Czesc jestesmy, niestety zadowolona nie jestem za to mega zmeczona.
To badnie w sumie mialo trwac kilka godzin ale sie nie powiodlo. Po wpuszczenu kontrastu i serii zdjec rtg (40 minut w gabinecie siedzieli) mial zrobic kupe i kolejna seria zdjec. ALe co bylo do przewdzenia kupy nie zrobil. Po 4 godzinach oczekiwania pozwolili nam isc do domu, bo juz wszyscy nie wyrabialismy. W domu jak na razie pozbyl sie tylko kontrastu ale kupy nadal nie zrobil. Musimy jechac na to zdjecie jutro na 7 rano. A kolejna seria po 24 godzinach od pierwszych zdjec.

jak sobie pomysle ile przeswietlen mu zrobia w ciagu 2 dni to az mi sie slabo robi. Nie mialam pojecia ze to tak wyglada.
Jak mi kaza jeszcze w piatek przyjechac to normalnie chyba sie powiesze. Nie mam sily, swieta za pasem a ja ani popsrzatane ani ugotowane, nawet zakupy nie zrobione. Musze chyb dzisiaj torbe spakowac, bo dlugo to ja tak nie pociagne, zwlaszcza, ze tesc zeby korkow uniknac wozi nas prze wsie, po mega wybojach
Przepraszam, nie pamietam co mialam komu napisac