reklama

Listopad 2009

Hej dziewczyny. U nas też dziś brzydka pogoda. Rano było ładnie, słońce a teraz kropi deszcz i bardzo wieje.
Dziunka swietnie spiewa Dziewczynka, która pokazałaś. A co do wyboru ciuchów to u nas nie ma problemu.
Pola,Etna zdrówka
Martolinka
może synkowi minie ten wrazliwy węch.
 
reklama
Witam w ten paskudny dzionek...
Konrad właśnie usnął i mój też drzemie do pracy na 14 a ja zaraz po jego wyjściu idę lulu bo już nie daję rady. Konradowi został tylko katar i sporadyczny kaszel, za to ja czuję się fatalnie. Mam na dziś zadanie bojowe: sprawdzić czy nowa zmywarka nie paruje. Nie wiem czy dam rade, nie wiem... :))))
Co do ubioru Konrada to on elegancko się daję się ubrać w szystko co chcę. Jedyne co to nie lubi mieć za krótkich spodni oraz jak Kubuś AniSm podwiniętych rękawów. Muszę być również obowiązkowo skarpetki.

Martolinka no to niezłego nosa ma Antoś hehe...

Polaa zdróweczka dla Kubusia...

Etna jak u Was? Mam nadzieję, że lepiej....

Ewelia nie zazdroszczę zanoszenia... Widziałam to tylko raz no oczy i mi wystarczyło... Obyś jak najmniej miała takich sytuacji...
 
Wiecie co, często myślę o tym zanoszeniu, bo Ali się to nie zdaża, więc nie wiedziałabym co robić.
W ogóle się o tym nigdzie nie mówi prawda ? A widzę, ze wiele dzieci na to cierpi...
 
Agrafka ja Ci powiem, że ja pierwszy i jedyny raz zobaczyłam na praktykach w domu dziecka i nie reagowałam bo myślałam, że dziecko po prostu płacze. Dopiero opiekunka podleciała, załapała małego i nim poszarpała. Ja dopóki by nie zemdlał to nie wiedziałabym, że coś takiego jest możliwe. Wtedy byłam w szoku... Oczywiście inaczej jest jak wiesz, że dziecko jest podatne za zanoszenie to patrzysz i pilnujesz. Ja po tamtym zdarzeniu każde obce dziecko pod moja opieka obserwują pod tym kątem bo różnie bywa...
 
ja tez mialam nadzieje,ze mojej to zanoszenie sie przeszlo,a ostatnio znowu miala dwa ataki. tydzien temu chyba na dworze, bo sie w kolano uderzyla,ja jak zwykle panika,az sasiadka babcia wyleciala,co sie dzieje. nie zycze nikomu,ja sama przez to kiedys odjade na zawal...:eek:
 
Miłek ma coś takiego, zaczyna płakać, a zaraz z otwartą buzią długo długo nic, po prostu cisza, dopiero po długiej chwili płacz i nieraz mi serce staje, ale ma tak od zawsze, mama nie reaguje w jakiś szczególny sposób, ja zwykle dmucham mu w twarz i wszystko wraca do normy. Gdzieś kiedyś właśnie o tym dmuchaniu wyczytałam...

Lecę po laski, tak mi się nie chce, bo zimno strasznie, choć słonko wieje, nie wiem też co im dam na obiad...chyba po prostu pierogi z truskawkami polane danio...bo to akurat mam w lodówie:rofl2:
 
reklama
Ja tez poki co nie mam problemow z ubieraniem chlopakow za to Olaf z dworu nie chce wracac do domu, jak widzi ze juz kierujemy sie w tym kierunku to wszedzie idzie tylko nie tam gdzie trzeba. Filip natomiast nudzi sie koszmarnie na spacerach i usypia, a ja mu nie daje bo chce zeby pospal w domu.
Co do zanoszenia sie przez dzieci to Bogu dziekuje ze nie mam takich problemow. Co prawda Fifi wpada w histerie i czasem uspokoic sie nie moze ale nie ma akcji z mdleniem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry