reklama

Listopad 2009

Hej.
U mnie lepiej, mam nadzieję ze już w czerwcu zacznę pisać normalnie a nie tak jak teraz.
Zoastała mi tylko wizyta u gina ok 28 lub 29.05 i wyniki badań histopatologicznych których bardzo się boję zniosę wszystko tylko nie zaśniad groniasty:-(.


Trzymajcie za mnie kciuki za to,żeby było dobrze...
 
reklama
MamaPatryka dobrze, ze juz nieco lepiej.
Trzymam kciuki za wyniki &&&&&&&&&&&&&&

U mnie z to dzisiaj załamka od rana. Tradycyjnie złamuje mnie mama. Juz o 8 rano dzwoniła, po tym jak juz zdazyła dzisiaj obgdacc sprawe z 2 ciotkami (!) dlaczego ja jeszcze nie rodze? czemu mnie w szpitalu nie chca? czemu ja nie chce cesarki? przeciez tyle osob płaci za cc. Mam jechac do spzitala i zadac by mnie zostawili. Pytam po co????? po co ja mam tam lezec? Za pol godziny kolejjny telefon ale co bedzie jak cie w poniedzialek zostawia? kto zostanie z dziwemi, bo przeciez ona pracuje. Nie moge rodzic jutro, w poniedzialek, srode.... bo ona pracuje :wściekła/y::wściekła/y:
Jezuuuuuuuu ja musze gdzies isc, cos zrobic, bo ja oszaleje. Chyba te plecy to wcale nie od przeciazenie mnie bola tylko ze stresu (miedzy łopatkami). Spieta jestem maxymalnie.
 
Hej.
U mnie lepiej, mam nadzieję ze już w czerwcu zacznę pisać normalnie a nie tak jak teraz.
Zoastała mi tylko wizyta u gina ok 28 lub 29.05 i wyniki badań histopatologicznych których bardzo się boję zniosę wszystko tylko nie zaśniad groniasty:-(.


Trzymajcie za mnie kciuki za to,żeby było dobrze...
trzymam &&&&&&&&&&&
MamaPatryka dobrze, ze juz nieco lepiej.
Trzymam kciuki za wyniki &&&&&&&&&&&&&&

U mnie z to dzisiaj załamka od rana. Tradycyjnie złamuje mnie mama. Juz o 8 rano dzwoniła, po tym jak juz zdazyła dzisiaj obgdacc sprawe z 2 ciotkami (!) dlaczego ja jeszcze nie rodze? czemu mnie w szpitalu nie chca? czemu ja nie chce cesarki? przeciez tyle osob płaci za cc. Mam jechac do spzitala i zadac by mnie zostawili. Pytam po co????? po co ja mam tam lezec? Za pol godziny kolejjny telefon ale co bedzie jak cie w poniedzialek zostawia? kto zostanie z dziwemi, bo przeciez ona pracuje. Nie moge rodzic jutro, w poniedzialek, srode.... bo ona pracuje :wściekła/y::wściekła/y:
Jezuuuuuuuu ja musze gdzies isc, cos zrobic, bo ja oszaleje. Chyba te plecy to wcale nie od przeciazenie mnie bola tylko ze stresu (miedzy łopatkami). Spieta jestem maxymalnie.
wspolczuje. wyjdz na chwile albo chociaz wylacz telefon, zeby miec chwile pewnosci ze sie matka nie odezwie.... ciezkie sa taike przeboje z matkami, u mnie chwilowo spokoj, pewnie cisza przed burza ...
 
Kilolku nie bardzo kumam Twoją mamę momentami....:sorry:a ciotki klotki to wiesz ...:sorry:to jaki dzień by mamie pasował weekend? tylko wiesz ja nie wiem czy akurat Zuzi będzie pasował hehe;-)moze idz poskakać na trampolinie trochę (żarcik...;-))


kurde Igi już tydzien bierze leki i w sumie nie napisała przez ile dni ma brać...katar może ciut mniejszy ale nadal biały i kaszel mniejszy...widze to czarno wszystko jesli chodzi o przedszkole po weekendzie...ale może cud się zdarzy...jak cos ide w pon z rana

obejrzałam z Igim dziś a on w czoraj z D bajke o tym robociku wally ale superaśna:-):-):-)Igi wałkowal 3 razy musiała leciec i 1 okiem patrzył na swoje ulubione momenty:-)

MAmaPatryka trzymam kciuki
 
MamaPatryka - trzymam kciukasy,
Kikolek - mama Twoja ma czarny humor; tja niech umowę spisze z Zuzią kiedyż to mała może raczyć się pojawić na świecie, a kiedy ma zakaz:szok: ; fakt, że niektóre umawiają się na cc, ale ... Ty nie jesteś któraś!
Cleo - niektórzy mówią, że katar to nie choroba... :zawstydzona/y:, że teraz to się przesadza z ganianiem po lekarzach.. zdrowia w każdym bądź razie.
Jestem , ale od rana mam co robić w pracy. W domu małżon ma sajgon, bo dwie :-D mu baby siedzą na głowie. Jedna pełna życia, energii zdrowa, a druga trochę przyklapnięta przy gorączce, a tak tryskająca też energią:-D:szok:.
 
Ana no nie choroba jak zwykły przezroczysty ale od dziś wiadomo ze biały to wirusowy :sorry:lub cos w tym stylu.Zreszta pani doktor ZAWSZE sie mnie pyta jaki to katar.Uwierz ja nie latam z byle "pierdołą" bo Igi mi choruje rzadko i sa to własnie jak już to zakatarzony nochal i kaszel.To mam skazać dziecko na męczarnie skoro można mu pomóc w inny sposób ?:-p:-p:-pnie odbierz tego zle oczywiscie ;-)
 
Cleo - ja wcale nie miałam na myśli Ciebie, że z byle pierdołą latasz :-D:-D moje skróty myślowe doprowadziły zapewne do takiej interpretacji... moja mama powtarza mi ciągle, że latamy z byle powodu do lekarza.... , że każde dziecko ma katar... że za moich czasów jak byłam takim dzieckiem to nie latało się z pierdami do lekarza. ( więc napisałam iż niektórzy uważają ;-)) A ja uważam, że z błahym niby katarem należy iść do lekarza, bo nie wiadomo co w głębi malucha siedzi...;-)
 
oj tam Twoje chorują non stop i lataj lataj tym bardziej ze co piszesz to gorączka.a ja już mam dość tego kataru grrr.kiedyś było inaczej chyba....teraz kurde sie mysli o tym żeby normalnie do pracy wrócić dziecko zeby wyzdrowiało bo ten kosmos ie do ogarniecia.A kiedys może było inaczej kurde nie wiem..chorowało dziecko nikt pewnie problemów nie robił jak sie z nim siedziało albo mialo sie kogos do siedzenia babce dziadki ciotki klotki....normalne umowy o prace bezstresowo moze mniej...eee wymyslam chyba:-D

Kilolku heloŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁ jak tam samopoczucie ??
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry