polaa
Mamusia Kubusia&Wojtusia
sawi ja wlasnie sprzatam porzadnie raz w tygodniu (wszystko robie, odsuwam naroznik,wyciagam ksiazki z regału zeby pod nimi kurze wytrzeć itp.) a codziennie po calym dniu np. odkurzam
no wiadomo, codziennie jest zmywanie garów itp. te podstawowe rzeczy i o to chyba Uli chodzilo, ze zawsze jest cos do roboty, ja tak to odebralam.
Kuba je sam
nawet nie chce, zeby Go karmić. Zupki je bardzo ładnie, czasami sie denerwuje przy drugim daniu jak nie moze kotleta szybko nabić na widelec a głodny
no wiadomo, codziennie jest zmywanie garów itp. te podstawowe rzeczy i o to chyba Uli chodzilo, ze zawsze jest cos do roboty, ja tak to odebralam.Kuba je sam
nawet nie chce, zeby Go karmić. Zupki je bardzo ładnie, czasami sie denerwuje przy drugim daniu jak nie moze kotleta szybko nabić na widelec a głodny

i oczywiscie to ja musialam mu ja zrobic, a ledwo paluchami ruszam i z bolem ogromnym, zwlaszcza rano. Wrocilismy do lozka ale caly czas se do mnie "przytulal" tzn wlazil na mnie i wciskal mi glowe w rozne czesci ciala albo nia stukal w co badziej miekkie partie po czym kazal sie calowac po nosie, bo obity
, bo niedziela przewodnia, a na świeta nie bylismy
Młody cos tam próbuje sam jesc ale ogólnie on nie ma czasu i jest fest narwany wiec same spokojne siedzenie w 1 miejscu jest sukcesem. Karmie go bo inaczej w zyciu by nie zjadł :-( Chociaż coraz czesciej zauważam tendencje do samodzielności. Sadze ze tak jak ze wszystkim - przyjdzie samo. Nigdy niczego czy to chodzenie, pielucha czy cokolwiek innego nie próbowałam, nie "przymuszałam" bo juz czas...... nadeszła jego pora i to sam zrobił. Wiec mysle ze z samodzielnym jedzeniem bedzie tak samo. 