• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2009

reklama
mama co za chłop Ci się trafił....wspólczuję ...bo napewno kosztuję Cię to wiele nerw
ja do zdrady podchodzę krótko...zdradziłeś to koniec....pewnie bym w wariatkowie wylądowała (a daleko nie mam teraz :-D)
wiadomo że dzieci jest żal ale po co mają patrzeć na cierpiącą mame

moja teściowa tak sie żałowała dzieci (inna kwestia była,nie zdrada,bił dzieci i ją)
i ona nie chciała rodziny rozbijać i baaardzo skrzywdziła wszystkich...bo teraz i mąż i jego siostra mówią że dzieciństwo mieli zjeb....
a teściowa z teściem małżeńśtwem są tylko an papierze i to od 20-25lat tak żyją....

a nie pamieam czy Wam pisałam o mojej kłótni w świeta z teściem o wnuczki (nasze córki) to wczoraj z mężem gadalismy o tej całej akcji i powiedział mi że oni wszyscy zamarli bo sie bali ze "ojciec" mnie uderzy,bo im to juz dawno po piwerwszym zdaniu by dał w pape....ale małżon powiedział że by wtedy pierwszy raz stanął z własnym ojcem twarzą w twarz...... bardzo im współczuje dziecieństwa z takim ojcem (nie wiedziałam że jest aż takim złym człowiekiem)

mój mąż jest bardzo dobrym tatą i wiem że nie bedzie taki jak jego ojciec,bo dzieci dla niego najważniejsze

a teść to typ który bardziej dba o sprzęty jak o człowieka.....wiec wiadomo jak mieli w domu jako dzieci.....

no to sie też wygadałam:zawstydzona/y:
 
no sawi tez mam takie zdanie. I on wiedział to juz wługo przed slubem. Dlatego w styczniu wyjechałam na drugi dzien po tym jak sie przyznał no ale kurde to mój mąż, kocham go choc wybaczyc nie umiem i zaufac tym bardziej. Chciałam jeszcze sie dogadac, spróbowac zwłaszcza dla Marcelka no ale widac ze nie da sie. Ja nie bede sobie zycia w nerwach marnowac. Inna sprawa ze jak sie rozstaniemy to bede miała finansowo ciezko. Chociaz bez zadnych głodówek... po prostu skromniutko bedzie. Ale spokój i szczescie wazniejsze niz kilka zł wiecej....... Cóz no zobaczymy. Dałam sobie taki wakacyjny czas do podjęcia decyzji i próby zycia z takim bagażem doświadczen jakie mi zgotował mąż.... Inna sprawa ze jakbysmy sie postarali to byłoby oki bo ja moge duzo przeboleć jak sie okazuje ..... ale jak jemu to wisi to hm..... inna postać rzeczy. Ja nie umiem zyc razem a osobno. Byle jakie niedomówienie, kłótnia itp to dla mnie katorga i nie zaznam spokoju do poki to nie rozwiąże. Wiec tkwienie w takim niedomówionym układzie nie wchodzi w gre. Albo w prawo albo w lewo.
Inna sprawa ze jakos nie sadze by on całkowicie zerwał jakiekolwiek kontakty bo to taki lovelas ze jakby se nie wysłał wiadomosci do kolezanki takiej hmm flirtującej to by padł chyba. Ale jak to sie po czasie ujawnia ze cicha woda brzegi rwie. Okropność jakas, nie wiem za co mnie pokarało....
 
Ostatnia edycja:
Hey! Od rana latam i sprzątam, wrrr... jak ja tego nie lubię choć chyba wolę to niż gotować. Chlebuś się piecze, powoli szykuje składniki na sałatki i popijam kawusie... Konrad śpi od 10.30 bo był baaardzo marudny, ach te piątki...

Mama mocno tulam... Brak słów na Twojego chłopa. Powiedz mu żeby choć raz zachował się jak prawdziwy chłop i powiedział czy Cie kocha czy nie... Jeśli ma dalej kontakt z tamta babą to znaczy, że nici z poprawy... Bardzo mi przykro ale przed Tobą duże wyzwanie, będziesz musiała sobie wszystko poukładać od nowa... Spokój jest dla Was najważniejszy...

Martolinka, Etna udanego spotkanka :))))
 
Mama, tulę kochana mocno..co za gość z tego Twojego męża:baffled::-( Może faktycznie pogadaj z tą jego kochanicą, przynajmniej się trochę wyżyjesz..pamiętaj, że wszystkie jesteśmy z Tobą i Marcelkiem!!!
Etna, Martolinka -udanego grillowania;-)
Aza - udanej imprezki;-)
Sawi - niezłego masz teścia:szok:, współczuję..
A ja wykorzystałam, że mój S. wziął obie dziewczynki do teściówki, posprzątałam i pojechałam na małe zakupki do CH. Kupiłam Marysi kalosze i trampki, niestety o jeden rozmiar za duże. Dobrze, że mogę wymienić:-) Poszalałam i dla siebie kupiłam torbę:-) Teraz S. usypia Marysię (choć sądząc po odgłosach z jej pokoju, ciężko to im wychodzi), potem obiad i jedziemy do tej mojej przyjaciółki:-)
 
no sawi tez mam takie zdanie. I on wiedział to juz wługo przed slubem. Dlatego w styczniu wyjechałam na drugi dzien po tym jak sie przyznał no ale kurde to mój mąż, kocham go choc wybaczyc nie umiem i zaufac tym bardziej. Chciałam jeszcze sie dogadac, spróbowac zwłaszcza dla Marcelka no ale widac ze nie da sie. Ja nie bede sobie zycia w nerwach marnowac. Inna sprawa ze jak sie rozstaniemy to bede miała finansowo ciezko. Chociaz bez zadnych głodówek... po prostu skromniutko bedzie. Ale spokój i szczescie wazniejsze niz kilka zł wiecej....... Cóz no zobaczymy. Dałam sobie taki wakacyjny czas do podjęcia decyzji i próby zycia z takim bagażem doświadczen jakie mi zgotował mąż.... Inna sprawa ze jakbysmy sie postarali to byłoby oki bo ja moge duzo przeboleć jak sie okazuje ..... ale jak jemu to wisi to hm..... inna postać rzeczy. Ja nie umiem zyc razem a osobno. Byle jakie niedomówienie, kłótnia itp to dla mnie katorga i nie zaznam spokoju do poki to nie rozwiąże. Wiec tkwienie w takim niedomówionym układzie nie wchodzi w gre. Albo w prawo albo w lewo.
Inna sprawa ze jakos nie sadze by on całkowicie zerwał jakiekolwiek kontakty bo to taki lovelas ze jakby se nie wysłał wiadomosci do kolezanki takiej hmm flirtującej to by padł chyba. Ale jak to sie po czasie ujawnia ze cicha woda brzegi rwie. Okropność jakas, nie wiem za co mnie pokarało....
wiadomo że sie kocha i wahasz się...ja zapewne też bym musiała walczyć z uczuciem...jeśli nie jesteś w stanie wybaczyć to raczej nic z tego nie będzie,bo przy każdej małej kłótni będziesz o tym myśleć,i podejrzewać...wiec to do nieczego nie prowadzi...ale wytrwaj do wakacji i zobaczysz
 
hej

czytam Was od rana ale nie mam nawet weny co komu napisać...@ mi wyskoczyło ,łepetyna pęka,ogólnie czuje się okropnie.dobrze że wolne dziś...obiad zrobiony...
 
Hej,

Oj Mama a tak liczyłam, że zmądrzał, ze bedziecie razem i bedzie dobrze:tak: Naprawdę współczuję, szkoda mi Ciebie i Marcela:-(

etna, Martolinka udanego grilowania;-)
Marta zjedz sobie niejedną kiełbaskę;-) za mnie też hehe, smaka narobiłaś:zawstydzona/y:

A ja wsciekam sie tylko od rana, co zrobię to wydaje mi sie, ze na darmo.
Mąż dostał zjeb..za nie pościelenie łózka, wkurzyl mnie maxymalnie ale nawet nic nie mowil tylko przeprosil:tak: Pozniej ukladal swoje rzeczy w szafie:-D a niech robi, a teraz kreci sie kolo domu i szuka chyba dziury w całym:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry