reklama

Listopad 2009

Dzien dobry wieczór ;-)
Marta, opis porodu przeczytałam, az mi sie wszystko z Tomim przypomniało.... jeszcze 4 mce i ja bede na finiszu :-)

Malo teraz zagladam, ale takie upaly, ze korzystamy ile sie da :-) Teraz Tom z dziadkiem pod folia sadzonki podlewaja, a ja sie relaksuje. Szukałam dzis tu na bazarku jakichs ciuchow ciazowych i ceny mnie powaliły na kolana, wracam zatem na allegro :-) moze cos wykopie fajnego. no i chyba tym razem złamiemy zasade i zamowimy wozek w sklepie stacjonarnym. widziałam dzis tam cos takiego Wózek 3W1 DREAMLINE AroTeam raty wiele kol. BOMBIK (2287622754) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. cena o 1/3 nizsza i mozna zamawiac dowolna kombinacje kolorystyczna. z tym, ze trzeba czekac, no ale ja jeszcze czas mam :-)
milego wieczorku :-)
 
reklama
Martolinka opis super :szok:, najwazniejsze że Ala długo Cię nie męczyła.

My dzisiaj byliśmy z babcią (tesciowa) na zakupach. Upał ogromny :szok:, ale udało się mamie zakupić spódnicę na jutrzejsze urodziny mojego szwagra jej syna (takze juz wiecie jakie mam plany na jutro:-D).
Ja Pawłowi kupiłam klapki, bo w trampkach miał mokre nogi.

No i spotkało mnie 'nieszczęscie" zepsuł mi się samochod w drodze powrotnej :baffled:-wziął i się wyłaczył w czasie jazdy :baffled:

Udało mi się go odpalić po czasie, ale tylko na kilka kilometrów :crazy: potem znowu musiał odpocząc i był na tyle łaskawy że jakos dojechał do domu gdzie już nie wykazuje oznak życia :no::no::no:, mój mąż się załamał:-(, jutro wraca ale i tak święto i nic nie zrobimy :-(.

Jeśli chodzi o akwarium mojego męża to musiałabym pół dnia czuwać nad nim z aparatem żeby pstryknąć fotkę wszystkim jego mieszkańcom ukrywającym się to tu to tam, zapraszam do obejrzenia na żywo ;-) (akwarium jest najzwyklejsze i normalnych wymiarów).

Na zakończenie dnia pożyczyłam samochód od tescia i pojechałam z małym na szczepienie, ludzi tam masa ale nasza niezastapiona pani pediatra przyjeła Pawła między pacjentami w pomieszczeniu zabiegowym. Paweł osłuchowo ok! (bo ten jego kaszel mnie juz dobija, dalej się inhalujemy i spożywamy mega ogromne dawki leków alergicznych :baffled:) więc szczepionkę na ospę mógł przyjąć. Druga dawka za 6 tygodni.
 
HELLO:-) dziewuszki

Mało teraz tu zaglądam , a właściwie wcale, od paru dni ful gości i jeszcze ta piękna pogoda:tak: całe dnie na zewnątrz spędzamy aż do ciemnej nocy:szok: czasem mam aż dość.
Jutro nawet zaplanowałam nalać wody dzieciakom do baseniku- chyba nie przesadzam, bo upał okropny:tak:

MARTOLINKA no widzisz doczekałaś się swojego kolejnego szczęścia- niech rośnie zdrowo i daje mamuśce pospać, a poród widzę super- prawie książkowy.:tak::-)

CLEO no niestety niektóre matki już tak mają, że biedne dzieciątko zburtolone i zapocone a mamuśka negliż:rofl2: i póżniej się dziwią że dzieciaczki chorują:tak: U nas dziś Jgor i Julia latali w samych majciochach koło domu i chlapali się w wodzie z węża.-mam nadzieję że przeżyją.:-D

LOTKA widzisz przyszły wreszcie te upały:tak: i jeszcze balony na lotnisku co równa się z brakiem czasu na co kolwiek:rofl2:

AGA4444 no właśnie święty spokój bezcenny dlatego moi bardzo często latają koło domu tak że gdyby ich ktoś w centrum zobaczył to by nie uwierzył że dzieci matkę mają;-):-D

No i kurde zapomniałam co jeszcze-SKLEROZA.:zawstydzona/y:
 
HELLO:-) dziewuszki

Mało teraz tu zaglądam , a właściwie wcale, od paru dni ful gości i jeszcze ta piękna pogoda:tak: całe dnie na zewnątrz spędzamy aż do ciemnej nocy:szok: czasem mam aż dość.
Jutro nawet zaplanowałam nalać wody dzieciakom do baseniku- chyba nie przesadzam, bo upał okropny:tak:

MARTOLINKA no widzisz doczekałaś się swojego kolejnego szczęścia- niech rośnie zdrowo i daje mamuśce pospać, a poród widzę super- prawie książkowy.:tak::-)

CLEO no niestety niektóre matki już tak mają, że biedne dzieciątko zburtolone i zapocone a mamuśka negliż:rofl2: i póżniej się dziwią że dzieciaczki chorują:tak: U nas dziś Jgor i Julia latali w samych majciochach koło domu i chlapali się w wodzie z węża.-mam nadzieję że przeżyją.:-D

LOTKA widzisz przyszły wreszcie te upały:tak: i jeszcze balony na lotnisku co równa się z brakiem czasu na co kolwiek:rofl2:

AGA4444 no właśnie święty spokój bezcenny dlatego moi bardzo często latają koło domu tak że gdyby ich ktoś w centrum zobaczył to by nie uwierzył że dzieci matkę mają;-):-D

No i kurde zapomniałam co jeszcze-SKLEROZA.:zawstydzona/y:
bylismy w sobote na lotnisku, ale wtedy balony odwołali, za duzy wiatr byl. Tomi poszalal tylko na karuzelach, objadl sie watą :-) wczoraj objechaliśmy zamek i lody, a za to dziś wszystkie balony idealnie nad nami leciały, lepszy widok tutaj niz na samym lotnisku jak startują ;-) :-) pogoda nas rozpieszcza, oby tak dalej ;-)
 
hej
ale się wkurzyłam rano ,normalnie ręce opadają :wściekła/y: ,pojechałam wczoraj do sklepu wieczorem , przejechałam pół miasta bo w niedziele tylko 2 sklepy otwarte i to jeszcze nie całe tylko wybrany asortyment ,dałam rano małej mleko a potem jakoś mi wpadło opakowanie w ręce i wiecie co to mleko było po terminie pół roku :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, szlak mnie trafił że nie sprawdziłam tego w sklepie ale to już nie pierwszy raz , oni wogóle się nie przejmują takimi rzeczami jak data ważności ,
mamajulii, lotka widzę że się nie nudzicie :tak:
etna współczuję zepsutego samochodu ,mam nadzieje ze go szybko naprawicie
martolinka niezły opis :-) , ja tam porodu już nie pamiętam ;-) ale cieszę się że było dane mi tego doświadczyć :tak:
 
LOTKA racja racja na tym lotnisku to taki spęd bydła że szkoda gadać:no::angry: szum chuk i jeszcze ten wiatr- katastrofa. My byliśmy wczoraj i było by ok dgyby nie ten szum i zamieszanie, a wata też u nas obowiązkowo:tak::-D:-D, a jakie mieli ręce i buzie klejące- to szkoda gadać:-D
 
czesc kochane...
dziewczyny, ja w te upaly ledwo zyje,a dzisiaj to juz poprostu denat jestem.Zanim sie wybiore z Ala na dwor to jest 11 i lądujemy w najgorszy skwar na placu. Poszlabym popoluniu calkiem,ale i wczoraji dzis musialam wstapic do sklepu po cos na obiad.
Na placu juz nie wiedzialam co zrobic ze soba, jedyny cien w ciuchci byl,myslalam ze zemdleje, nie mowic o wysadzaniu Alusi, bo ona na razie umie tylko tak zwisajac z moich rąk.
Aha, Alusia już 2 raz na drugim pracu znalazła w piaskownicy kupę :/. Oczywiscie upiaskowaną i rozdrobnioną tak ze wyglądała jak grudka zwykła, ale ona sama już rozpoznała i mówi "mamo, kupa, fuj, ohydne".

Do domu dotarlam ledwo wiszac na wózku i wlokac się noga za nogą od razu zaladowalam sobie nospe.
Ludzie, cale szczescie jutro moi rodzice przyjezdzaja bo naprawde nie wyrabiam.
W zyciu nie czulam sie taka bezsilna i niesamodzielna, wszystko mnie tak meczy ze ciagle musze siadac, a jak nie siade to albo robi mi się słabo albo czuje że mam brzuch między nogami. Uff...

Martolinka - ło jezu, dzięki za opis porodu :). Ja muszę powiedzieć że dzielna byłam i jęczeć zaczęłam dopiero przy 9 cm, kiedy to dostawałam znieczulenie, ale przez wcześniejsze 4 godziny byłam nieprzytomna z bólu, wspominam to jako takie zawieszenie między jawą a snem.
A najgorsze cholerstwo to to leżenie pod KTG, jak tylko mogłam się ruszać rozwarcie szło błyskawicą.
A co do tych 10 cm - to ja też myślalam i nadal myślę - że tyle musi być, zeby można było przeć - nie jest tak ?
 
reklama
Hejo wieczornie, ja niestety na chwilkę, bo Hanka jeszcze nie śpi. Dziadkowie jej dali pospać koło 15 i stąd ten cyrk.
Cleo - Hanka potrafi mieć bluzkę z długim rękawem, bo jej zimno, :szok:qrna na siłę zdejmować jej nie będę.;-)
Etna - ojj to masz to samo z autem co my, tylko nasz już nie chciał doczłapać się do domu... :wściekła/y:
Lotka, mamajulii - fajnie macie z tymi balonami.
Ziewam jak mops, a za mną Hanka pełna werwy :szok::szok: padnę zaraz ze zmęczenia, trzymajcie się więc znikam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry