez zasmarkany po dzisiejszym i w piatek ide do lekarza bo mam dosc juz tego kataru!!!moze w nastepnym tygodniu.ide jeszcze raz przeczytac twoj post o alergologu bo nie doczytalam dokladnie i ne wiem co lekarz powiedział
 
a bo nic ciekawego nie powiedziala tzn zupelnie przestwil leki, troche mnie zjebla ze mu zle leki dwalam i niby pogorszylm jego stan. Tylko ze tak jak kazala dawac leki to on mial caly czas skurcz oskrzeli, wiec pediatra nam zmienil troche te leki i wyszlo ze tylko maskowalismy objwy zmaist leczyc i przez to ta astm moze mu nie przejsc :baffled: rozpisal leki po nowemu, no zobaczymy. Greneralnie bardzo dobra to lekarz tylko co to za leczenie jak on cos zaleca a wiadomo raz zadziala a raz nie a kolejna wizyta za pol roku, bo takie sa terminy a ja nie wiem co robic w tym czasie :baffled:
 
oj piekny, tez sie rozmarzyłam

agrafka ja tez mam straszne wyrzuty sumienia, ze nie sprzatam.

Bylam dzisiaj z Kuba u alergologa, nie bylo wyjscia, musialam jechac sama do Warszawy ale jakos dalam rade. A. musial isc do pracy a oczywiscie nie bylo chetnych by z Michalem zostac. Ja sie nie podjelam jednak z 2 kolejka jechac, wiec nie bylo wyjscia, Michas odbyl dzis prawie calodzienna praktyke w Archiwum Panstwym :-) i tak sie musial maz nieco z pracy urwac, bo Michal niestety zaczal juz na koniec mocno marudzic i wcale mu sie nie dziwie. ALe podobno byl bardzo dzielny tylko obiadku nie zjadl (bo oczywiscie poszli do pracy wyposazeni w maminy gulasz z kasza :-))
Wrocilm z tej Warszawy to tylko usiadlam na kanapie i film mi sie doslownie urwal
Najgorsza widomosc dnia to taka ze nam przychodnie alergologiczna przenosza z centrum do Dziekanowa lesnego, :baffled: jak ja tam bede dojezdzac to nie mam zielonego pojecia :-(
uhhmm jeszcze w przyslym tygodniu szpital z Michalem i do maja powinien byc spokoj z wizytami u specjlistow (Kuba m aleergolog 31 maja, nieco sliski u nas termin :baffled:)

aaaaa apropo terminu, wyobraźcie sobie co wymyslila moja mama - w kwietniiu mam upozadkowac ogrod (!) mamy modrzewie wiec po zimie jest grabienia kupa, bo juz czas najwyzszy urodzic. Jestem juz tak gruba, ze mi wstarczy tej ciazy! rozumiecie?! ona urodzila miesiac wczesniej i nic mojemu bratu nie bylo, ani razu z nim do zadnego specjalisty nie musiala isc bo zdrow (na moje to do dzisiaj ci specjalisci nie powinni go wypuscic) no i wielka obraza majesttu, bo ja nie chce urodzic (tu pojwia sie emota jak to wale glowa w biurko - do wyobrazenia ;-)) no i czywiiscie mam syf w domu i powinnzm posprzatac. Mowie ze nie moge, bo skurczy od razu dostaje to tekst "oj tam, najwyzej urodzisz" najwyzej. Ale w sumie moj wina, bo glupia spytalam o telefon do jednej babki co po domach sprzata, chcialam by mi troszke przed swietami pomogla, naprawde troszke. (okna, wysokie pjeczyny, zyrandole) A wlasnie znajoma mojej mamy, ma taka pania co okazyjnie pomaga. Na co moja mama swiecie oburzona "ale pani G. to pracuje codziennie i jeszcze sie uczy, ona to nie ma czasu sprzatac" :-D
tym razem to ma byc smieszna opowiesc :-D:-D:-D zeby nie bylo, zwisa mi :-D

heh, ja tez sie powoli zaczynam smiac z mojej matki ;-) wczoraj dostalam opieprz jak to biedne dziecko w zabawie chodzi w kapciach "na opak"... nagadala mu na skypie ze dobra babcia by mu pomogla i zamienila a ja wyrodna nie reaguje. nie chcialo mi sie nic mowic... ale Tom zaczyna powoli rozumowac i jak baba przegina(on na nią mowi "baba" a na tesciową "bacia" hehe) to wtedy wrzeszczy jej "baba! tom nie!" i ucieka do swojego pokoju hehehehe mój mądry maluszek ;-)
 
Jak mnie dzisiaj boli głowa :no::no::no::no::no: oszaleje chyba

Kilolku ja po wizycie u pulmologa z Pawłem też mam zmianę wszystkich leków :baffled:, może wiosna tak działa na tych specjalistów. Oni myślą, że ja zakupione leki tak sru do śmietnika wywalę i teraz zakupię następne dziadostwa drogie jak ......:wściekła/y:

Jeśli chodzi o temat "mama" to ja też ostatnio nie mam wsparcia, normalnie brak słów. Ten świat schodzi na psy.

Mój mąż działa na mnie jak plachta na byka ma szczescie że juz poszedł spac bo chyba bym go rozszarpałam

Jutro pobutka o 6 do pracy, potem do domu obiad dla małego, szybko do dermatologa i potem na drugi koniec trojmiasta na basen i w domu bede przed 20 :no:. No i jeszcze mam okres grrrrrrrrrrr.
 
heh, ja tez sie powoli zaczynam smiac z mojej matki ;-) wczoraj dostalam opieprz jak to biedne dziecko w zabawie chodzi w kapciach "na opak"... nagadala mu na skypie ze dobra babcia by mu pomogla i zamienila a ja wyrodna nie reaguje. nie chcialo mi sie nic mowic... ale Tom zaczyna powoli rozumowac i jak baba przegina(on na nią mowi "baba" a na tesciową "bacia" hehe) to wtedy wrzeszczy jej "baba! tom nie!" i ucieka do swojego pokoju hehehehe mój mądry maluszek ;-)
hehe no mdry chlopczyk

etna wspolczuje jutrzejszego dnia

ja marze o dniu dla siebie. Nie wiem co bym robila le zaczynam miec dosc moich facetow, mogliby sie soba zajac i dac mi nieco odetchnac, nabrac checi do zycia. Moj mz wlasnie z mecz wrocil, z facetami sie spotkal i zadowolony i mowi ze ja tez przeciez moge isc. Tylko jak ja mam isc jak ja sil juz wieczorem nie mam a w dzien ggdzie ja pojede do koleznek gdziie wszedzie dzieci? to odsapne od swoich zeby cudzych sluchac, bez sensu
 
Hej,

wreszcie mam spokoj, Kuba spi, mąż rowniez, dopiero na 1 do pracy jedzie.
Gotuje pomidorowke na jutro:tak:
bylam dzisiaj w mieście pol dnia i mam serdecznie dośc, czuje sie jak krowa za przeproszeniem:zawstydzona/y: Kubie cos spadlo na ziemie, zanim podnioslam to nie wiem ile czasu minelo:szok: oj, brzuch juz przeszkadza:-(
jutro jade rano do fryzjera, trzeba sobie humor poprawić:tak:
i musze spakowac Kube do Polski, czeka mnie tez prasowanie bo niezle sie zaniedbalam ostatnio:zawstydzona/y:

agrafka ja tez czasami krzykne na Kube a potem mam do siebie wielki zal:-(
ostatnio czesto mi sie to zdarza:zawstydzona/y:

etna fajny domek:-) oby Wasze plany sie spelnily:tak:

dziunka za Was trzymam mocno kciuki!!
 
reklama
o matko, nareszcie koniec tego koszmarnego dnia, uff..
Bylismy z Alą u lekarza, niby nic nie jest, dostała Pulneo i Flavamed, ale już śpi i kaszle, ja sie załamię, kolejna noc w plecy...

Do tego lekarka wysłuchała jakiś szmer w serduchu, leciutki, ale mówi, ze dobrze byłoby zrobić echo. Na echo musze miec skierowanie do kardiologa od pediatry i dopiero od kardiologa na badanie - wiecie jak to jest ?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry